fcbayern.com

„MEN”: Czy Kane byłby lepszym wyborem dla Manchesteru United niż Hojlund?

Mikołaj Podbereski
Zmień rozmiar tekstu:

Bez wątpienia, z Harrym Kane’em w składzie zespół z Old Trafford miałby więcej bramek i punktów. Jednak teraz mają powody do zadowolenia z powodu zakupu Rasmusa Hojlunda.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego transferu – powiedział Erik ten Hag w odpowiedzi na pytanie o sprowadzenie 21-letniego Duńczyka.

Były zawodnik Atalanty wpisał się na listę strzelców w sześciu kolejnych spotkaniach dla „Czerwonych Diabłów” i w tym momencie ma na swoim kocie 13 bramek, jedną mniej niż Dimitar Berbatov, sprowadzony do 20-krotnych mistrzów Anglii w sezonie 2008/09.

Bułgar został kupiony za 30,75 miliona funtów w ostatni dzień letniego okna transferowego we wrześniu 2008 roku, co w tamtych czasach było najdroższą transakcją klubu z północnej Anglii. Reprezentant Bułgarii pojawił się na Old Trafford po dwóch latach spędzonych w Tottenhamie.

Emerytowany piłkarz w momencie zostania „Czerwonym Diabłem” miał na karku 27 lat, Hojlund w trakcie dołączenia skończył zaledwie 20. Były „Kogut” strzelił 14 goli w Premier League, Lidze Mistrzów oraz FA Cup, podczas gdy 21-latek w podobnej sytuacji zrobił to 13-krotnie.

Pierwszy sezon Berbatova był trudny. Nawet niektórzy kibice wygwizdywali go, kiedy ten rozgrzewał się w spotkaniu przeciwko Portsmouth, trzy dni po przestrzelonym rzucie karnym w półfinale Pucharu Anglii. Więc w obliczu nieszczęśliwych wydarzeń, jakie spotkały emerytowanego piłkarza, Hojlund cieszy się pierwszym do tej pory udanym sezonem w Manchesterze United. Jego potencjał jest ogromny, więc powinien spokojnie przebić barierę 20 goli, co zakończyłoby jakiekolwiek spekulacje na temat tego, czy reprezentant Danii był warty 72 milionów funtów.

Duński piłkarz wpakował piłkę do siatki w każdym meczu rozgrywanym w lutym, co przyczyniało się do triumfów 20-krotnych mistrzów Anglii. Co ciekawe, w pierwszej połowie kampanii, w spotkaniach, które zostały okraszone bramką Hojlunda, „Czerwone Diabły” ponosiły klęskę.

21-letni snajper otworzył swój worek z bramkami sprytnym wolejem w starciu z Aston Villą w 89. minucie, który okazał się być trafieniem przesądzającym o wyniku tamtego spotkania na korzyść zeszłorocznych triumfatorów Carabao Cup. Ten Hag jest przekonany, że Duńczyk to wartość dodana po części przez jego osobowość oraz umiejętność radzenia sobie pod presją.

Natomiast obecny czas jest bardzo stresujący dla innego napastnika, który opuścił Premier League w zeszłe lato. Bayern Monachium, w którego szeregach obecnie występuje Harry Kane, przegrał ostatnie trzy spotkania. Ze względu na kiepską sytuację Bawarczyków, Thomas Tuchel może zostać wkrótce zastąpiony przez byłego menedżera i legendę z Old Trafford Ole Gunnara Solskjaera.

Norweski szkoleniowiec w przeszłości był wielkim zwolennikiem sprowadzenia 30-latka do czerwonej części Manchesteru. Perspektywa ich współpracy wydaje się być czymś zaskakującym. Monachijczycy mają osiem punktów straty do niepokonanego Bayeru Leverkusen. Ich 11-letnia hegemonia w Bundeslidze może zostać w końcu przełamana. Kiedy ostatnim razem Bawarczycy nie wygrali ligi, Harry Kane był na wypożyczeniu w Millwall.

Na ten moment były zawodnik Tottenhamu strzelił 29 bramek w 30 spotkaniach dla Bayernu. Zanim Hojlund rozpoczął swoją serię strzelecką, Kane mógł mieć więcej trafień w jednej kampanii niż Duńczyk w całej swojej dotychczasowej karierze. Reprezentant Danii nie mógł znaleźć drogi do bramki rywala w pierwszych 14 ligowych potyczkach, podczas gdy Anglik niemal z miejsca zaczął podbijać niemiecką ekstraklasę.

Bardzo niepokojąca jest niedyspozycyjność zmienników dla 21-latka. Anthony Martial prędzej znajdzie się w gabinecie fizjoterapeuty niż na placu gry, z kolei Marcus Rashford  w tym sezonie zostanie bardziej zapamiętany z pobytu w Belfaście, niż z pięknych bramek. Drugim najlepszym strzelcem „Czerwonych Diabłów” jest Scott McTominay.

Patrząc z perspektywy czasu, podopieczni Erika ten Haga mogli zaoszczędzić 60 milionów funtów, nie sprowadzając nieprzystosowanego do warunków w klubie Masona Mounta i zainwestować fundusze w dwóch snajperów. Jednak holenderski trener wolał z niezrozumiałych przyczyn nalegać na zakup kreatywnego pomocnika i strzelca goli.

Miejscowy rywal z Etihad Stadium przeznaczył 66,1 miliona funtów na zakup Juliana Alvareza i Erlinga Haalanda. Natomiast Manchester United wydał 64 miliony funtów na Hojlunda mimo zapewnień klubu, że nie zapłaci więcej niż 60.

Media z czerwonej części Manchesteru były świadome problemów z ewentualnym zakupem Harry’ego Kane’a. Daniel Levy nie chciał oddawać swojego zawodnika do ligowego rywala. Dlatego kiedy Bayern zgłosił się po 30-letniego snajpera, prezes londyńskiego klubu był zmuszony sprzedać reprezentanta „Synów Albionu” przed wygaśnięciem kontraktu.

5 lat temu klubowe media podkreślały, że Harry Kane ma w sobie cechy zarówno typowej „dziewiątki”, jak również „dziesiątki”. Erik ten Hag ustanowił sobie za główny cel sprowadzenie kogoś, kto mógłby również współpracować w ofensywie z Bruno Fernandesem.

Podczas meczu z Luton Town, Hojlund wracał na własną połowę, aby prosić o piłkę, ponieważ był sfrustrowany nieudanymi kontratakami. Choć Duńczyk miał na początku swojej przygody w Anglii mnóstwo problemów, utrzymanie właściwej pozycji na placu gry nie było jednym z nich.

Były piłkarz Tottenhamu ma obecnie 30 lat. Gra w niemieckiej ekstraklasie, która nie jest tak wymagająca, jak ta angielska. Brytyjczyk przez swoje doskonałe warunki fizyczne nie opuścił jeszcze żadnego ligowego spotkania od trzech lat.

„Czerwone Diabły” z pewnością miałyby więcej bramek z 30-latkiem, który sam deklarował chęć dołączenia do 20-krotnych mistrzów Anglii. Jednak aktualna forma Rasmusa Hojlunda sprawia, że fani Manchesteru United już zdążyli zapomnieć o 89-krotnym reprezentancie „Synów Albionu”.

 

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze