Erik ten Hag
manutd.com

Konferencja Erika ten Haga przed meczem z Tottehamem (cz. II): od początku sezonu wiedziałem, że nadejdą trudne chwile

Marcel Zakaszewski
Zmień rozmiar tekstu:

Wczoraj na oficjalnej stronie klubowej Manchesteru United ukazała się druga część konferencji prasowej Erika ten Haga przed meczem z Tottenhamem rozgrywanym już dziś o 17:30 na Old Trafford. Mówił chociażby o dyscyplinie potrzebnej w składzie czy rozwijaniu młodych zawodników.

12 miesięcy temu Cristiano Ronaldo opuścił klub. W tym roku zdarzyło się to z kolejnym zawodnikiem „wysokiej rangi”, Jadonem Sancho. Jak ważna dla menedżera jest możliwość nakładania dyscypliny w szatni?

– Jeśli chcesz osiągać rezultaty, potrzebujesz głodnych zawodników. Mówiłem już, że potrzebujemy charakterów i zawodników głodnych walki za klub.

Jeśli chodzi jednak o możliwość podejmowania decyzji w sprawach dyscypliny, to musi być dla ciebie dobre – byłeś wspierany przez zarząd w zeszłym roku. Czy nowi współwłaściciele także popierają twoją decyzję [o odsunięcie Sancho]?

– Nie chodzi o dyscyplinę, to normalne zachowanie. Chodzi o to, czego możesz oczekiwać od topowego profesjonalisty.

Erik, jak bardzo jesteś głodny sukcesu? Przeszedłeś całą milę, wielu ludzi krytykowało ciebie i twoje zespoły, mówiono, że twoje transfery są złe. Jesteś tu już od 18 miesięcy, jak czujesz się emocjonalnie, mentalnie? Mówisz o chęci zwycięstwa u twoich piłkarzy, ale czasem musi być to trudne także dla ciebie?

– Nie. Zarządzam tu projektem i wiem, że będziemy mieli trudne chwile. Mieliśmy kontuzje, a jak mówiłem wcześniej, żadna drużyna nie poradzi sobie z taką ilością kontuzji, one powodują spadek poziomu. W lato dokonaliśmy wyborów przyszłościowych, ale wiemy, że musimy się poprawić tak szybko, jak to możliwe. Wiem, że nie mamy czasu z naszymi wyborami, ale ściągnęliśmy tutaj utalentowanych zawodników. Z talentami potrzeba czasu, widzieliście rozwój Garnacho, Kobbiego Mainoo, czy Rasmusa Hojlunda. On akurat potrzebuje czasu, ale jednocześnie wiemy, że tego czasu nie mamy, ale wiem, że to może się zdarzyć. Czasami potrzebujesz momentów, które dadzą ci wiarę. Na przykład w meczu z Arsenalem powinniśmy byli wygrać, a w starciu ze Spurs objąć prowadzenie. Nie doszliśmy w tym sezonie do takiego momentu, a to potem daje ci negatywną energię, dochodzą do tego kontuzje i nagle wszystko jest przeciwko tobie. Trzeba sobie z tym radzić, ale taka jest część procesu. Jeśli pytasz mnie więc, czy to jest dla mnie trudne, to odpowiedź brzmi nie, bo od początku sezonu liczyłem się z tym, że nasz projekt może pójść w negatywną stronę. Jako menedżer wciąż musisz być pozytywny i sprawić, że znowu wszystko będzie szło w dobrym kierunku. W międzyczasie musisz być jednak pragmatyczny, zbierać możliwie jak najwięcej punktów a następnie czekać na powroty kontuzjowanych piłkarzy, w międzyczasie pracując ze swoją drużyną i indywidualnościami. Liczysz, że drużyna się podniesie i zacznie grać lepiej.

Wspomniałeś o progresie Garnacho i Mainoo. W poniedziałkowym meczu z Wigan na boisku było wielu piłkarzy z akademii. W ostatnim sezonie podpisywałeś zawodników na zasadzie wypożyczeń, by załatać dziury. Czy uważasz, że na resztę sezonu będziecie częściej korzystać z młodych gwiazd zamiast podpisywania zawodników na krótki okres czasu?

– Zawsze musisz rozważać te wybory, ale te dwa wypożyczenia były sukcesem. Sabitzer i Weghorst mocno się przyczynili do naszego sukcesu w zeszłym roku. Kiedy nadchodzą okazje, musisz je wykorzystywać. W tym samym czasie musisz jednak analizować to, co już masz i to, co nadejdzie. Dla przykładu, już w lato liczyłem na Garnacho i Mainoo – wiedziałem jednak, że będą popełniać błędy. To jednak obróciło się w złą stronę, kiedy Kobbie Mainoo doznał kontuzji w drugim meczu sezonu i straciłem go na cztery miesiące. To zatrzymuje proces i teraz musimy pracować nad jego powrotem. Musimy też zaakceptować, że nie może on grać trzech meczów w Premier League w przeciągu tygodnia, to niemożliwe. Musimy tym zarządzać, bo nie chcemy ponownej kontuzji. Potrzebujesz też zawodników, którzy zastąpią go na jego pozycji. To zawsze próbujemy robić przy podejmowaniu decyzji.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze