Andre Onana
twitter/EmiratesFACup

Andre Onana broni Ten Haga: nikt nie pamięta tego, co zrobiłeś wczoraj

Jakub Kurek
Zmień rozmiar tekstu:

Andre Onana w ostatnich dniach udzielił obszernego wywiadu dla Sky Sports, w którym poruszył wiele spraw związanych ze swoją przygodą na Old Trafford. Bramkarz opowiedział między innymi o tym, jak wyglądały jego trudne początki i jak wielkie wsparcie ze strony szatni wtedy otrzymał.

Trudny początek

Mimo ogromnej krytyki, która była nieodłącznym elementem życia bramkarza przez pierwsze sześć miesięcy jego kariery w Manchesterze United, głowa Andre Onany ani razu nie opadła, a jego duch pozostał niezłamany.

– W życiu wszystko jest tymczasowe, dlatego trzeba znaleźć odpowiednią równowagę – mówił Onana na antenie Sky Sports w Saturday Night Football.

– Nie za wysoko, nie za nisko… Wiedziałem o tym sześć miesięcy wcześniej, kiedy byłem postrzegany jako najlepszy. Może się zdarzyć, że za kolejne sześć miesięcy wszystko się odwróci i będziesz musiał po prostu poradzić sobie z sytuacją.

– Jesteśmy w tym razem. Chcę podziękować Tomowi [Heatonowi], Altayowi [Bayındırowi], Richardowi [Hartisowi] i Craigowi [Mawsonowi]. To był dla mnie trudny czas, trudna sytuacja i trudny początek. Musimy się chronić, zwłaszcza gdy sprawy nie układają się dobrze.

– Byli tam ze mną. Powiedzieli mi: „Andre, posłuchaj, wiemy, kim jesteś. Siedzieliśmy przed telewizorem i oglądaliśmy, jak grasz w finale Ligi Mistrzów przeciwko Manchesterowi City. Większość bramkarzy, którzy grali w Manchesterze United, miała na początku trudności.” Takie wiadomości mi przekazywali, a pozostali gracze również bardzo mi pomogli.

Onana pod ostrzałem

– Krytycy są częścią życia, zwłaszcza gdy osiąga się taki poziom. Trudne jest zwłaszcza bycie bramkarzem Manchesteru United po tym, jak przyszedłeś z Interu jako najlepszy. Kiedy jesteś nowy w klubie, oczekiwania są wysokie. Jeśli masz szczęście i masz dobry start, wszystko staje się łatwiejsze.

– Z kolei kiedy nie masz dobrego startu, musisz być silny. Musisz przetrwać, wykorzystać swoją szansę, swoją chwilę i znów zacząć błyszczeć.

Setki strzałów na bramkę

– Jeśli ten rok ma być ceną do zapłacenia, jestem gotowy. W zeszłym sezonie Manchester United nie pozwalał na tak wiele strzałów. Nie sądzę jednak, żeby to był duży problem, ponieważ ostatecznie w piłce nożnej liczą się bramki, a teraz zdobywamy dużo goli.

– Czasem stracimy kilka bramek, ale mamy obrońców, którzy ciężko pracują i zrobimy wszystko, aby blokować te uderzenia. To ryzyko, które podejmujemy, ponieważ jesteśmy bardzo ofensywnym zespołem z jakością, którą mamy z przodu.

Kontuzje w defensywie

Kontuzje zmusiły Manchester United do zagrania w 31 różnych kombinacjach w obronie w tym sezonie. To z pewnością wpływa na pracę Andre Onany.

– Cóż, jest to znacznie łatwiejsze, gdy jesteś przyzwyczajony do gry tą samą czwórką obrońców. Jesteśmy Manchesterem United, więc każdy zawodnik z pierwszej drużyny ma poziom, który pozwala mu być częścią tego zespołu.

– Niestety mamy wiele kontuzji, ale jest to szansa dla innych – tak jak Willy [Kambwala], był ostatnio genialny.

– Bycie bramkarzem to pozycja, na której spoczywa duża odpowiedzialność. Trzeba być gotowym na grę z każdym i… nie mogę narzekać. Oczywiście, gdy jest się przyzwyczajonym do gry tą samą linią, jest to najlepsze rozwiązanie, ale są chwile, kiedy nie masz innego wyjścia. Musimy po prostu poradzić sobie z tą sytuacją, zachować pozytywne nastawienie i patrzeć w przyszłość.

Onana i jego rola w rozgrywaniu

– Chcemy dodać graczom więcej pewności siebie, dać im znać, że jestem dodatkowym zawodnikiem, a kiedy mamy piłkę, to ja muszę znaleźć wolnych kolegów.

– Kiedy grasz przeciwko wielkim zespołom, czasami grają jeden na jednego, czasem zakładasz pressing  z pozycji nr 10…, więc musisz rozpoznać tego rodzaju sytuacje i podjąć decyzję. Jestem tutaj, aby wziąć na siebie tę odpowiedzialność i dodać pewności moim zawodnikom.

Historyczne zwycięstwo z Liverpoolem

– To było szaleństwo. Byłem w szoku. Po prostu pięknie było tam być. Hałas, był niesamowity. Radość… wow!

Erik ten Hag i sprawa kontuzji

– Piłka nożna nie ma pamięci. Dziś i wczoraj dostarczasz radość, jutro tego nie ma i tak będą pamiętać to, co zrobiłeś ostatnio. Niestety nie można tego zmienić.

– Erik jest bardzo dobrym menadżerem. Nie jestem tutaj, aby go wspierać, ponieważ jest już wystarczająco wielki, aby sam siebie bronić. W zeszłym sezonie zrobił wspaniałe rzeczy dla Manchesteru United. Jednak taki jest futbol i zawsze powtarzam, że piłka nożna jest tymczasowa. Liczą się w nim momenty. Musimy wiedzieć, jak sobie poradzić ze złym okresem, ponieważ w tym sezonie mamy taki pogrom kontuzji, jakiego nigdy w życiu nie widziałem…

Wiesz, mamy ponad 35 kontuzji. To nie jest wymówka, zwłaszcza że jesteś zawodnikiem Manchesteru United, ale z takimi rzeczami musisz się uporać. Nie możesz się ukrywać stanu faktycznego. Taka jest rzeczywistość.

– Robimy wszystko, aby odwrócić sytuację. To wszystko się odwróci, jestem pewien, na sto procent!

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze