Sky Sports

Gary Neville: Man Utd od początku sezonu gra z dziurą w środku pola. Czasami nie da się ich oglądać

Jakub Brzyski
Zmień rozmiar tekstu:

Były zawodnik Manchesteru United i ekspert Sky Sports Gary Neville w ostatnim wywiadzie nie ukrywał swojego niezadowolenia z gry „Czerwonych Diabłów”. Anglik pokreślił, że od początku sezonu zespół zmaga się z jednym ogromnym problemem.

W opublikowanej rozmowie na kanale Sky Sports Neville podzielił się z fanami swoim zdaniem o ostatnich wynikach Manchesteru United. Stwierdził, że układ środka pola jest problemem zespołu Ten Haga od czasów starć przedsezonowych.

– W dwóch poprzednich spotkaniach nawet przez chwilę nie grali dobrze. Ostatecznie wygrywali. Nie możesz być zaskoczony, że Manchester United przegrał, gdy ich występy są niczym sinusoida. Jest to bardzo niespójny i biedny sposób gry w piłkę. Jeśli będziesz tak grać, to zostaniesz pokonany, nadal będziesz przegrywać.

– Oczywiście będą spotkania, które wygrasz, ponieważ na boisku masz zawodników, którzy mogą zaskoczyć w odpowiednim czasie. Jednakże nie możesz być zaskoczony faktem, że przegrywasz, kiedy nie grasz wystarczająco dobrze.

– Nie oglądałem całego spotkania. W niedzielę z rana widziałem tylko skrót. Zastanawiałem się w analizie w ramach podsumowania dnia, czy my w ogóle zaatakowaliśmy w pierwszej połowie? Fulham ze swoich okazji powinno prowadzić trzema lub czterema bramkami.

– Druga połowa była podobna, a pod koniec widoczny był lekki chaos. Kiedy Manchester United remisuje, to myślisz sobie, że wygra on w tym starciu. Nagle pod koniec skrzydłowy zdobywa bramkę i twierdzisz, że jest to ogromny problem dla menedżera.

– Wyniki są bardzo ważne dla każdego trenera i menedżera, gdyż wiąże się to z krytyką. Jeśli chcesz budować jakiś projekt, lecz tego słowa nie powinienem używać w tym przypadku, to musisz widzieć progres, kierunek oraz cel. Na chwilę obecną to jest największym problemem.

– Nie jest to tylko moje zdanie. Twierdzą tak wszyscy, nie tylko fani Manchesteru United, po prostu każdy widz ich spotkań zadaje sobie pytanie, jaką drużyną oni są? Opisano ich jako zespół z wysokim pressingiem, lecz cofniętą linią obrony. Część zespołu masz po jednej stronie boiska, a drugą gdzie indziej, a to tworzy ogromne luki w pomocy.

– Te ogromne luki widoczne są od pierwszego meczu z Wolves w tym sezonie. Oglądałem ich towarzyskie starcie z jednym z francuskich zespołów. Byłem zaskoczony. Casemiro był cofnięty, a Mount i Fernandes byli wysoko z przodu. Skutkowało to tym, że Casemiro był sam i wokół siebie miał puste przestrzenie.

– Bądźmy szczerzy, nie jest on w stanie sam pokryć takich stref. Jest to powtarzający się mankament, który łatwo kontratakować, przez który łatwiej się gra piłką. Nie atakują oni rywala przy futbolówce w zorganizowany sposób i odpowiednią agresją. Jeśli nie masz najszybszych defensorów, to twoja przednia linia powinna się nieco cofnąć.

– Kiedy oglądamy Manchester City, Arsenal lub Liverpool, to wiemy, że linia obrony jest ustawiona wysoko. Pomocnicy mają o wiele mniej miejsca, a gracze z ataku są w stanie z nimi zagrać. Nie ma po prostu dziur, przez które można grać, a Manchester United jest całkowitym przeciwieństwem tego.

– Zarówno kiedy mają piłkę, jak i bez niej, nie widać u nich jakichś schematów i kombinacji. Są oni zespołem przez ostatnie 12-15 miesięcy, więc kojarzymy ich. Bardzo niepokojącymi sygnałami są momenty, kiedy tracą charakter i się poddają. Oczekujesz od nich zarówno wyników, jak i odpowiedniej formy.

Były zawodnik Manchesteru United skomentował także postawę „Czerwonych Diabłów” w walce o miejsce dające Ligę Mistrzów. Jego zdaniem klub nie wykorzystał bardzo dobrego momentu w terminarzu. Dodał, że niczego nie oczekuje on od zespołu w meczu derbowym z Manchesterem City.

– Kiedy radzisz sobie dobrze, a wyniki same nie przychodzą, to możesz stwierdzić, że potrzeba jeszcze trochę czasu. Przez cały sezon mówimy o tym, a ostatni sobotni wynik nie był nawet dobry. Nadal są w grze o Ligę Mistrzów i muszą gonić Aston Villę oraz Tottenham. Jednak są oni nieprzewidywalni, niespójni i czasami nie da się ich oglądać.

– Zawsze myślałem, że pokonanie Villi, ogranie Luton i wygranie u siebie z Fulham, to obowiązek przy Tottenhamie, który musiał zmierzyć się z Chelsea. Spotkanie to zostało przesunięte ze względu na finał Carabao Cup. Tottenham nie grał, więc była to idealna okazja, by ich przeskoczyć w tabeli. Villa zmierzy się wkrótce z Tottenhamem, więc jeden z rywali straci punkty.

 – W następnym tygodniu grasz z jednym z najlepszych zespołów na świecie. Prawdopodobnie przegrasz, lecz i tak możesz spróbować uderzyć, co ci szkodzi. Budowałem w głowie pewien scenariusz, lecz nie wydarzy się on, gdyż Man Utd przegrał z Fulham.

– Następne City i co tu można więcej powiedzieć? Chcesz, by Manchester United podszedł do tego spotkania z szacunkiem. Nie jest to dobre, kiedy jesteś ich fanem, lecz chcesz, by to spotkanie było już za nami. Chcesz wierzyć, że będziemy w stanie stawić im czoła, rywalizować i może jakimś cudem uda się zremisować.

– Pokazuje to, ile myśli musi ci przejść przez głowę w ich przypadku. Nie poruszyliśmy nawet tematu wygrania tego spotkania, a to świadczy tylko o ich pozycji. Proces myślowy fana Manchesteru United powinien rozpoczynać się od zwycięskiego scenariusza, a w przypadku wyjazdów do ważniejszych drużyn można obniżyć nieco oczekiwania.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze