Mason Greenwood

[WIDEO] Raport z wypożyczeń: Mason Greenwood nadal podbija Hiszpanię. Wirtuozeria z Atletico Madryt, gol i asysta z Sevillą

Łukasz Pośpiech
Zmień rozmiar tekstu:

Zimowe okno transferowe jest bliżej i bliżej. W obliczu skrajnej impotencji pod bramką w Manchesterze United, miłą odmianą od formy ekipy Ten Haga jest dyspozycja Masona Greenwooda w Hiszpanii. Młody Anglik wchodzi na kolejne biegi i do liczb dokłada imponujące występy przeciwko rywalom dużego kalibru. Właśnie zaliczył świetne 2 spotkania z zespołami, które do niedawna grały w fazie grupowej Ligi Mistrzów, czyli z Sevillą i Atletico.

Paradoksalnie to po meczu z „Los Colchoneros” pojawiło się w kierunku Greenwooda więcej głosów zachwytu, choć zabrakło w nim bezpośredniego wkładu w bramkę (w formie asysty lub gola). Zacznijmy jednak od starcia, które wydarzyło się wcześniej, a więc wyjazdu na Ramon Sanchez Pizjuan, w którym Getafe popisało się festiwalem strzeleckim i wywiozło czyste konto. Mecz zakończył się rezultatem 0:3 dla gości, w ekipie których pierwsze skrzypce grał Greenwood właśnie. Docenić należy też postać Borja Mayorala, który w samej lidze ma już 12 goli i 1 asystę.

Wyjazd do Sevilli

Chyba śmiało można obwieszczać powrót „starego Greenwooda„. Skrzydłowy, zupełnie jak w czasach świetności w Manchesterze United, dryfuje między prawym skrzydłem i pozycją napastnika, gdzie świetnie wpasowuje się w potrzeby zespołu. W ostatnich dwóch meczach grał właśnie na boku pomocy, gdyż szansę obok Mayorala dostaje ostatnio dobrze się prezentujący Juanmi Latasa (wypożyczony z Realu Madryt). Greenwoodowi zmiana pozycji niespecjalnie przeszkadzała, bo na nowej mógł nękać Ivana Rakiticia, Sergio Ramosa i Adrię Pedrosę. Piłkarz w typowym dla siebie stylu, na wysokiej prędkości i z dużą intensywnością wchodził w pojedynki z rywalami, czego efektem są 3 wypracowane duże szanse Getafe i dwa strzały samego Anglika.

W 37. minucie meczu sam wypracował ogromny plac wolnego miejsca już na połowie rywala i świetnie wypatrzył wybiegającego na pozycję Jaime Matę. Posłał mu podanie, do którego również zdążył przyzwyczaić fanów „Czerwonych Diabłów”, bo nadało ono ogromnego tempa akcji, a sam Mata stanął przed sytuacja 1 na 1 z bramkarzem, w której nie pomylił się.

W drugiej części meczu Greenwood przesunął się bliżej lewej strony boiska, gdzie znacznie częściej miał szansę na wykorzystanie swojej prędkości. Rezultatem były kontry nękające obrońców Sevilli w iście Solskjaerowym stylu, którym tempo nadawał Mason właśnie. W końcówce spotkania, po świetnej wrzutce Greenwooda z rzutu wolnego, sędzia wskazał na wapno po uderzeniu futbolówki ręką przez Sancheza. Do „jedenastki” podszedł Greenwood właśnie i bez problemu poradził sobie z bramkarzem w tym pojedynku.

Ciekawostka: lewonożny Greenwood uderza rzuty karne prawą (teoretycznie słabszą) nogą. Podjął taką decyzję po tym, jak jeszcze drużynie juniorskiej spudłował z rzutu karnego w derbach Manchesteru.

Materiał wideo z zagraniami Greenwooda z meczu z Sevillą:

Wyjazd do Madrytu

W kolejnej kolejce Getafe stało przed kolejnym trudnym wyjazdem – tym razem na Stadio Metropolitano, gdzie mierzyło się ze zwycięzcami grupy E Ligi Mistrzów, czyli z Atletico Madryt. Mecz, który na papierze miał zakończyć się dominacją „Los Colchoneros”, zakończył się podziałem punktów. Ponownie, przynajmniej po stronie Getafe, kibice mogli zobaczyć fenomenalne zawody Greenwooda i Mayorala. Starcie zakończyło się remisem 3:3, a na listę strzelców wpisali się: dukrotnie Mayoral i raz Oscar Rodriguez po stronie gości, a także dwukrotnie Griezmann i raz Morata po stronie gospodarzy. W starciu nie zabrakło dramaturgii, bo jeszcze w 86. minucie to gospodarze prowadzili 3:1.

Co do Greenwooda,  to ponownie okupował on prawą stronę boiska, gdzie bezpośrednio mierzył się z Griezmannem, Rodrigo Riquelme, Samuelem Lino, Koke i Mario Hermoso. Mówiąc (a raczej pisząc) krótko, panowie nie radzili sobie z tempem narzucanym z prawej strony podczas kontr Getafe. Co ważne, to wcale nie Atletico prowadziło grę w tym starciu – Getafe zanotowało 59% posiadania piłki i oddało aż 29 strzałów na bramkę rywali i wywalczyło 12 rzutów rożnych. Oblak musiał gimnastykować się przy 9 okazjach. Dla porównania, Atletico oddało w meczu tylko 8 uderzeń.

Sam Greenwood nie miał bezpośredniego udziału przy golu, który liczony byłby jako asysta, ale to po jego akcjach Getafe było w stanie cokolwiek w tym meczu ugrać. Anglik pokazywał w meczu tym pełen wachlarz umiejętności – od zabójczych kontrataków (przy których holował piłkę po nawet 50 metrów) po małą grę pod polem karnym rywala, dośrodkowania i uderzenia. Jego ostateczny bilans w tym meczu to 80 kontaktów z piłką, 83% celności podań, 3 kluczowe zagrania, 1 celne dośrodkowanie, 2 strzały celne i 3 niecelne, a także 4 wygrane pojedynki (66% skuteczności) i 4 udane dryblingi (80% skuteczności).

Warto też zwrócić uwagę na zachowanie Greenwooda przy stanie 0:1, gdy pognał on prawą stroną i z bardzo ostrego kąta uderzył silnie na bramkę. Co prawda jego uderzenie zostało odbite przez Oblaka, ale piłka spadła „na głowę” Mayoralowi, który już nie dał szans bramkarzowi. Na ogromną pochwałę zasługuje także jego zachowanie przed „szesnastką” rywali. Przy stanie 1:2 i 1:3, Greenwood ustawicznie nękał Oblaka silnymi strzałami z dystansu i aktywny był na całej szerokości boiska. Postawa napastnika zrobiła wrażenie nawet na rywalach. Antoine Griezmann wypowiadał się po spotkaniu o nim w następujący sposób: „Szkoda [remisu, przyp. red], bo świetnie graliśmy w dziesiątkę. Szkoda, że Savić obejrzał dwie żółte kartki za dwa faule. W ostateczniości udało nam się utrzymać, ale Greenwood był bardzo groźny. Nie potrafiliśmy go zatrzymać w końcówce meczu i wypracował dwie bramki.

 

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze