twitter/manutd

Manchester United przerywa serię zwycięstw. Fulham wygrywa na Old Trafford pierwszy raz od 21 lat

Marcel Zakaszewski
Zmień rozmiar tekstu:

Manchester United przegrał u siebie z Fulham 1:2, przerywając serię siedmiu spotkań bez porażki. Był to kolejny słaby mecz podopiecznych Ten Haga, którzy przez większość czasu byli dominowani przez przyjezdnych z Londynu, którzy w ostatnich  minutach czasu doliczonego zgarnęli trzy punkty. 

Pierwszy strzał w spotkaniu oddali goście, a konkretnie były zawodnik Manchesteru United, Andreas Pereira. Strzał Brazylijczyka zza pola karnego bez problemu złapał jednak Andre Onana. Fulham jednak nie przestało napierać i to właśnie goście mieli inicjatywę w pierwszych kilku minutach spotkania, choć nie stwarzali większego zagrożenia.

W 18. minucie Fulham ponownie miało groźną okazję. Po szybkiej i składnej akcji, dzięki której rozbili defensywę gospodarzy i podaniu Andreasa Pereiry strzał w polu karnym oddawał Alex Iwobi, lecz futbolówka minęła słupek bramki Onany o około dwa metry.

Po rzucie różnym Manchesteru United szybką kontrę rozpoczął Sasha Lukić, który podawał do Iwobiego a Nigeryjczyk chciał oddać piłkę koledze w pole karne, ale zagrożenie oddalił Kobbie Mainoo. Chwilę po tym po rzucie różnym piłkarze Marco Silvy oddali strzał z bliskiej odległości, ale szybkim czasem reakcji wykazał się Andre Onana.

Na pierwszy strzał Manchesteru United trzeba było czekać aż do 27. minuty, gdzie po chaotycznej akcji po rzucie różnym uderzał Garnacho, ale piłka została wybita głową przez Robinsona. Sekundę potem uderzał Harry Maguire, lecz jego strzał nie był żadnym zagrożeniem dla piłkarzy Fulham.

Gracze Ten Haga zbyt szybko oddawali piłkę w wielu swoich akcjach, często kiksując piłkę lub oddając ją w nieodpowiedzialny sposób przeciwnikowi.

Diogo Dalot po podaniu Casemiro uderzył na bramkę Bernda Leno, który był wtedy na wykroku. Piłka nie znalazła jednak drogi do bramki, choć niewiele brakowało by znalazła się w siatce. Mecz coraz bardziej się otwierał, bo kilka chwil potem Rodrigo Muniz świetnie przyjął piłkę, obrócił się w idealny sposób od Lindelofa, a jego strzał odbił się od słupka.

Groźny faul w środku boiska popełnił Harry Maguire, od którego za bardzo odbiła się piłka i Anglik próbował jej nie stracić. Skończyło się jednak na uderzeniu w staw skokowy Lukicia, za co ukarano Maguire’a żółtą kartką. Ta akcja wyglądała trochę jak cały mecz do 37. minuty – Fulham zawsze było szybsze od piłkarzy Ten Haga, u których nie działała linia pomocy – wielokrotnie było tam za dużo miejsca.

W 39. minucie do tablicy wywołano Andre Onanę, który musiał interweniować po groźnym strzale prawą nogą na dalszy słupek Andreasa Pereiry. Kameruńczyk odbił to uderzenie na rzut rożny. Bardzo podobne uderzenie oddał chwilę później Alejandro Garnacho i bardzo podobną paradą popisał się Bernd Leno.

Generalnie podopieczni Erika ten Haga obudzili się dopiero pod koniec pierwszej połowy i to oni przez ostatnie dziesięć minut byli groźniejsi na boisku. Po pierwszych 45 minutach obie drużyny oddały tyle samo strzałów – 8, lecz jedno uderzenie celne więcej miało Fulham, które napierało na gospodarzy do około 35. minuty.

W 52. minucie z boiska po zderzeniu głowami z Harrisonem Reedem musiał zejść Casemiro, a zastąpił go Scott McTominay. Za debiutującego w pierwszym składzie Omariego Forsona wszedł także Christian Eriksen. Wejście dwóch pomocników wcale nie pomogło jednak w kontrolowaniu środka pola.

Po stracie piłki Diogo Dalota na środku boiska z akcją poszło pięciu piłkarzy Fulham, ale końcowo w bramce nie znalazła się piłka, a Andreas Pereira, który nie zdążył oddał strzału na bramkę z kilku metrów po podaniu Robinsona.

W 65. minucie Fulham wyszło na prowadzenie. Z różnego dośrodkowywał Andreas Pereira i piłka trafiła do Calvina Basseya, który uderzył na bramkę, lecz piłka odbiła się od Robinsona. Wróciła jednak ona pod nogi Nigeryjczyka a ten drugi raz zamiast w kolegę uderzył w bramkę i otworzył wynik strzelając pod poprzeczkę. Trzeba przyznać, że było to zasłużone prowadzenie piłkarzy z Craven Cottage.

Na pierwszy celny strzał „Czerwonych Diabłów” w drugiej połowie trzeba było czekać do 71. minuty. Mocnym uderzeniem popisał się Bruno Fernandes, lecz problemu nie miał z nim Bernd Leno. Chwilę później z ostrego kąta uderzał Marcus Rashford, lecz ponownie wybronił go niemiecki bramkarz.

Kilka minut później piłkę stracił Christian Eriksen, który nie nadążał za pomocnikami Fulham. Z piłką pociągnął Cairney, a strzał z lewej nogi oddał Harry Wilson. Piłka przeszła jednak kilka metrów obok bramki. Duński pomocnik świetnie wrzucił piłkę z różnego dwie minuty później, a Harry Maguire jedynie przeniósł piłkę nad bramką z bliskiej odległości.

W 88. minucie wyrównał Harry Maguire. Na bramkę uderzał Bruno Fernandes, piłka odbiła się od Leno i wróciła do Anglika, który wpakował piłkę do bramki z bliskiej odległości. W doliczonym czasie uderzył mocno zza pola karnego Bruno, ale któryś już raz piłkę odbił na rzut rożny Leno.

W 6. minucie doliczonego czasu Fulham ponownie wyszło na prowadzenie. Prawą stroną pociągnął Adama Traore, zwiódł Harry’ego Maguire’a, podał piłkę do Iwobiego, który strzelił gola przy bliższym słupku bramki Andre Onany, który nie ruszył się po piłkę.

Manchester United – Fulham 1:2

89′ Maguire – 65′ Bassey, Iwobi 90+7′

Manchester United: Onana — Dalot, Varane, Maguire, Lindelof (90+7′ Antony)— Casemiro (53′ McTominay), Mainoo (80′ Amad), Fernandes — Garnacho, Rashford, Forson (53′ Eriksen).

Fulham: Leno — Castagne, Tosin, Bassey, Robinson — Lukic, Reed (77′ Traore) — Wilson (81′ Diop), Pereira (68′ Cairney), Iwobi — Muniz.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze