twitter/ManUtd

Bruno Fernandes po zwycięstwie z Brentfordem: musimy sobie przypomnieć, jak znów być agresywną drużyną

Damian Domitrz
Zmień rozmiar tekstu:

Kapitan Manchesteru United po wygranym spotkaniu z Brentfordem (2:1) w dramatycznych okolicznościach udzielił wywiadu klubowej telewizji. Bruno Fernandes wyjawił, że nie zaskoczyło go mocne wejście Scotta McTominaya.

Szkocki pomocnik strzelił dwa gole w doliczonym czasie gry i zapewnił „Czerwonym Diabłom” bardzo ważne trzy punkty.

– To był Fergie Time – zaczął Fernandes. – Dla Manchesteru United to normalne, by strzelać gole w doliczonym czasie gry – podczas Fergie Time. Te dwie bramki musiał zdobyć wychowanek akademii.

– Scott zagwarantował nam zwycięstwo i bardzo się z tego powodu cieszymy. Częścią tych dwóch goli były głód i jedność, które pokazywaliśmy przez cały mecz. Każdy z nas włożył w ten mecz maksymalne starania.

– Gramy dla Manchesteru United – nigdy nie uciszymy tego całego hałasu wokół klubu. Nawet jeśli wygramy 10 meczów z rzędu, ktoś stworzy hałas gdzieś indziej. Ten klub jest olbrzymi i musimy mieć tego świadomość.

– Mecz z Brentfordem pokazał, jak ważni są kibice. Przegrywaliśmy, ale po golu na 1:1 wszyscy się ożywili. Wierzyli, że uda nam się wydrzeć zwycięstwo, co jest ważne również dla nas.

– Każdy, kto przyjeżdża na Old Trafford, musi czuć, że nie lubi tu przyjeżdżać. Fajnie na tym stadionie być, ale nikomu nie może się grać dobrze. Musimy przypomnieć sobie, jak to wyglądało, gdy byliśmy drużyną agresywną i że ciężko nas pokonać na tym obiekcie.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze