Mason Mount celebrujący gola w meczu z Brentford
manutd.com

ESPN: Mason Mount prowadził rozmowy z Liverpoolem, a Mikel Arteta mówił sztabowi, że transfer jest dogadany

Marcel Zakaszewski
Zmień rozmiar tekstu:

Mason Mount w przez ostatni rok musiał radzić sobie z wieloma nieprzyjemnymi rzeczami: opuszczenie Chelsea, przeprowadzka do Manchesteru z dala od rodziny i przyjaciół, utrata miejsca w składzie Erika ten Haga po doznaniu kontuzji w zaledwie drugim meczu sezonu a następnie jeszcze bardziej poważny uraz wykluczający go z gry na kilka miesięcy. Jego dotychczasową sytuację w Manchesterze przybliżył dziennikarz ESPN, Rob Dawson.

– Jest trudno – powiedział Anglik po spotkaniu się ze Stevem Hollandem, asystentem Garetha Southgate’a, który zapytał go o to, jak  radzi sobie z tak długą przerwą od grania.

Mount został kupiony za 60 milionów funtów w letnim oknie transferowym i ominął tak wiele spotkań, że stał się przedmiotem niektórych żartów w mediach społecznościowych, które mówiły, że kibice zapomnieli o kimś takim jak Mount w Manchesterze United. Według źródeł to zdanie zabolało samego zawodnika.

Źródła mówią także, że Mountowi było trudno także z innego prostego powodu – chciał wywrzeć dobre pierwsze wrażenie w nowym klubie. Często widziano go rozdającego autografy kibicom przy opuszczaniu obiektu treningowego w Carrington. Według innych źródeł, Mount we wcześniejszej części sezonu przeznaczył 20 tysięcy funtów na cel charytatywny, jakim było wyjście z nim na Old Trafford przed meczem.

25-latek miał problemy z przejściem z Chelsea do Manchesteru United. Chciałby on jak najszybciej zdobyć serca kibiców klubu z Old Trafford, jednocześnie pozostając w dobrych stosunkach z fanami Chelsea. Angielski pomocnik był rozczarowany, że mówiło się o tym, jakoby jego przenosiny do Manchesteru miały nastąpić z powodów finansowych, kiedy to on został postawiony przed faktem dokonanym.

Właściciele Chelsea byli pod presją w letnim oknie transferowym – potrzebny był zastrzyk pieniędzy. Owy zastrzyk miała dać sprzedaż Masona Mounta, który wchodził w ostatni rok swojego kontraktu i dodatkowo był wychowankiem akademii Chelsea. Jak mówią źródła, to Chelsea proponowała Mounta innym klubom już od grudnia 2022 roku.

W regularnym kontakcie z Masonem Mountem od stycznia 2023 roku miał być Jurgen Klopp, menedżer Liverpoolu, podczas gdy na pewnym etapie rozmowy pomocnika z Arsenalem były na tak zaawansowanym poziomie, że Mikel Arteta miał powiedzieć swojemu sztabowi trenerów, że transfer jest już dogadany.

Po odejściu ze Stamford Bridge Anglik celowo nie udzielał wywiadów. Zaakceptował on jednak, że na pewnym etapie będzie on zmuszony wyjaśnić ten transfer by upewnić się, że kibice zrozumieją jego stronę tej historii.

Jak mówią źródła, Ten Hag i jego sztab są pod wrażeniem determinacji 25-latka do powrotu na boisko najszybciej jak to tylko możliwe. Pomimo zaledwie kilku dni wspólnych treningów z drużyną zadeklarował się, że jest dostępny na mecz Pucharu Anglii z Liverpoolem.

Podczas swojej rekonwalescencji, Mount chciał być częścią spotkań drużynowych, na których nie była wymagana jego obecność. Robił to po to, by przyspieszyć proces zrozumienia instrukcji Ten Haga i być gotowym do powrotu na boisko najszybciej jak się da. To oznaczało przebywanie w Carrington przez długi czas – zdarzało się nawet, że Anglik był ostatnim zawodnikiem opuszczającym centrum treningowe.

Pomocnik Manchesteru United miał inny program treningowy i rehabilitacyjny niż jego koledzy z drużyny, a to często oznaczało samotne wizyty w centrum klubowym. Bliscy członkowie rodziny odwiedzali go zatem w Manchesterze co kilka tygodni.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze