manutd.com

Bruno Fernandes po wygranej z Wolves: niesamowity talent dał nam zwycięstwo

, Jakub Brzyski
Zmień rozmiar tekstu:

Kapitan Manchesteru United Bruno Fernandes po wygranym starciu z Wolves spotkał się z dziennikarzami. Portugalczyk wychwalał swoich kolegów i nie ukrywał, że zakończony mecz nie należał do najłatwiejszych. Podzielił się też swoją perspektywą sytuacji Marcusa Rashforda.

Wieczór Kobbiego Mainoo

– Było to ciężkie spotkanie. Wiemy, że „Wilki” nie są łatwym rywalem. Zostawiliśmy im pole na stworzenie sobie kilku okazji. Powinniśmy kontrolować spotkanie. Było to ciężkie zadanie. Niesamowity talent zapewnił nam zwycięstwo w samej końcówce.

– [Kobbie Mainoo] Jest ogromnym talentem. Obserwowałem jego grę w zespole U18. Kilka lat temu wiedziałem, jak się nazywa, a nie wiedziałem, czy w przyszłości zawita on do pierwszego zespołu.

Powrót Rashforda do formy

– Zawsze mamy coś do poprawy, kiedy wchodzimy na boisko. Nie tylko Marcus, lecz my wszyscy. Oczywiście inni gracze ofensywni także muszą strzelać gole. Jest on wyjątkowym zawodnikiem. On coś musi sobie udowodnić. Nie jesteśmy w miejscu, w którym chcielibyśmy być. Musimy ciężko pracować, by tam wrócić.

– Marcus zachował się tak samo. Tylko to jest w stanie teraz zrobić. To właśnie teraz musi. Ten sezon nie jest dobry dla nas, nie tylko dla samego Marcusa. Wiemy, że niektórzy gracze są bardziej obserwowani od pozostałych. Każdy z nas ma coś do udowodnienia, więc nie jest to tylko Marcus ze względu na wieści z ostatnich dni. Każdy z nas musi dać z siebie wszystko. Nie tylko Marcus, każdy inny zawodnik musi zagrać jak najlepiej.

– Musisz wykonać swoje zadanie. Marcus zdobył dzisiaj wspaniałego gola. Znamy go. Wiemy, co może zrobić i ile może wnieść do zespołu. Skupiamy się tylko na tym. Myślę, że nie tylko ja się o to martwię. Uważam, że Marcus jest w miejscu, w którym wie, ile znaczy gra dla Manchesteru United. Wie to lepiej ode mnie, gdyż jest tu całe życie. Wierzę, że poradzi sobie z tym lepiej, niż ktokolwiek.

Ciężki bój

– Trochę tak było. Wiedzieliśmy, że „Wilki” będą grać z kontrataku. W pierwszej połowie kontrolowaliśmy dobrze spotkanie. Wywieraliśmy na nich presję, a nasz pressing był dobry. W drugiej połowie coś zmienili. Byli bardziej dynamiczni na lewej i prawej stronie. Potrafili oni przejąć piłkę większą liczbą graczy. Kontrolowali piłkę i tworzyli okazje, które nam zagrażały.

– Kiedy atakowaliśmy, to oni zawsze potrafili kontratakować. Wiemy, że byli szybcy w ataku. Mieli zawodników, którzy potrafią utrzymać się przy piłce i grać jeden na jednego. Po bramce zyskali pewność siebie. Kibice ich motywowali. Czuli, że mogą wrócić do gry. To im się udało. Ostatecznie uzyskaliśmy korzystny wynik i jest to najważniejsze.

Tylko 2:0 do przerwy

– Nie byliśmy sfrustrowani. Dzięki mojej pracy dwukrotnie trafiliśmy do siatki, lecz bramki nie zostały uznane. Mogliśmy stworzyć więcej okazji lub być bardziej bezwzględni w niektórych sytuacjach. Dla przykładu ostatnia akcja w pierwszej połowie. Mogłem lepiej podać piłkę do Garnacho, a to dałoby mu pojedynek jeden na jednego.

– W takich momentach musimy być po prostu lepsi. Oczywiście nawet w takich sytuacjach jak w drugiej połowie przy wyniku 2:0. Kontrolowaliśmy przebieg spotkania i mogliśmy bardziej przetrzymywać piłkę. Jednakże w tego typu pojedynkach trzeba je, jak najprędzej kończyć. Jeśli rywale nabiorą pewności siebie, będą grać z kontry i wrócą wkrótce do gry.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze