Sky Sports

Gary Neville: zwalnianie Erika ten Haga byłoby kompletnie pozbawione sensu

Artur Siekaczyński
Zmień rozmiar tekstu:

Manchester United w ostatniej kolejce Premier League poniósł dotkliwą porażkę 3:0 z Bournemouth. Legenda „Czerwonych Diabłów” Gary Neville wziął w obronę Erika ten Haga. Zdaniem Anglika zmiana menedżera w obecnej sytuacji byłaby pozbawiona sensu.

Sobotni blamaż był 11 porażką Manchesteru United w obecnym sezonie we wszystkich rozgrywkach i siódmą w lidze. Były kapitan „Czerwonych Diabłów” broniąc holenderskiego szkoleniowca, zwrócił uwagę na rolę właścicieli klubu w doprowadzeniu klubu do kryzysu, w którym ten się znalazł.

Manchester United od odejścia Sir Alexa Fergusona przegrał więcej domowych spotkań (35), niż za całej kadencji Szkota na Old Trafford (34).

Komentując pozycję ten Haga, Neville powiedział:

— Martwię się o niego ogólnie, nie tylko patrząc na przyszły tydzień. Zagramy z Bayernem i Liverpoolem. Co będzie, to będzie.

— Cykl znowu się powtarza. Menedżer ma pół dobrego sezonu, zyskuje dużo wpływów. Nie ma nad nim nikogo, kto mógłby powiedzieć „nie” na niektóre jego pomysły w rekrutacji, nie ma siły przywódczej, trener przejmuje pełnię kontroli i zatrudnia graczy, którzy mu się zamarzą.

— Widzieliśmy to z Ole, Jose oraz Louisem van Gaalem. Trenerzy jednak nie są szefami pionu rekrutacji. Polegają na zawodnikach, z którymi mieli okazję wcześniej pracować i próbują ich połączyć z zawodnikami sprowadzonymi przez innego trenera. Ci zawodnicy się nie zgrywają, zaczyna się robić toksyczna atmosfera, trener znajduje się pod presją i wtedy z reguły jest zwalniany. To znów dzieje się na naszych oczach.

— Mam nadzieję, że Erik ten Hag obróci jakoś tę sytuację. W innym wypadku znajdzie się w nieuniknionych kłopotach. Nie widzę możliwości, by zwolnić trenera w tym sezonie. Jest to pomysł kompletnie pozbawiony sensu.

— Nie ma przywództwa i struktur ponad nim. Ludzie mówią: „nie można winić Glazerów” — oczywiście, że można. To jest 10 lat porażek i mizernej rekrutacji. Sprowadza się to do braku dyrektora sportowego i kierownika pionu rekrutacji z prawdziwego zdarzenia. Gdyby to wydarzyło się raz, można by to uznać za przypadek, jednak to zdarza się piąty raz w ciągu 10 lat.

— Sir Jim Ratcliffe będzie musiał to uporządkować. Zastanawiam się, jak on do tego podejdzie. To czego potrzebuje ten klub, to zmiany na szczycie, które miejmy nadzieję nastąpią w nadchodzących tygodniach. Mam nadzieję, że to zmieniło by oblicze tego projektu sportowego.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze