Sportstar

Jonny Evans po wygranej z Burnley: cieszyłem się każdą minutą na boisku

, Patryk Tabak
Zmień rozmiar tekstu:

Jonny Evans, który w sobotni wieczór wystąpił po raz 200. w Manchesterze United, porozmawiał z dziennikarzami po wygranym meczu z Burnley. 35-latek przyznał, że możliwość ponownego reprezentowania barw „Czerwonych Diabłów” jest dla niego wielkim wyróżnieniem i zrobi wszystko, by dalej pomagać zespołowi.

Sobotnie spotkanie z Burnley było 200. meczem w barwach Manchesteru United dla Jonny’ego Evansa. Obrońca podpisał latem krótkoterminowy kontrakt z klubem z Old Trafford i przekonał sztab szkoleniowy do pozostawienia go w drużynie na kolejny sezon. Starcie na Turf Moor było dla 35-letniego Irlandczyka z Północy pierwszym występem w wyjściowej jedenastce „Czerwonych Diabłów” od marca 2015 roku.

Evans rozegrał prawie całe spotkanie, został zmieniony dopiero w 89. minucie, i był jednym z najlepszych zawodników na boisku. 35-latek zanotował świetną asystę przy trafieniu Bruno Fernandesa, a wcześniej sam trafił do siatki, jednak arbiter nie uznał bramki z powodu spalonego Rasmusa Hojlunda.

– Cieszyłem się z każdej minuty na boisku. Czasami masz takie uczucie, że po prostu nie możesz się doczekać meczu. Czułem niesamowite podekscytowanie wchodząc do autobusu. Nigdy nie myślałem, że kiedykolwiek zagram 200 meczów dla Manchesteru United, to dla mnie absolutny zaszczyt. Wróciłem i ponownie wystąpiłem w tej koszulce, to jeden z najlepszych wieczorów w moim życiu.

– Ciężko walczyliśmy o to, by przełamać defensywę Burnley. W końcu pomyślałem, żeby spróbować ich trochę rozciągnąć. Złapałem z Bruno Fernandesem krótki kontakt wzrokowy jeszcze zanim dostałem piłkę. Pomyślałem: „cóż, muszę mu podać”. Gdy tylko piłka oderwała się od mojej stopy, wiedziałem już, że to będzie dobre zagranie.

Jonny Evans przyznał również, że czuł, że po odejściu z Leicester City jego kariera zmierza do końca. Kiedy pojawił się pierwszy kontakt ze strony Erika ten Haga, Irlandczyk z Północy nie mógł jednak odmówić.

– Nadarzyła się świetna okazja. W pewnym sensie się jej obawiałem, ale pomyślałem, że tak naprawdę nie ma innej opcji. Musiałem tu przyjechać i zobaczyć, dokąd mnie to zaprowadzi. Chciałem po prostu spróbować tutaj wrócić i być tak profesjonalny, jak tylko to możliwe. Mam nadzieję, że mój organizm i ciało mi pomogą.

35-latek zwrócił także uwagę na różnice taktyczne w porównaniu do tego, z czym spotkał się w poprzednich klubach w swojej karierze – włącznie z Manchesterem United prowadzonym przez sir Aleksa Fergusona.

– Taktyczne podejście do gry w obronie zdecydowanie się zmieniło. Erik ten Hag chce czasami, żebym podał do drugiego środkowego obrońcy i biegł do przodu, opuszczając swoją pozycję. To zupełnie co innego, pamiętam, jak zostałem przez to upomniany na treningu. Cieszę się jednak tym, że mogę nauczyć się czegoś nowego. Ciągła nauka jest tym, co doskonale motywuje.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze