manutd.com

David Moyes po porażce z Manchesterem United: graliśmy dobrze, ale nie wykorzystaliśmy swoich okazji

Marcel Zakaszewski
Zmień rozmiar tekstu:

David Moyes nie krył swojej frustracji po przegranym wczoraj 3-0 meczu z Manchesterem United. Szkocki menedżer uważa, że jego drużyna grała naprawdę dobrze, ale nie była wystarczająco skuteczna w kilku kluczowych momentach meczu, co zadecydowało o jego wyniku.

– Od początku zastanawiałem się, czy jakikolwiek strzał będzie celny. To nie było tylko w tym meczu, bo w ostatnich spotkaniach nie strzelaliśmy za wiele – jeden gol z Bristol City, dwa z Sheffield i jeden przeciwko Bournemouth. Dzisiaj stworzyliśmy sobie jednak lepsze okazje. Dzisiaj graliśmy lepiej, mieliśmy swoje szanse, ale nie byliśmy wystarczająco skuteczni.

– Graliśmy dobrze. Byłem rozczarowany występami przeciwko Sheffield i Bournemouth, bo wtedy nie graliśmy dobrze. Jestem menedżerem i biorę odpowiedzialność. Nie weszliśmy w odpowiedni rytm, głównie z powodu niektórych wyjazdów na Puchar Narodów Afryki i dwóch czy trzech kontuzji. Kiedy popatrzysz na naszą formę do stycznia, to szło nam bardzo dobrze. Nie możemy teraz znaleźć odpowiedniego balansu po lewej stronie.

– Ben Johnson grał dziś z prawej strony, a Kudus na lewej. Ben poradził sobie świetnie, tak jak na to liczyliśmy. Byliśmy ostrożni jeżeli chodzi o Marcusa Rashforda i jego umiejętność gry do przodu oraz Luke’a Shawa na lewej obronie, ale Ben wykonał świetną robotę, tak jak większość zawodników.

– Jesteśmy rozczarowani pierwszym straconym golem, bo nie daliśmy za wiele Manchesterowi United do tego czasu. Nie zbliżyli się do naszego pola karnego, ale nagle znaleźliśmy się w sytuacji, gdzie tracimy gola bo nie bronimy przedpola wystarczająco dobrze, a gość [Hojlund] łatwo oddaje strzał.

– Mecz zmienił się w przeciągu minuty. Emerson biegł na bramkę, a Jarrod być może powinien kontynuować swój sprint i dać mu opcję do podania na pustą bramkę, może to miałoby wpływ na Lisandro Martineza, który zrobił dobrą robotę w defensywie i zmusił Emersona do błędu. Chwilę potem tracimy gola po odbitce. Kiedy dzieje się coś takiego to wiesz, że to nie będzie twój dzień.

– Mieliśmy jednak kilka szans. Jarrod był sam na sam i Diogo Dalot świetnie sobie poradził, wrócił i zakończył naszą akcję. Były więc momenty w których mogliśmy strzelić gole, ale nie wykorzystywaliśmy ich tak, jak nam się udawało to robić wcześniej.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze