twitter/ManUtd

Derby Manchesteru — egzamin dojrzałości dla Erika ten Haga. Czy dalsza współpraca ma jeszcze sens?

Tomasz Makiej
Zmień rozmiar tekstu:

Niedzielne derby przeciwko Manchesterowi City będą 100. spotkaniem Erika ten Haga w roli menedżera Manchesteru United. Mecz niezwykle istotny, w pewien sposób make or break dla Holendra. 54-latek walczy o swoją przyszłość. Przyjście Ratcliffe’a, a także słabe wyniki w obecnym sezonie sprawiają, że Holender ma nóż na gardle. Jednak w przeszłości udowadniał, że ma zadatki na świetnego trenera. Z okazji tego jubileuszowego meczu przyjrzymy się jego dotychczasowym dokonaniom  i poszukamy odpowiedzi na pytanie — jaka przyszłość czeka Ten Haga?

Jest aż tak źle?

Przyjrzyjmy się najpierw dotychczasowym dokonaniom Holendra. W 99 spotkaniach Ten Hag zwyciężył 60 razy, 12 meczów zremisował i poniósł 27 porażek. To daje całkiem imponujące 60.61% wygranych — żaden inny menedżer w całej historii klubu nie może się pochwalić takim wynikiem.  Oczywiście, liczby trochę zakłamują rzeczywistość. W poprzednim sezonie “Czerwone Diabły” grały w Lidze Europy oraz miały spore szczęście w pucharach krajowych, zwykle grając na Old Trafford ze słabszymi rywalami. 

% Zwycięstw menedżerów Manchesteru United:

Erik ten Hag – 60,61%

Sir Alex Ferguson 59.67% 

Jose Mourinho – 58.33% 

Ole Gunnar Solskjaer – 54.17% 

David Moyes – 52.94%

Louis van Gaal – 52.43%

Ralf Rangnick – 37.93%

Pierwszy rok byłego trenera Ajaxu w Anglii był naprawdę imponujący.  Przejął ster po najgorszym sezonie “Czerwonych Diabłów” w historii Premier League, a zakończył rozgrywki na ligowym podium, zwyciężył w Carabao Cup i doszedł do finału FA Cup. Jedynie porażka w ćwierćfinale Ligi Europy pozostawiła pewien niesmak.

W obecnym sezonie możemy mówić głównie o porażkach. Od kompromitującego występu w Lidze Mistrzów, z pamiętnymi porażkami z FC Kopenhaga i Galatasaray, przez odpadniecie w ⅛ Pucharu Ligi, do rozczarowującego (na ten moment) szóste miejsca w Premier League. 

Tutaj dochodzimy do sedna problemu. 

Czy idzie ku dobremu?

Pomimo wciąż solidnych liczb obecnego menedżera, od wielu tygodni widać, że projekt Ten Haga zatoczył koło. Wrócił do stanu, w którym znajdował się w pierwszych miesiącach jego pracy. Etap przebudowy, i przede wszystkim, desperackiej walki o wyniki. Jak dotąd najlepszą wersję tej drużyny oglądaliśmy między końcem Mundialu 2022 a finałem Carabao Cup. Niestety, “Czerwone Diabły” zrobiły krok w przód, a następnie dwa kroki do tyłu. 

Porównajmy, chociażby, skład, który wystąpił w pierwszych derbach Manchesteru za kadencji Ten Haga, z prawdopodobną jedenastką na najbliższy mecz.

Manchester City 6:3 Manchester United (2.10.2022): David de Gea – Diogo Dalot, Raphael Varane (40′ Lindelof), Lisandro Martinez, Tyrell Malacia (45′ Shaw) – Christian Eriksen, Scott McTominay (58′ Casemiro), – Antony, Bruno Fernandes, Jadon Sancho (70′ Fred) – Marcus Rashford (58′ Anthony Martial), 

Przewidywany skład na niedzielne derby: Onana – Dalot, Varane, Lindelof, Amrabat – Casemiro, Mainoo – Garnacho, Fernandes, Antony – Rashford

Zastanówmy się — który z tych piłkarzy rozwinął się w tym czasie? Które pozycje zostały wzmocnione? (Oczywiście pamiętając o absurdalnie wysokiej liczbie kontuzji w tym sezonie). Weryfikacja jest dość brutalna. Definitywnie na plus można zaliczyć Garnacho i Mainoo, którzy zadomowili się na dobre w pierwszym składzie. Widać pewne postępy u Dalota i, o dziwo, u McTominaya, który pomimo niewielkiej liczby minut spędzonych na boisku zdobył wiele istotnych bramek. Hojlund zaczął pokazywać, że może być prawdziwym goleadorem. Pozostali albo obniżyli loty, albo pozostali w przeciętności. Eriksen, Varane, czy Casemiro, grają o poziom gorzej, częściowo ze względu na wiek. Bruno jest w tragicznej formie od dłuższego czasu. Rashford wrócił do tego samego punktu, w którym był na początku poprzedniego sezonu. Antony cały czas jest niespełnioną obietnicą. Onana prezentuje się gorzej niż De Gea. 

Przypomnijmy, zespół sprzed półtora roku został zdemolowany na Etihad. Mogłoby się wydawać, że będzie już tylko lepiej. Ten Hag niestety nie rozwinął tej drużyny. Osiągnął z nią dobry wynik, a później wrócił do punktu wyjścia.

Co dalej?

Oczywiście, nadchodzące derby to tylko jedno spotkanie. To nie jest tak, że Ten Hag wyleci, jeśli przegra. Moim zdaniem, Holender ma pewien kredyt zaufania i dogra sezon do końca. Jednakże, w najbliższych miesiącach będzie musiał udowodnić, że jest odpowiednią osobą, aby odbudować ten klub. W tym kontekście mecz z Manchesterem City jest bardzo ważnym egzaminem. Jeśli drużyna skompromituje się podobnie, jak kilkanaście miesięcy temu, szanse menedżera na pozostanie w klubie na dłużej znacząco spadną. Ewentualne zwycięstwo może natomiast pchnąć drużynę do dobrej końcówki sezonu, a także udowodni, że Erik ten Hag nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Przed derbami Manchesteru przygotowaliśmy dla was również świetną analizę diamentów, które powoli będą stanowić o sile obu drużyn – TUTAJ 

Zapraszamy również do sprawdzenia swojej wiedzy w Quzie o derbach Manchesteru!

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze