Tyrell Malacia
manutd.com

The Athletic: Co poszło nie tak? Historia zagadkowej kontuzji Tyrella Malacii

Jakub Brzyski
Zmień rozmiar tekstu:

Co dokładnie poszło nie tak i dlaczego Tyrell Malacia nadal nie gra? Historię kontuzji Holendra w swoim artykule w portalu The Athletic przestawił Mark Critchley. Defensor w obecnym sezonie nie rozegrał nawet minuty, a na swoim koncie ma już dwa zabiegi kolana.

Holender był jednym z dwóch zawodników, którzy zostali wykluczeni na dłuższy okres z gry podczas okresu przygotowawczego. Drugim graczem był młody Amad, który wrócił już do gry dla pierwszego zespołu. Natomiast były piłkarz Feyenoordu przeszedł operację, by wyeliminować uraz, którego nabawił się jeszcze w sezonie 2022/23.

Pierwsze informacje o problemach zdrowotnych reprezentanta Holandii pojawiały się przy okazji dwumeczu w Lidze Europy z Sewillą (kwiecień 2023 roku). Malacia w zremisowanym meczu na Old Trafford rozegrał 90 minut oraz zdobył bramkę samobójczą. Kilka dni później przed wyjazdowym meczem z Nottingham Forest Erik ten Hag przyznał, że lewy obrońca zgłosił problemy z kolanem, które trwały cały tydzień.

Z informacji The Athletic wynika, że Malacia po raz pierwszy problemu z kolanem doznał na początku 2023 roku. Jednakże postanowił on grać dalej, by zaimponować sztabowi szkoleniowemu. Dopiero kilka tygodni później poinformował on trenerów o tym. Opracowano wtedy sposób leczenia kontuzji bez wykluczania go z gry.

Do końca sezonu klubowego rozegrał on jeszcze sześć spotkań i kilkukrotnie zasiadał na ławce rezerwowych. W czerwcu otrzymał on jeszcze piętnaście minut w przegranym spotkaniu Holandii z Chorwacją, gdzie i tak udało mu się zdobyć żółtą kartkę. Zasiadł on też na ławce w meczu z Włochami. Po tym rozpoczęła się absencja zawodnika.

Tyrell Malacia wrócił do klubu wraz z innymi zawodnikami po zgrupowaniach reprezentacji 15 lipca. Wtedy podjęto właśnie decyzję o operacji zawodnika, gdyż ten nadal narzekał na kontuzję. Wiązało się to również z absencją defensora podczas przedsezonowego tournée.

Jak się okazuje, Malacia osobiście podjął kluczową decyzję w ramach leczenia kontuzji. Manchester United miał oferować chirurga z Londynu, lecz gracz nie zgodził się na to. Zdecydował się on na leczenie w Holandii i sam wybrał lekarza. Udał się on wtedy w rodzinne strony w ramach operacji, a klub praktycznie nie miał nadzoru nad zabiegiem.

Czemu absencja się wydłużyła?

Kiedy wrócił on do Manchesteru, to od razu rozpoczął rehabilitację. Stopniowo klub przywracał go do treningów, a w październiku był na otwartej dla mediów sesji treningowej. Odbywała się ona w Carrington w ramach nadchodzącego starcia „Czerwonych Diabłów” z Kopenhagą w Lidze Mistrzów.

Zawodnika poddano kolejnym analizą i to okazało się kluczem do drugiego zabiegu. Skan uszkodzonego kilka miesięcy wcześniej kolana ujawnił, że wokół łąkotki Malacii nadal znajdowały się małe fragmenty chrząstki. Pracownicy klubu od razu rozpoczęli intensywne rozmowy w celu zasięgnięcia opinii. Musieli oni zdecydować między kolejną operacją, by usunąć wspomniane resztki chrząstki, lub kontynuować obecny program rehabilitacji.

Jak wiemy, klub zdecydował się na pierwszą opcję. Oczywiście druga również była rozważana, lecz wiązała się ona z ogromnym ryzykiem. Malacia mógł przejść cały proces rehabilitacji, lecz nie było gwarancji, że resztki chrząstki znikną. Właśnie dlatego wybór padł na kolejny zabieg kolana. Tutaj także było ryzyko, gdyż kolano jest bardzo skomplikowanym stawem, a do tego wymuszało rozpoczęcie rehabilitacji od zera.

Drugą operację przeprowadził ten sam chirurg, lecz tym razem cały proces był już nadzorowany przez klub. Następnie na początku grudnia klub poinformował, że defensor przeszedł już operację. Sugerowano wtedy, że wróci on do zdrowia na początku 2024 roku.

Kwiecień 2024, a Malacii nadal nie ma

Miał być początek trwającego roku, a mamy już kwiecień i Malacia nadal nie wrócił do zdrowia po kontuzji. W międzyczasie mieliśmy kolejne zapowiedzi jego powrotu oraz żalenie się Erika ten Haga, że sztab medyczny przekazał mu inne informacje i właśnie dlatego klub został bez lewych defensorów po zimowym oknie transferowym.

– Zapewnili mnie, że Shaw i Malacia będą dostępni już w styczniu. Miałbym dwóch lewych obrońców. Gdybym miał ich trzech, to zawsze jeden z nich byłby pokrzywdzony – mówił Ten Hag.

Wszelakie teorie spiskowe oraz plotki nieco podbił sam defensor, który całkowicie zniknął z przestrzeni publicznej. Zaprzestał on działalności w mediach społecznościowych, nie był widoczny na grupowych posiłkach zespołu oraz „zawiesił” promowanie jednej marki związanej z ubraniami.

Według dziennikarza w klubie również pojawiają się przemyślenia związane z tym ruchem. Padają pytania, czy Malacia powinien decydować w sprawie kontuzji i wyboru lekarza? Podkreśla się, że nie przestrzegał on podstawowych zasad, a do tego klub przez to stracił kontrolę nad jego leczeniem. Zawodnik pomimo obowiązku nie informował Manchesteru United o postępach w powrocie do zdrowia.

Osoby z otoczenia zawodnika w rozmowie z The Athletic przyznały, że nie kontaktował się on często z klubem w tej kwestii. Jednakże upierają się oni równocześnie, że zawodnik praktycznie nie trenował, gdyż długo zmuszony był do chodzenia o kulach. Inni dodają jeszcze, że problemem był sam sztab medyczny klubu, który nie był w stanie poświęcić odpowiednio wiele czasu zawodnikowi.

Doniesienia sugerują, że przez napięty terminarz Malacia w niektórych tygodniach był mocno ograniczany podczas rehabilitacji. Mógł on trenować czasami tylko cztery dni w tygodniu. Następnie nie pomogła mu również fala kontuzji w Manchesterze United, co mocno ograniczało zasoby ludzkie w sztabie medycznym.

Anonimowe źródło The Athletic dodaje, że istniały priorytety i niektórzy zawodnicy, którzy mieli o wiele wcześniej termin powrotu do zdrowia, byli stawiani wyżej od Malacii. W ostatnich tygodniach defensor zrobić miał ogromne postępy, lecz nie przebywa on obecnie w klubie. Ma on jeździć między Barceloną a Holandią i wraca do zdrowia pod okiem tamtejszych specjalistów. Dodano, że od momentu przebudowy sztabu medycznego pod Garym O’Driscollą nastąpiła poprawa sytuacji.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze