Cole Palmer rzut karny
twitter.com/ChelseaFC

Garść statystyk i ciekawostek przy okazji meczu z Chelsea. Czy jest aż tak źle?

, Jakub Brzyski
Zmień rozmiar tekstu:

Manchester United kontynuuje swoją passę bardzo chaotycznych i niezrozumiałych występów. Tym razem po pojedynku z równie elektryczną Chelsea przegrał on po podarowaniu rywalom aż czterech bramek, z czego dwie w doliczonym czasie gry.

Zacznijmy od kwestii, która męczy fanów Manchesteru United od kilkunastu tygodni, czyli strzałów rywali na bramkę Andre Onany. W pomeczowym wywiadzie Erik ten Hag wymijająco udzielił odpowiedzi na takie pytanie, lecz przypomniał fakt, że Manchester United nie traci (w lidze) aż tylu bramek.

– Jest to niedorzeczne. Udowodniliśmy już to, jesteśmy czwarci pod względem drużyn, które straciły najmniej bramek. Wszyscy o tym mówią. Jesteśmy dobrym zespołem, mamy dobrą obronę i dobrego bramkarza. Nie mogę nic więcej zrobić – Ten Hag dla TNT Sports.

Jednak Holender nadal nie odniósł się do faktu, że jego zespół pozwala rywalom na swobodne obleganie ich bramki, a może po prostu taka jest taktyka? 28 strzałów na bramkę, tyle prób mieli gracze Chelsea w meczu z Manchesterem United, a jeśli dodamy do tego 31 uderzeń z meczu z Brentford, to przez dwa spotkania mieliśmy łącznie 59 prób ataku na bramkę Onany.

Pozostając przy przyjmowanych strzałach, to Manchester United ma jednak, czym pochwalić się na tle całej europejskiej piłki. OptaJoe prowadzone przez Stats Perfom potwierdziło, że Manchester United w 2024 roku przyjął najwięcej strzałów rywali z wszystkich drużyn grających w pięciu najmocniejszych ligach europejskich (statystyka obejmuje tylko Premier League, a nie puchary, czyli nie liczy się np. starcie z Liverpoolem 4:3).

Na bramkę „Czerwonych Diabłów” w tym roku uderzano tylko 225 razy. Jednakże statystyka ta nie ma aż takiego przełożenia na zdobyte bramki przez rywali. Manchester United stracił tylko 17 bramek przy xG 21.6, co wydaje się i tak małą karą, jak na liczbę tworzonych przez przeciwne zespoły okazji bramkowych.

Kolejny rekord

Oczywiście ten sezon jest niesamowity dla Erika ten Haga pod względem rekordów, więc po takim tragicznym spotkaniu, nie mogło zabraknąć kolejnego wyróżnienia. Manchester United został historycznym zespołem, który zapiał się na kartach Premier League.

„Czerwone Diabły” prowadziły do 99 minuty i 17 sekundy spotkania, a następnie straciły dwie bramki, które zdobył pomocnik Cole Palmer. Wpierw z rzutu karnego, a następnie po błędzie rywali przy rzucie rożnym. Jest to najpóźniej przegrane starcie w historii tej ligi.

Kwestia tracenia bramek pod koniec spotkań jest kolejnym problemem w zespole Ten Haga, a dość często słyszymy, że zespół jest silny mentalnie. W trwającej kampanii 2023/24 Manchester United tracił gola w takiej sytuacji w aż ośmiu meczach, a poniżej lista tych pojedynków.

– Arsenal, 1:0 dla Manchesteru United do 27. minuty, dwie bramki w doliczonym czasie gry – PORAŻKA

– Galatasaray, 2:1 dla Manchesteru United do 70. minuty – PORAŻKA,

– Kopenhaga, 3:2 dla Manchesteru United do 82. minuty – PORAŻKA,

– Galatasaray, 3:2 dla Manchesteru United do 71. minuty – REMIS,

– Fulham, 1:1 do 97. minuty – PORAŻKA,

– Manchester City, 1:1 do 81. minuty – PORAŻKA,

– Brentford, 1:0 dla Manchesteru United do 98. minuty – REMIS,

– Chelsea, 3:2 dla Manchesteru United do 99. minuty – PORAŻKA,

Jedyny plus

Na osłodę tego tragicznego wyniku mamy jeden pozytyw. Jest nim Alejandro Garnacho, który zdobył dwie bramki w meczu z Chelsea. Stał on się pierwszym nastolatkiem, który strzelił więcej niż dwa gole w trzech meczach angielskiej ekstraklasy. Poprzednio zrobił to były gracz Liverpoolu i Manchesteru United Michael Owen w sezonie 98/99.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze