manutd.com

ManUtd.pl ocenia: Manchester United 2:1 Chelsea. Twoi napastnicy nie strzelają goli? Lepiej zadzwoń do McTominaya

Tomasz Makiej
Zmień rozmiar tekstu:

Na Old Trafford spotkały się dwie drużyny, które rozczarowują obecnym sezonie. Podopieczni Erika ten Haga zawodzą w Lidze Mistrzów, a w Premier League mają problemy ze zdobywaniem goli i ogólnie nieprzekonującym stylem gry. Chelsea natomiast cały czas nie może ustabilizować formy po zmianie właściciela. Manchester United wyszedł z tego starcia zwycięsko po dwóch trafieniach Scotta McTominaya. Bezsprzecznie był to najlepszy mecz w wykonaniu “Czerwonych Diabłów” w tym sezonie. Gospodarze zagrali intensywnie, wysoko pressowali, regularnie odbierali piłkę na połowie przeciwnika i stworzyli sobie wiele okazji. Przy lepszej skuteczności Manchester United powtórzyłby wynik z ostatniego starcia z “The Blues”. Jak spisali się poszczególni zawodnicy w tym meczu?

André Onana — Dobrze powstrzymał Jacksona w polu karnym, ale oczywiście Kameruńczyk nie mógł się powstrzymać przed popełnieniem błędu i był źle ustawiony przy golu Palmera. Ocena: 6.

Diogo Dalot — Dobrze współpracował z Antonym, był wartością dodaną w ofensywie, zwłaszcza w pierwszej połowie. Bez błędów w obronie. Ocena: 7.

Harry Maguire Bardzo dobry występ Anglika. Piłkarz miesiąca w Premier League ponownie dowiózł, zaliczając kilka ważnych odbiorów po przerwie. Napastnicy Chelsea nie sprawili mu specjalnych kłopotów. Niesamowite jest, jak Maguire uratował swoją karierę w klubie. Ocena: 7.5.

Victon Lindelof — Był zbyt wolny przy kontrach gości, do tego zbyt pasywnie zostawił przestrzeń Palmerowi, gdy ten zdobył gola. Słusznie zdjęty w przerwie. Ocena: 5.5.

Luke Shaw — Imponujący mecz zarówno na lewej obronie w pierwszej połowie, jak i na stoperze w drugiej. Po przesunięciu go na środek defensywy goście praktycznie przestali stwarzać zagrożenie po kontrach. Ocena: 7.

Sofyan Amrabat — Takiego zawodnika wyobrażaliśmy sobie po ogłoszeniu transferu Marokańczyka. Jego najlepszy ligowy występ w koszulce Manchesteru United. Miał parę niecelnych podań w pierwszej połowie, ale później uspokoił swoją grę. Pełny energii, aż 11 razy odzyskał piłkę, dobrze wprowadzał futbolówkę w ofensywną tercję boiska i generalnie kontrolował środek pola. Ocena: 7.5.

Scott McTominay — Zdobył dwa gole, które zapewniły “Czerwonym Diabłom” zwycięstwo, a ze spokojem mógł mieć w tym meczu hat-tricka. Można mieć zastrzeżenia do jego umiejętności jako środkowego pomocnika, ale w okolicy pola karnego jest naprawdę niesamowity.  Szkot ma już  5 goli w lidze, i to jest więcej niż wszyscy napastnicy klubu razem wzięci. Ocena:   8.5.

Bruno Fernandes  Paskudnie uderzył z 11 metrów. Nie zniechęciło go to jednak i przez resztę spotkania był sercem tej drużyny. Zaliczył 5 kluczowych podań, był absolutnie wszędzie na boisku, nawet wspierał Amrabata w defensywie. Ocena: 6.5.

Antony — Praca, praca, praca. Może bezpośrednio nie stwarzał ogromnego zagrożenia pod bramką rywali, ale cały czas pressował, a także wspierał Dalota w obronie. Trochę szczęśliwie wywalczył rzut karny, a także mógł asystować McTominay’owi w drugiej połowie.  Niektóre jego piruety z piłką przyniosły uśmiech na twarzy. Ocena: 7.5.

Alejandro Garnacho — Cud, że Argentyńczyk nie skończył tego spotkania z golem. Oddał łącznie 8 strzałów, których łączne xG wyniosło 0.83. Zaliczył piękną asystę przy drugim trafieniu. Tak jak Antony, bardzo dobrze pracował w pressingu. Niektóre jego rajdy z piłką przypominały najlepszych skrzydłowych tego klubu. Ocena: 8.

Rasmus Højlund — Miał dobrą okazję na początku spotkania, ale powstrzymał go Robert Sanchez. Przez pozostałe 80 minut meczu nie miał żadnej okazji strzeleckiej, ale harował bez piłki i cały czas okupował stoperów Chelsea. Ocena: 6.

Zmiennicy i menedżer:

Sergio Reguilon — Wprowadzenie Hiszpana i przesunięcię Shawa na środek obrony znacząco poprawiło grę defensywną gospodarzy. Co prawda dośrodkowania Reguilona były, delikatnie mówiac, niezbyt udane, jednak spisał się solidnie w defensywie i dobrze współpracował z Garnacho. Ocena: 7.

Marcus Rashford — bez oceny.

Jonny Evans — bez oceny.

Erik ten Hag — Trudno uwierzyć, że ten sam zespół 4 dni wcześniej zagrał z Newcastle. Holender w zasadzie ze wszystkim trafił w dziesiątkę i odmienił wygląd drużyny, w której ostatnio pasował marazm. Posadził Rashforda na ławce i wybrał skład, który najbardziej będzie pasował do jego założeń taktycznych. „Czerwone Diabły” zagrały bardzo ładny dla oka mecz, a tych w ostatnich miesiącach nie było zbyt wiele.  Do tego mądrze zachował się w przerwie, zdejmując Lindelofa i przesuwając Shawa na środek obrony. Pytanie, czy jest to punkt zwrotny sezonu, czy jednorazowy przebłysk. Ocena: 8. 

Zasady doboru ocen:

  • dany zawodnik musi zagrać w danym spotkaniu minimum 20 minut, aby otrzymać ocenę,
  • oceną wyjściową jest 6,
  • oceny odzwierciedlają wyłącznie opinię autora tekstu, a nie całej redakcji,
  • zapraszamy do komentowania i przestawiania swoich pomysłów w tym formacie.

 

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze