twitter/manutd

Sky Sports: Erik ten Hag stawia na młodość w wyścigu o miejsce w Lidze Mistrzów

Wiktor Trylski
Zmień rozmiar tekstu:

Rasmus Hojlund, Alejandro Garnacho i Kobbie Mainoo pozowali do kultowego zdjęcia podczas zwycięstwa nad West Hamem, ale czy wschodzące gwiazdy mogą utrzymać wysoki poziom, aby zwiększyć nadzieje „Czerwonych Diabłów” na miejsce w  pierwszej czwórce? Najbliższy  mecz drużyny z Aston Villą zostanie rozegrany  już niedzielę o 16:30 i będzie on prawdziwym wyzwaniem dla podopiecznych Erika ten Haga.

Gdy młodzi zawodnicy siedzieli na tablicach reklamowych na Old Trafford, aby świętować pierwszą bramkę Alejandro Garnacho w zwycięstwie nad West Hamem od razu uznano to za kultowy moment.  Jednak czy będzie to postrzegane jako początek nowej ery sukcesów dla drużyny, czy też krótki przebłysk. Będzie to zależało, między innymi od tego utalentowanego trio oraz pracy głównego trenera Erika ten Haga.

Obietnice to jedno, ale w Manchesterze United oczekuje się teraz wyników. Takie przesłanie podkreślił Ten Hag, gdy udzielił wywiadu dla Sky Sports po treningu drużyny  przy deszczowej i wietrznej pogodzie w centrum treningowym Carrington. Holender przyznał, że warunki były trudne, ale to właśnie takie sesje treningowe będą decydować o formie zespołu.

Ostatnie zwycięstwa w zeszłym tygodniu z „Wilkami” i West Hamem poprawiły nastrój i morale ekipy z Old Trafford.

– To dodaje pewności siebie – mówi Holender. – ale jeśli zespół ma zakwalifikować się do Ligi Mistrzów to ośmiopunktowa strata do czwartej w tabeli Aston Villą musi być zniwelowana.

Szkoleniowiec spytany o trio Rasmus Hojlund, Alejandro Garnacho i Kobbie Mainoo odpowiedział:

– Mamy wielu wspaniałych zawodników. Mieliśmy także w tym sezonie niesamowite momenty jak na przykład genialny gol Garnacho przeciwko Evertonowi. Mamy obecnie bardzo duży potencjał i musimy teraz grać na najwyższym poziomie.

Ten Hag wie wiele o sile i impecie, jaki młodzi gracze mogą wnieść do zespołu. To była siła napędowa jego czasów w Ajaxie Amsterdam. Od dawna jest to także podstawa sukcesu w Manchesterze United. W połączeniu z doświadczeniem takich zawodników jak Casemiro i Bruno Fernandes może to być zwycięska formuła.

– Myślę, że zawsze jest to połączenie doświadczenia i dużego potencjału. Kiedy zawodnicy szanują się nawzajem i chcą się nawzajem wspierać, wtedy masz zespół i to zawsze jest celem, ponieważ każdy zawodnik wie, że możemy osiągnąć lepsze wyniki i wyższy poziom. – opowiedział menedżer.

Kolejnym kluczowym elementem są oczywiście gole. Wygląda na to, że Rasmus Hojlund w końcu odnalazł się w Premier League i „Czerwone Diabły” mają w nim pewnego napastnika. Na początku kibice podchodzili sceptycznie do Duńczyka, lecz strzelone przez niego cztery bramki w ostatnich czterech meczach w końcu pokazują, że ten letni transfer zaczyna przynosić oczekiwane rezultaty.

Dobra passa Hojlunda rozpoczęła się w meczu przeciwko Aston Villi w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, kiedy w końcówce meczu zdobył zwycięskiego gola na Old Trafford. Po jego celebracji wyraźnie było widać ulgę i uwolnienie napięcia, gdy piłka znalazła się w siatce.

W każdym z czterech ostatnich meczów Manchesteru United w Premier League Marcus Rashford i Alejandro Garnacho otaczali młodego Duńczyka. Trójka napastników zdobyła w tych spotkaniach łącznie 10 bramek i trzy asysty. To więcej udziałów przy bramkach niż w pozostałych meczach ligi przez to trio napastników.

– Piłka nożna polega na współpracy – mówi Ten Hag. – Znajdowanie przestrzeni, przesuwania piłki i ustawienia zawodników na pozycjach, z których mogą atakować lub wychodzić na sytuacje jeden na jeden to klucz do sukcesu.

Znalezienie odpowiednich schematów i kombinacji na boisku było problemem dla Erika ten Haga, między innymi ze względu na długą listę kontuzji. Holender świętował fakt, że w zeszłym tygodniu po raz pierwszy w tym sezonie mógł w końcu wskazać swoją najsilniejszą jedenastkę w meczu przeciwko Wolverhampton. Mecz później niestety Lisandro Martinez doznał kontuzji kolana.

– Za każdym razem, gdy musisz dostosowywać skład nie widać w nim odpowiedniej rutyny i współpracy. Myślę, że mieliśmy z dziewięć różnych ustawień na pozycjach środkowych obrońców. Na innych pozycjach musimy często rotować zawodników, co wymusiły kontuzje, więc mamy nadzieję, że teraz uda nam się utrzymać spójny zespół. – przekazał Ten Hag.

W ten weekend Manchester United z pewnością będzie musiał dać z siebie wszystko. Erik ten Hag opisuje pracę Unaia Emery’ego w Aston Villi, jako niesamowitą, a „The Villans” z pewnością będą chcieli za wszelką cenę odbić się po porażce z Chelsea w środowym meczu Pucharu Anglii. Jest to czas, kiedy „Czerwone Diabły” potrzebują, aby ich obecne gwiazdy jak i te wschodzące pokazały na co je stać.

– Wiemy, że możemy ich pokonać – mówi Holender, odnosząc się do zwycięstwa w drugi dzień świąt. –   ale niedziela to nowy mecz, to nowa szansa i musimy ją wykorzystać.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze