twitter/ManUtd

Konferencja prasowa Erika ten Haga po porażce z West Hamem: kontrolowaliśmy mecz, ale nagle się wyłączyliśmy

Marcel Zakaszewski
Zmień rozmiar tekstu:

Po porażce 2-0 z West Hamem Erik ten Hag na swojej pomeczowej konferencji prasowej mówił, że drużyna musi pozostać razem, by odwrócić bieg obecnej sytuacji. Holender wierzy, że jego zawodnicy poprawią się w następnych spotkaniach.

Co sądzisz o dzisiejszym meczu?

– Nie strzeliliśmy gola. Pierwszy gol bardzo dużo znaczy. Kontrolowaliśmy mecz i nie dawaliśmy nic przeciwnikowi, stworzyliśmy trzy szanse, ale ich nie wykorzystaliśmy. W jednym momencie się wyłączyliśmy i znaleźliśmy się w sytuacji, w której przegrywamy. Tak widzę ten występ.

Czy uważasz, że możecie mieć dobry sezon z obecnymi zawodnikami ofensywnymi, którzy nie strzelili od czterech meczów, czy może potrzebujecie wzmocnień?

– Jak mówiłem wcześniej, mamy graczy, którzy mogą to robić. Udowadniali to w przeszłości. Potrafią to robić. Musimy jednak uznać fakt, że dzisiaj tego nie zrobiliśmy i musimy wziąć odpowiedzialność. Oczywiście, w piłce chodzi o wygrywanie meczów i zdobywanie goli.

Ponownie można odnieść wrażenie, że robicie jeden krok naprzód, a następnie krok w tył. Co daje ci pewność siebie, że uda wam się to odwrócić?

– Po pierwsze, mamy problemy. Mieliśmy wiele kontuzji, ale zawodnicy którzy są na boisku są wystarczająco jakościowi, by wygrać mecz. Chodzi też wtedy o sprawienie, że znajdą się w polu karnym. Musimy się upewnić, że jesteśmy chętni i skuteczni, by wykańczać akcje.

Ale czy myślisz, że ty i twoi piłkarze to odwrócą, naprawią?

– Są do tego zdolni. Wiem, że Rashford, Hojlund, Antony, Garnacho, Bruno, Scott McTominay mogą strzelić gola. Więc tak, mamy tę jakość do strzelania oraz także wykorzystywania stałych fragmentów. Teraz tego nie robią, ale musimy być razem i muszą wierzyć w samych siebie, że potrafią strzelać. Najlepiej, żeby atakowali całą drużyną.

Rasmus Hojlund zszedł dziś z boiska przed upływem godziny. Czy przyszedł taki czas, w którym musisz go trochę chronić? Wyglądał bowiem jak gracz, któremu brakuje pewności siebie. Nawet gdy dostał dobrą piłkę od Bruno, nie potrafił nic z nią zrobić. Czy martwisz się o niego w kontekście psychologicznym?

– Nie. Jest silnym charakterem i potrafi sobie radzić ze stresem. W tym tygodniu był chory i miał mało siły. Więc tak, w tym sensie go chroniłem. Musimy zagrać jeszcze dwa mecze w tym tygodniu. Nikt nie może się jednak nad sobą użalać. Muszą jednak wziąć odpowiedzialność. Jeśli grasz dla Manchesteru United, musisz robić to razem, każdy musi być odpowiedzialny.

Po końcowym gwizdku każdy z piłkarzy, również ci na ławce, poszli do fanów by podziękować im za mecz. Nie było tam jednak Marcusa Rashforda, który poszedł prosto do tunelu. Czy to cię rozczarowuje?

– Nie widziałem tego.

Ale czy to rozczarowujące, że to dzieje się dwa dni przed Świętami Bożego Narodzenia?

– Nie jestem pewien, czy to się wydarzyło.

Manchester United był niegdyś synonimem dla walki, „Fergie Time” i tak dalej. Kiedy ta drużyna traci gola, wydają się poddawać. Jak to naprawisz?

– Po pierwsze, chodzi o znaczenie pierwszego gola. Oczywiście, kiedy nie strzelasz jako pierwszy, musisz pokazać charakter i walczyć ponownie.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze