Sky Sports

Gary Neville: od lat w Man Utd spełniają zachcianki menedżerów. Kolejny projekt i te same problemy

Jakub Brzyski
Zmień rozmiar tekstu:

Gary Neville, legenda Manchesteru United oraz ekspert Sky Sports – postanowił podzielić się swoimi odczuciami w sprawie sytuacji wokół byłego klubu. Emerytowany zawodnik nie ukrywał, że jego zdaniem od lat powtarzają się pewne zachowania, decyzje oraz problemy i to one negatywne wpływają na klub od wewnątrz.

Zimny prysznic

– Obawiałem się początku sezonu. Panowało przekonanie, że Manchester United będzie w stanie szybko sfinalizować transfery latem i to było dobre. Jednakże moim zdaniem żaden z tych zawodników nie jest konkretnym „ulepszeniem” kadry.

– Nawet przez sekundę nie myślałem, że Manchester United jest w stanie rywalizować z Manchesterem City i Arsenalem, a związane jest to z piłkarzami, jakich sprowadzili. Do takiej rywalizacji potrzebują oni transferu na poziomie Harry’ego Kane’a lub Declana Rice’a. Oni po prostu nie mieli kasy na takie transfery.

– Nie są wystarczająco dobrzy obecnie. Nie ma żadnej histerii. Przyszło spotkanie z Brighton i fan myśli sobie, czy to mnie jeszcze zaskakuje? Trzeba być optymistą. Nigdy nie byłem na swoim własnym podwórku na Old Trafford pesymistyczny. Pracą, jaką musi wykonać fan piłkarski, jest wspieranie swojego zespołu.

– 72000 fanów na trybunach, którzy wiedzą, jaki jest ich zespół oraz z kim się zmierzą, jakim zespołem obecnie jest Brighton. Uważam, że chyba nikogo nie zaskoczył wynik tego spotkania. Przed pierwszym gwizdkiem mówiło się, zobaczymy, co będzie.

Porażka z Brighton

– Manchester United dobrze zagrał w pierwszych 10-15 minutach. W końcu nadszedł moment, w którym Brighton przejęło inicjatywę i opanowało grę. Defensorzy i bramkarz kontrolowali piłkę, a z pomocą kilku podań rozwalili Manchesteru United.

– Welbeck i Lallana wykorzystali wolne przestrzenie. Dwóch skrzydłowych ustawionych wysoko, a Martinez i Lindelof zostali złapani na ziemi niczyjej. Dość często mówimy, że to gracze wygrywają spotkania, jest to rzecz oczywista. Nie wspominamy o systemach. Przepraszam, ale one wpływają na starcia.

– Jest jedna rzecz na Old Trafford, nie ma tam miejsca. Po drugiej stronie masz akry przestrzeni z dala od boksu. Przestrzeń w trakcie spotkań zawsze dla przeciwnika jest wyznaczona po drugiej stronie boiska. Nie wiem, czemu tak jest, ale zawsze tak było.

– Siedziałem naprzeciw ich. W pierwszej połowie Eriksen miał za zadanie zaatakować prawą stronę Brighton wraz z Sergio Reguilonem. Właśnie wtedy padła pierwsza bramka. Musiał tam wyjść, ponieważ zespół grał w diamencie.

– W drugiej połowie na tej stronie grał McTominay i czasami nie miał nic do roboty. Przyglądałem się im uważnie. Nie był to jakiś brak wysiłku lub poddanie się. Oni chcieli dać z siebie wszystko, lecz McTominay nie był w stanie zaatakować swoją stroną boiska w drugiej połowie. Nagle padła bramka, w taki sposób stracili dwa gole.

– Byłem zaskoczony, że ciągle starali się grać wąsko i nie przeszli na 4-3-3 lub 4-5-1. Murawa na Old Trafford sprawia wrażenie szerokiej, zawsze tak było. Brighton natomiast ma system i zawodników, którzy potrafią zabić spotkanie, jeśli mają odpowiednio dużo miejsca.

– Kiedy jestem na Old Trafford, zawsze myślę: nie możesz dać rywalom zbyt wiele przestrzeni. Wczoraj mieli oni łatwe spotkanie i rozbili Manchester United. Oni momentami nie wyglądali nawet nadzwyczajnie, po prostu grali w piłkę.

– To był bardzo smutny i niepokojący dzień, gdyż Brighton było lepsze od Manchesteru United. Grali dobrze i mieli wspaniały dobór graczy, którzy na papierze są gorsi i nie są aż tak wartościowi, jak ich odpowiednicy w Manchesterze. Byli i tak lepszym zespołem.

Przypadek Sancho i Maguire’a

– Erik ten Hag nadal będzie kontynuować to, co robił, czyli będzie podążać za swoimi przekonaniami, wartościami i zasadami. Chciałbym tylko zapytać o jedno. Jak bardzo w szatni popularny jest Sancho? Jak bardzo w szatni popularny jest Maguire?

– Niepewność i dyskomfort tej drużyny pochodzi z wewnątrz. Na chwilę obecną mają zawodnika w szatni, który nie jest zaangażowany. Oczywiście, jest on wyżej w hierarchii od piłkarzy z akademii.

– Nawiasem mówiąc, jest to Harry Maguire, który był kapitanem tych zawodników 12 miesięcy temu. Teraz jest on nieco wyalienowany i jest dopiero trzecią, czwartą, piątą opcją trenera.

– Ten Hag miał pewne sytuacje z niektórymi zawodnikami [Sancho i Maguire]. Nie wiem, czy w jakikolwiek sposób zostali oni pokrzywdzeni. Nie sądzę, aby Ten Hag zmienił się pod tym kątem. Prawda jest taka, że przez te 10-12 lat po odejściu sir Alexa Fergusona wielu dobrych menedżerów zmagało się z problemami w Manchesterze United.

Manchester United cierpi przez spełnianie zachcianek menedżerów

– Mam nadzieję, że jest to po prostu zły początek sezonu i nie będzie kolejnym cyklicznym zjawiskiem, które widzieliśmy za Mourinho, Van Gaala, Moyesa, Rangnicka oraz Solskjaera. Mam nadzieję, że nie jest to początek kolejnego zwolnienia.

– Nie znam kibica Manchesteru United, który miałby mózg i najbardziej winiłby Erika ten Haga. Oni chcą zmiany właścicieli, stabilności i grupy zaangażowanych zawodników. Nie mówię, że piłkarze się nie angażują. Zastanawiam się tylko, czy to odpowiedni poziom. To mnie martwi.

– W ciągu ostatnich 10-11 lat klub spełniał wszystkie zachcianki menedżerskie i powtórzyło się to za Ten Haga. To są jego zawodnicy, takich właśnie chciał. Jose sprowadził Lukaku i Pogbę. Van Gaal stawiał na technikę, więc sprowadził lewonożnych graczy do pomocy, obrony i tak dalej.

– Każdy z nich sprowadził takich zawodników, jakich chciał. Liczyłem, że tym razem za zakupami kryje się poważniejszy projekt sportowy, który umożliwi ściągnięcie odpowiednich graczy. Ponownie klub pozwolił menedżerowi wpływać na transfery i to mnie martwi. Na samej górze nie potrafią powiedzieć „nie”.

– Jeśli mówimy o najlepszych zapleczach transferowo-sportowych w tym kraju, to Manchester United na pewno nie jest wśród tych klubów. To mnie mocno martwi.

– Nie ma co napędzać histerii, jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. Jednakże ostatnie spotkanie powinno obudzić niektórych. Myślę, że wiele osób nie zdziwiła postawa zespołu w tym meczu. Teraz grają w Monachium, a następnie zmierzą się z Burnley.

– Można obawiać się starcia w Monachium, lecz w piłce nic nie jest pewne. W kadrze są grze, którzy potrafią wynieść ten zespół na wyższy poziom. Patrząc na zainwestowane kwoty, to moim zdaniem drużyna powinna być o wiele lepsza. Pozyskali Onanę, Hojlunda i Mounta.

– Czy czyni ich to lepszymi, niż byli dotychczas? Hojlund wygląda obiecująco, lecz współczuję mu. Poproszono go, aby niósł na swoich barkach cały zespół. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Są pewne obawy ze strony fanów i w samym klubie. Nie wygląda to dobrze i trzeba sytuację ustabilizować.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze