Facundo Pellistri i Frenkie de Jong

Raport z wypożyczeń: [WIDEO] Wydanie iberyjskie. Gol i asysta Pellistriego z Barceloną, asysta Greenwooda z Celtą

Łukasz Pośpiech
Zmień rozmiar tekstu:

Emocje po wyjeździe do Birmingham, jakie zaserwował mecz ekipy Ten Haga z Aston Villą, jeszcze nie opadły. Jednak dla wypożyczonych piłkarzy „Czerwonych Diabłów” weekend przyniósł równie wielkie emocji, szczególnie na południu kontynentu. Dlatego też, jeszcze w żarze o meczu z Aston Villą zapraszam na (iberyjskie) podsumowanie meczów trzech piłkarzy wypożyczonych do klubów z Portugalii i Hiszpanii.

Jest to wyjątkowe wydanie „Raportu…”, w którym pochylimy się wyłącznie nad Carrerasem, Greenwoodem i Pellistrim. Materiał z omówieniem gier Sancho, Van de Beeka, Vitka i innych pojawi się już wkrótce.

Alvaro Carreras

Jeszcze przed weekendem nastąpił mały przełom w karierze młodego Hiszpana. A przynajmniej w jego karierze w klubie z Estadio da Luz. Carreras dostał bowiem szansę na debiut w wyjściowym składzie Benfiki po dwóch epizodach z ławki. Co prawda nie był to pełnometrażowy występ, bo po 70 minutach musiał ustąpić miejsca Morato, ale to wciąż dużo więcej minut niż dostawał do tej pory.

Nie można też powiedzieć, by nie zdał egzaminu i choć niektórzy stwierdzą, że było to jedynie pucharowe starcie z Vizelą (czyli ostatnią ekipą portugalskiej ekstraklasy), to młody piłkarz zaprezentował się bardzo przyzwoicie. Oczywiście gospodarze stawili chyba dość nieoczekiwany opór gościom, ale mecz ostatecznie wygrała wyżej rozstawiona ekipa. Ostateczny wynik to 2:1 dla Benfiki po golach Cabrala i Joao Mario, a także trafieniu honorowym Petrova.

Sam Carreras, jak wspomniałem, zaliczył udane zawody, szczególnie pod kątem gry w drugiej i trzeciej tercji boiska, gdzie często znajdował się pod grą i pełnił rolę wsparcia oskrzydlającego. Jego heatmapa jasno pokazuje, że to na połowie rywali spędził zdecydowaną większość czasu gry. Miał tam okazję powchodzić w drybling (bardzo solidnie wyglądał od strony technicznej) i przy 60 kontaktach z piłką zaliczył 91% celności zagrań, jedno celne dośrodkowanie (50% skuteczności), cztery celne długie piłki (100% celności), a także udaną próbę dryblingu (na dwie próby). Serdecznie zachęcam do zobaczenia montażu jego zagrań z tego meczu, bo jego zdolności naprawdę robią wrażenie.

Carreras pokazał w tym starciu dokładnie te atuty, których od niego się oczekuje, czyli świetna, techniczna, kontrola gry w fazach przejściowych. Hiszpan dzięki imponującemu dryblingowi jest w stanie zdobywać całkiem spore kawałki pola, ale nie wchodzi w bezpośrednie rajdy (jak typowy skrzydłowy), tylko szuka zagrań między liniami lub małej gry. Wykazał się też niejednokrotnie świetną wizją na boisku, wypatrując kolegów w trudnych sytuacjach. Chciałbym też zwrócić uwagę na jego zdolność posyłania dalekich piłek prosto na nosy piłkarzy Benfiki. Jego przerzuty (np. ten w 1:29 montażu) są wycelowane na centymetry.

W defensywie zajmował się głównie przecinaniem długich piłek lecących na jego skrzydło i w pole karne. Poradził sobie aż z czterema takimi zagraniami, zablokował jeden strzał i aż trzykrotnie faulował.

 

Po tym naprawdę solidnym występie Carreras usiadł na ławce rezerwowych w kolejnym meczu ligowym (z Vitoria SC) i wszedł na ostatnie 10 minut. W tym czasie przy piłce był siedem razy, wywalczył faul i posłał sześć celnych podań (100%).

Facundo Pellistri

Ulubieniec czytelników ManUtd.pl z pierwszym seniorskim golem w Europie. I to nie w byle jakim meczu, tylko w ligowym starciu z aktualnym jeszcze mistrzem Hiszpanii, FC Barceloną. Urugwajczyk nie tylko pokonał Marca-Andre ter Stegena, ale do tego dołożył asystę w meczu, który Granada (przypomnę – wciąż drugi najgorszy zespół ligi) zremisowała z ekipą Xaviego 3:3. Mecz ten to niewątpliwe show dwóch skrzydłowych: Lamina Yamala (dwie bramki) i Pellistriego (gol i asysta). Warto wspomnieć że w formie zmienników na skrzydłach pojawili się doskonale znany kibicom Manchesteru United Raphinha i doskonale znany kibicom reprezentacji Polski Kamil Jóźwiak.

No więc tak, Pellistri w drugim meczu w barwach Granady zdobywa gola i asystę, tym samym przerywając fatalną passę. Jest to bowiem pierwsza bramka 22-latka od czasu gola zdobytego 16 września 2020 roku w meczu Copa Libertadores z Colo Colo. Oznacza to, że od transferu na Old Trafford Urugwajczyk rozegrał 60 kolejnych spotkań bez gola, a także dopisał na konto tylko dwie asysty (z Fulham i Charltonem). W 34 meczach La Liga nie zdobył też do niedzieli żadnej zdobyczy do „kanadyjki”.

Mecz rozpoczął się w sposób jak najbardziej spodziewany – to „Duma Katalonii” objęła prowadzenie po golu Yamala. Jednak jeszcze przed gwizdkiem na przerwę to Granada wyrównała po tym, jak Pellistri pędzący z futbolówką na skrzydle zagrał mocną i niską piłkę do nabiegającego Ricarda Sancheza, a ten uderzył po krótkim słupku z pierwszej piłki.

Po wznowieniu gry przez arbitra mieliśmy do czynienia z ponownym przejęciem kontroli nad grą w wykonaniu Barcelony, a Granada skupiła się na szybkich kontrach, w których główną rolę grał Pellistri. W 56. minucie meczu bardzo silnie uderzył po krótkim słupku, jednak prosto w twarz golkipera. Cztery minuty później to jednak za jego sprawą Granada ukąsiła ponownie, wychodząc na prowadzenie. Po koślawym wybiciu Pau Cubarsiego piłka spadła pod nogi Uzuniego, który równolegle do linii bramkowej podał do Pellistriego. Po drodze piłka minęła Ter Stegena, zostawiając Urugwajczykowi wolną bramkę. Skrzydłowy Manchesteru United wyciągnął się, wbijając futbolówkę do bramki dosyć koślawo, bo na tyle wysoko, że wpadła ona w górną siatkę bramki. Jednak gol to gol.

Po zaledwie trzech minutach „Blaugrana” wyrównała rywalizację po uderzeniu Roberta Lewandowskiego, a po kolejnych trzech minutach to Granada ponownie wyszła na prowadzenie po główce Miquela. W 80. minucie meczu drugim golem popisał się Yamal, a mecz zakończył się rezultatem 3:3.

Zapraszam do zapoznania się z najlepszymi momentami meczu w serwisie YouTube, w których znajdują się także opisane akcje z udziałem Pellistriego [TUTAJ].

Po 84. minutach gry Pellistri został zmieniony, a jego miejsce zajął Kamil Jóźwiak, dla którego był to debiut w nowych barwach. Podczas meczu Urugwajczyk uzbierał xG na poziomie 0.9, na co składały się dwa celne uderzenia (wspomniany strzał z bliska w twarz Ter Stegena i akcja bramkowa), a także wygenerował zaledwie 0.03 xA, co pokazuje tylko, jak trudna była sytuacja, po której padł gol na 1:1. Skrzydłowy był 32 razy przy piłce, ale zagrał celnie tylko 10 podań (77% celności), posłał jedno celne dośrodkowanie (50% celności) i jedną długą piłkę. Aż 10 razy stracił futbolówkę w starciach z rywalami i wymusił dwa faule. Aktywny także w defensywie, przejął raz piłkę i dwukrotnie wykonywał udane wślizgi.

Mason Greenwood

Trudno mi już znaleźć słowa, by opisywać to, co robi Anglik w Getafe. Kolejny mecz i nie tylko kolejna asysta, ale po prostu także znacząca obecność na boisku, choć można się w tym występie dopatrywać mankamentów. Piłkarz ten po prostu ponownie pokazał, że w dobrej drużynie ma potencjał na powrót do światowej piłki.

Ponownie był agresywny z piłką, ponownie uderzał silnie i groźnie, a także nie bał się starć z rywalami, napędzając ataki Getafe. W 40. minucie meczu niemal wywalczył też rzut karny, bo po jego strzale lewą nogą piłka odbiła się od ręki obrońcy, a przynajmniej tak to wyglądało na pierwszy rzut oka. Alternatywne ujęcie kamery pokazało jednak, że futbolówka odbiła się nie od ramienia, a głowy piłkarza Celty, co potwierdziła analiza VAR.

Pierwsza połowa meczu zakończyła się dla gospodarzy komfortowym prowadzeniem 2:0 i choć przy golu na 1:0 Greenwood nie miał za wiele do roboty (Mayoral dobił uderzenie od poprzeczki Jordiego Martina), to przy golu na 2:0 już tak. To wychowanek Manchesteru United pognał prawym skrzydłem w doliczonym czasie pierwszej części meczu i po zwodzie uderzył niską i silną piłkę. Na jego nieszczęście odbiła się ona jednak od nogi golkipera i potoczyła się pod nogi Jaime Maty, który nie miał problemu z wbiciem jej do pustej bramki.

Po przerwie ekipa Bordalasa posypała się i dopuściła do wyrównania wyniku. Gole dla gości strzelali Larsen i Allende, przy czym wyrównianie padło dopiero w 85. minucie meczu. Fani, którzy myśleli, że wynik meczu jest już ostateczny, musieli się zaskoczyć, gdy cztery minuty później Getafe objęło prowadzenie. Mason Greenwood ponownie wybiegł z piłką w szybkiej akcji swojej ekipy, jednak tym razem z lewej strony boiska i wysokim dośrodkowaniem zagrał do Maty w okolice 11. metra. 35-letni napastnik wysoko wyskoczył i co prawda nie trafił głową w piłkę, ale futbolówka wystarczająco dobrze odbiła się od jego barku i wpadła za kołnierz bramkarzowi.

Zapraszam do obejrzenia tej akcji w oficjalnym skrócie meczu na profilu YouTube La Liga [TUTAJ]

A jakie statystyki miał w tym meczu Greenwood? Jego xG po czterech strzałach (jednym celnym, jednym obok słupka i dwóch zablokowanych) to tylko 0.26. Za to współczynnik xA to 0.17, bo sytuacja bramkowa naprawdę nie była dla Maty prostą do wykorzystania. Anglik był przy piłce 44-krotnie i posłał 26 celnych podań (84%), a także popisał się jednym celnym dośrodkowaniem (po którym padła asysta). Kiepsko wyglądała w tym starciu jego skuteczność w pojedynkach z rywalami – wygrał zaledwie trzy starcia na ziemi (na dziewieć) i zero w powietrzu (na jedno), stracił też dziewieciokrotnie piłkę, dwukrotnie faulował. Dodatkowo zaledwie jedna jego próba dryblingu była udana (na cztery).

Zdecydowanie jest nad czym pracować, ale jest też czym się cieszyć. W obecnych rozgrywkach zdobył on po pięć goli i tyle samo asyst i zapewne nie tylko ja zastanawiam się, czy możliwe jest w jego wykonaniu double-double do końca sezonu.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze