twitter/ManUtd

Pomeczowa konferencja Erika ten Haga: powinniśmy tak grać częściej

Mikołaj Podbereski
Zmień rozmiar tekstu:

Holenderski szkoleniowiec jest usatysfakcjonowany grą swoich podopiecznych przeciwko rywalom z Anfield w kolejnej odsłonie „Bitwy o Anglię”, zremisowanej 0:0, jednak ma wrażenie, że „Czerwone Diabły” mogły bardziej zagrozić gospodarzom.

Co prawda piłkarze musieli zadowolić się bezbramkowym remisem, jednakże do samego końca wynik spotkania mógł ulec zmianie.

Czy to spotkanie pokazało, że ludzie są w błędzie, po tych wszystkich plotkach i spekulacjach na temat twojej posady?

– Już o tym mówiłem – powiedział Ten Hag na pomeczowej konferencji prasowej.

Jak ważna w tym spotkaniu była obecność na placu gry Raphaela Varane’a? Wydaje się, że pokazał dzisiaj klasę i był liderem w drużynie…

– Zgadzam się. Wszyscy wiemy, do czego Francuz jest zdolny. Uważam, że zagrał świetne spotkanie, zresztą tak jak cała ekipa. We współpracy z Jonnym Evansem dyrygował naszą drużyną z tyłu. Również Andre Onana także przyczynił się do tego rezultatu. Mogę dziś pochwalić wszystkich zawodników, ponieważ to było znakomite widowisko. Byliśmy bardzo zdyscyplinowani, jednak powinniśmy mieć większe posiadanie piłki. Mogliśmy bardziej zagrozić przeciwnikowi. Ale trzeba też przyznać, że najlepsze okazje na bramkę powstały z otwartej gry, od Hojlunda i  Garnacho.

Czy czerwona kartka Diogo Dalota w ostatnich minutach spotkania zdenerwowała Pana? Czy sędzia zachował się właściwie, karając Portugalczyka dwiema żółtymi?

– Ocenę tej sytuacji pozostawiam tobie.

Jeszcze tylko słowo na temat występu Kobbiego Mainoo. 18-latek wystąpił na Anfield pierwszy raz w swojej karierze. Zważając na okoliczności, młodzieniec wydawał się być bardzo spokojny…

– Jeśli jest się wystarczająco dobrym, jest się również wystarczająco doświadczonym. On to udowodnił. Jeśli przyzwyczai się do takich starć, będzie czerpał z nich więcej satysfakcji. Dzięki swojemu przeglądzie pola i szybkości może naprawdę zaszkodzić rywalowi.

O co chodziło z atakami, które nie wyszły?

– Po odzyskaniu futbolówki musieliśmy ją zatrzymać przy sobie, ponieważ wiedzieliśmy, że rywale mocno pressują po utracie piłki. Mogliśmy wymienić między sobą trzy lub cztery podania i potem zaatakować. W drugiej połowie znakomitą szansę mieli zarówno Alejandro, jak również Rasmus.

Zawodnik Liverpoolu Virgil van Dijk stwierdził, że tylko jeden klub miał dzisiaj pragnienie zwycięstwa. Jak się na to zapatrujesz?

– To po prostu jego opinia.

Czy jesteś dumny z tego, że podopieczni stosowali się do twoich wytycznych, zwłaszcza na początku?

– Tak jak mówiłem w szatni po meczu, jestem dumny ze swoich chłopaków. Powinniśmy tak grać częściej. Przykładowo, pojedynek z Newcastle również był trudny. Zrobiliśmy w nim jeden błąd i wyłączyliśmy się, a następnie rywale strzelili nam bramkę. Ale jeśli pozostaje się w grze i konsekwentnie trzyma planu, w końcu otrzymuje się swoje szanse. Nawet jeśli wymieni się te dwa, trzy, cztery podania po odzyskaniu piłki, można zadać cios i zdominować grę.

Czy ostatnia druzgocąca porażka z „The Reds” 7:0 w zeszłej kampanii miała jakiś wpływ na dzisiejszą grę?

– Braliśmy to pod uwagę, ale powiedziałem moim piłkarzom, że w zeszłym roku graliśmy z Liverpoolem trzy mecze i w tamtym okresie odnieśliśmy zwycięstwo dwukrotnie a przegraliśmy tylko raz. Ogólnie to jesteśmy w stanie zwyciężać z takimi drużynami i dziś to udowodniliśmy. Po pierwsze jesteśmy trudnym przeciwnikiem i z tym nastawieniem możemy wygrywać pojedynki. Również te wielkiej wagi – zakończył Holender.

 

 

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze