Lisandro Martinez i Victor Lindelof
Premier League

Katastrofa. Manchester United upokorzony na Old Trafford

Patryk Tabak
Zmień rozmiar tekstu:

Manchester United przegrał na Old Trafford z Brighton 1:3 w meczu 5. kolejki Premier League. Jedyną bramkę dla podopiecznych Erika ten Haga zdobył Hannibal Mejbri. Jest to już trzecia porażka „Czerwonych Diabłów” w sezonie 2023/24.

Przerwa reprezentacyjna w Manchesterze upłynęła głównie pod znakiem zamieszania związanego z niesubordynacją Jadona Sancho oraz oskarżeniami kierowanymi w stronę Antony’ego. Obu skrzydłowych nie było w kadrze Manchesteru United na spotkanie z Brighton, nie pomogą też „Czerwonym Diabłom” w nadchodzących spotkaniach. Erik ten Hag w obliczu tych wydarzeń nieco zamieszał w składzie – miejsce na prawym skrzydle zajął Bruno Fernandes, w środku pola zobaczyliśmy Scotta McTominaya, a okazję debiutu na Old Trafford otrzymali Rasmus HojlundSergio Reguilon.

Manchester United rozpoczął sobotnie spotkanie w bardzo dobrym stylu, praktycznie nie pozwalając Brighton na wyjście z własnej połowie. Pierwszą dobrą sytuację do zdobycia bramki gospodarze stworzyli sobie już w 6. minucie, kiedy to świetnym wejściem w pole karne popisał się Marcus Rashford. Anglik otrzymał wcześniej piłkę od Reguilona i minął dwóch obrońców Brighton, jednak jego uderzenie nie stanowiło jednak najmniejszego zagrożenia dla Steele’a. Chwilę później dwukrotnie próbował Hojlund, jednak najpierw piłka po jego strzale głową poszybowała nad poprzeczką, a kilka chwil później nie doszedł on do dobrej piłki zagranej z lewej strony przez Rashforda.

Po dobrym początku „Czerwonych Diabłów” tempo gry nieco zwolniło i byliśmy świadkami nieco spokojniejszej gry na Old Trafford. Niestety drużyną, która ten spokój przerwała, było Brighton. W 21. minucie piłkę na prawej stronie dostał Adingra, z pierwszej piłki mocno zagrał w pole karne do Danny’ego Welbecka (który, swoją drogą, zagrał wcześniej do Iworyjczyka), a ten, całkowicie niepilnowany, bez problemów pokonał Onanę. Bramka wyraźnie zaskoczyła i zbiła z tropu podopiecznych Erika ten Haga. Właściwie jedyną reakcją na stratę gola był zablokowany strzał Rashforda. W odpowiedzi na bramkę Onany uderzał Welbeck, jednak piłka minęła bramkę „Czerwonych Diabłów”.

W 34. minucie Manchester United w końcu przeprowadził odważniejszą akcję. Świetnie piłkę na lewe skrzydło do Rashforda przerzucił Casemiro, a Anglik zszedł z nią bliżej środka i mocno uderzył w kierunku bramki Steele’a. Futbolówka po odbiciu od jednego z zawodników gości trafiła jednak w spojenie słupka z poprzeczką i wyszła na rzut rożny.

Sześć minut później gospodarzom udało się już trafić do siatki. Scott McTominay rozprowadził piłkę do boku podając do Rashforda, ten w swoim stylu odważnie wszedł w pole karne mijając przy tym van Hecke i zagrał do Rasmusa Hojlunda. Duńczyk dobrze przyjął sobie piłkę i ostatecznie wpakował ją do siatki, jednak po analizie VAR bramka nie została uznana. W momencie zagrania Rashforda do debiutującego na Old Trafford 20-latka piłka znajdowała się bowiem poza linią końcową.

Chwilę później Rashford postanowił już sam finalizować akcję, jednak piłka minęła bramkę Steele’a. Ostatecznie więcej okazji w pierwszej połowie stworzyć już się nie udało.

Erik ten HagRoberto De Zerbi postanowili na drugą połowę wyjść identycznymi jedenastkami. Podobnie jak to miało miejsce w pierwszej odsłonie, także i tę Manchester United chciał rozpocząć z wysokiego „C”. Znów z dobrej strony pokazał się Marcus Rashford, który po otrzymaniu piłki od Bruno Fernandesa wszedł w pole karne i zmylił obrońców rywali. Zabrakło jednak ostatniego podania – z dogrania Rasmus Hojlund już bowiem nie skorzystał. W odpowiedzi „Mewy” próbowały zaskoczyć „Czerwone Diabły” dwójkową akcją Mitoma – Adingra, jednak we wszystkim połapał się Onana.

Niestety analogii do pierwszej odsłony było więcej. Szybko się powiem okazało, że i tym razem niezły start to tylko miłe złego początki. Mitoma na prawej stronie odegrał do Lampteya, a jego podanie w kierunku Grossa spowodowało małe zamieszanie w obronie Manchesteru United. Najprzytomniej zachował się właśnie Niemiec, który ograł jeszcze Lisandro Martineza i pewnym strzałem pokonał Andre Onanę.

Impuls do odrabiania strat w 62. minucie mógł w końcu dać Diogo Dalot. Portugalczyk przedryblował na prawej stronie Lampteya, jednak dośrodkowanie było nieudane i obrońcy Brighton wybili piłkę na rzut rożny. Ze stałego fragmentu „Czerwone Diabły” nie stworzyły sobie jednak zagrożenia. Chwilę później Erik ten Hag zdecydował się na pierwsze zmiany – Rasmusa Hojlunda zastąpił Anthony Martial, z kolei Casemiro został zastąpiony przez Hannibala.

Kilka minut później to jednak znów goście cieszyli się z trafienia. Lamptey wykorzystując bierność piłkarzy Manchesteru United popędził lewą stroną i wycofał do nabiegającego na piłkę Joao Pedro, a ten nie miał problemów ze skierowaniem piłki do siatki. Po tej bramce niektórzy kibice zaczęli opuszczać Old Trafford i głośno wyrażać niezadowolenie z gry podopiecznych Erika ten Haga.

Tym razem jednak Manchesterowi United udało się szybko odpowiedzieć. Lisandro Martinez zagrał mocną piłkę z własnej połowy do Hannibala, ten podciągnął kilka metrów i oddał precyzyjny strzał przy słupku, dając jeszcze strzępek nadziei gospodarzom na odwrócenie losów tego spotkania.

Jeśli Manchester United w kolejnych minutach atakował, zazwyczaj cenił to lewą stroną. Aktywny stał się Sergio Reguilon, który albo próbował uruchomić Marcusa Rashforda, albo sam wdawał się w pojedynki biegowe z rywalami i zagrywał piłki w pole karne. Zazwyczaj nie przynosiło to jednak wymiernych korzyści. W międzyczasie podwyższyć prowadzenie mogło Brighton, jednak wejście Mitomy w pole karne i jego uderzenie na bliższy słupek skończyło się interwencją Onany.

Kolejne minuty niestety nie przynosiły konkretów pod bramką Steele’a. W 85. minucie na boisku pojawili się jeszcze Alejandro GarnachoFacundo PellistriAaron Wan-Bissaka, jednak na nic się to zdało. A i Brighton miało swoje szanse – zaskoczyć Onanę próbowali wprowadzony z ławki Ferguson oraz Fati, jednak Kameruńczyk był na posterunku. Onana miał też swój moment już w doliczonym czasie gry, gdy wybronił uderzenie Ansu Fatiego w sytuacji sam na sam po kapitalnym prostopadłym podaniu Gilmoura.

Po pięciu kolejkach nowego sezonu Manchester United ma na koncie jedynie sześć punktów. Przed „Czerwonymi Diabłami” inauguracja zmagań w Lidze Mistrzów. W środę podopieczni Erika ten Haga zmierzą się w Monachium z Bayernem. W sobotę natomiast na Turf Moor zagrają z Burnley.

 

Manchester United – Brighton 1:3 (0:1)
Danny Welbeck 21′
Pascal Gross 53′
Joao Pedro 71′
Hannibal Mejbri 73′

Manchester United: Onana – Dalot, Lindelof, Martinez (Wan-Bissaka 85′), Reguilon (Garnacho 85′) – Casemiro (Hannibal 64′), McTominay (Pellistri 85′) – Fernandes, Eriksen, Rashford – Hojlund (Martial 64′)

Brighton: Steele – Lamptey (Milner 77′), van Hecke, Dunk, Veltman – Gross, Dahoud (Gilmour 77′) – Adingra (Ferguson 85′), Lallana (Fati 64′), Mitoma – Welbeck (Joao Pedro 64′)

 

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze