Mundo Deportivo

Raport z wypożyczeń: Greenwood wrócił. Obiecująca gra i „chłodne” przywitanie Anglika

, Łukasz Pośpiech
Zmień rozmiar tekstu:

W niedzielę 17 września, Mason Greenwood oficjalnie wznowił grę w piłkę. Skrzydłowy pojawił się na boisku w 77. minucie starcia Getafe z Ossasuną i rozegrał 22 minuty spotkania. Zawodnik pokazał się nieźle, ale z trybuny gości usłyszał wiele wulgarnych okrzyków, w tym życzenia śmierci.

Anglik był poza grą przez 604 dni, gdyż ostatnio na boisku można było go zobaczyć w styczniu 2022 roku, w meczu z West Hamem. Z kolei ostatnią bramkę zdobył 19 stycznia 2022 roku, trafiając w ligowym meczu z Brentofrd.

Zawodnik przebywał w Getafe od końcówki okna transferowego, a więc miał niemal 3 tygodnie na przygotowanie do gry z nowymi kolegami. Jego zespół pokonał Osasunę 3:2 po golu na wagę zwycięstwa w 86. minucie autorstwa Maksimovicia. Było to tym samym pierwsze zwycięstwo ekipy Jose Bordalasa w tym sezonie. Na ten moment zespół ma 7 punktów po 5 starciach i zajmuje 9. lokatę w tabeli.

Greenwood zajął w końcówce meczu miejsce na prawej stronie ofensywy nowej drużyny i zaliczył 12 kontaktów z futbolówką. Zawodnik wyglądał jak… Mason Greenwood. Jest to widok znajomy kibicom Manchesteru United – w grze Greenwooda nie nastąpiła rewolucja ani wielka zmiana. Anglik jest dokładnie tym samym, zrywnym i dynamicznym skrzydłowym, który nie boi się pojedynków. Zabrakło oczywiście konkretu w postaci przełożenia się na wynik zespołu, ale śmiało zakładać można, że to przyjdzie z czasem.

Greenwood starał się raczej operować z boku, posyłając trzy mocne dośrodkowania z prawej strony. Żadne jednak nie było celne. Oddał też jeden strzał, który zablokował obrońca. Padł on jednak po typowej dla piłkarza akcji, w której z ogromnym impetem wbiegł on w pole karne rywali.

Na wspomniane już 12 kontaktów z piłką, Greenwood posłał 4 celne podania (100%), 3 niecelne dośrodkowania i 5 razy stracił futbolówkę. Wywalczył też rzut rożny, po którym gospodarze objęli prowadzenie, co warto odnotować.

Przed jego debiutem obserwatorzy spekulowali, czy zawodnik po tak długiej przerwie będzie w stanie udźwignąć mecz fizycznie i technicznie. Wszystko wskazuje na to, że tak – Anglik nie wyglądał na „zardzewiałego”, a jego sprinty były wręcz imponujące. Oczywiście 22 minuty meczu La Liga to zbyt mało, żeby ferować wyroki, ale powrót Greenwooda nikogo nie powinien rozczarować (oczywiście w kontekście sportowych wyników). Jak powiedział sam Bordalas, występ Masona był „przyjemną niespodzianką”.

– Jesteśmy nim przyjemnie zaskoczeni. Dzisiejszy mecz był trudny, jak przeciąganie liny. Greenwood pomógł nam w ataku i obronie. Pokazał solidarność z zespołem i zaskoczył nas dyspozycją fizyczną. Pracujemy z nim, bo spędził wiele miesięcy poza grą. Podchodzimy do sprawy ze spokojem. Wyobrażam sobie, że dzisiaj był dla niego ważny dzień i że znów poczuł się piłkarzem – mówił po meczu hiszpański trener.

Inną kwestią są właśnie pozaboiskowe sprawy związane z Greenwoodem, czego można się było spodziewać. Z trybun Coliseum Alfonso Perez bowiem posypały się w jego kierunku obelgi i życzenia śmierci (cyt.: „Greenwood, muérete!”), których autorami byli kibice gości. Nie była to duża grupa fanów Osasuny, ale jak donoszą media, władze La Liga mogą ukarać za nie klub. Jagoba Arrasate (menedżer gości) publicznie potępił tego typu zachowania na trybunach. Zapewne w przyszłych starciach zjawisko to nabierze skali, szczególnie w meczach wyjazdowych.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze