Erik ten Hag i Steve McClaren
manutd.com

Konferencja Ten Haga przed meczem z Arsenalem: Declan Rice świetnie by się tu wpasował, ale jestem zadowolony z Masona Mounta

Marcel Zakaszewski
Zmień rozmiar tekstu:

Erik ten Hag odpowiadał wczoraj na pytania dziennikarzy na konferencji prasowej przed niedzielnym starciem z Arsenalem na Old Trafford. Holenderski menedżer przybliżył chociażby sytuację zdrowotną Lisandro Martineza i Marcusa Rashforda, mówił o przygotowaniach taktycznych na mecz z „Kanonierami” oraz porównywał swoją sytuację do tej Louisa van Gaala.

Lisandro Martinez chciałby zagrać w finale FA Cup, ale miał już w tym sezonie trzy kontuzje. Wrócił do treningów na trawie. Jaka jest jego sytuacja?

– Jest zdesperowany, by grać. Bardzo za tym tęskni, podobnie jak drużyna tęskniła za nim. Tak jak jednak powiedziałeś, przeszedł w tym sezonie trzy urazy. Już prawie jest zdrowy, jest na końcowym etapie wyleczania kontuzji. Teraz musi powrócić do regularnych treningów i grania w meczach.

Czy jesteś w sytuacji, w której jesteś praktycznie na skraju ryzykowania zdrowia zawodników? Czy nigdy byś czegoś takiego nie zrobił?

– Nigdy nie będę ryzykował zdrowia piłkarza. Nigdy. Tu chodzi o ich przyszłość, ich kariery. Muszę brać za to odpowiedzialność. Oprócz tego chodzi także o sam klub, ale zawsze najważniejsze jest zdrowie zawodnika.

Co z Rashfordem? Jak wygląda proces jego rehabilitacji, leczenia kontuzji?

– Trenował dzisiejszego poranka. Musimy teraz zobaczyć, jak się będzie czuł po nim. Uważam jednak, że wygląda to całkiem dobrze i mam nadzieję, że będzie w stanie wziąć udział w kolejnej sesji treningowej i potem zobaczymy, czy będzie dostępny na niedzielę.

Czy wynik niedzielnego meczu jest ważny, czy może skupiacie się już na finale Pucharu Anglii?

– Myślimy o obu tych rzeczach. Zawsze jednak gramy mecz, żeby go wygrać, a nie przygotowujemy się od razu na kolejny. Oczywiście, mam mecz z Manchesterem City z tyłu głowy, ale w niedzielę chcemy zagrać drużyną, która będzie pragnęła wygranej.

Oczywiście tak jak mówisz, chcecie wygrać mecz z Arsenalem. W jakim momencie zaczniesz patrzeć na szerszy obraz i niektóre mecze będą miały dla ciebie wyższy priorytet?

– Nie będę podejmował dużego ryzyka z niektórymi piłkarzami, by wygrać w niedzielę, bo mogą ponownie nabawić się kontuzji. Uważam jednak, że nie będzie to wyglądało jakoś inaczej niż zwykle.

Jak przygotujecie się na Arsenal? Czego się spodziewasz?

– Wiemy, że to jedna z najlepszych drużyn, prawdopodobnie najlepsza – można na ten temat dyskutować: czy City, czy może Arsenal jest najlepszą drużyną. „Kanonierzy” są świetni przy piłce, mają dobre struktury. Wiemy, że musimy się wznieść na nasze absolutne wyżyny, by uzyskać dobry rezultat. Jesteśmy jednak w stanie to zrobić.

Co powiesz kibicom, którzy po meczu z Crystal Palace mogą myśleć, że ich drużyna nie ma szans na wygraną z ekipą Artety?

– Kibice w poniedziałek byli dla nas przykładem. To powiedziałem moim piłkarzom. Fani wspierali nas i widzą, że jest nam trudno i mamy problemy. Rozumieją nas w kontekście kontuzji, z którymi się zmagamy. Wciąż wspierają drużynę, jestem z nich bardzo zadowolony.

Sytuacja Masona Mounta trochę podsumowuje cały wasz sezon. Przyszedł tu wraz z dużymi oczekiwaniami a nigdy nie gra.

– To niestety bardzo pechowe. Tak jak mówisz, to symbol naszego sezonu. Mamy tyle kontuzji, to trudne dla wszystkich nas i całego klubu, a w szczególności kibiców. Pokazują jednak jedność – kiedy nam nie idzie, są z nami. Wciąż mamy o co grać, jesteśmy w finale pucharu. Będziemy walczyć w pozostałych spotkaniach, musimy się dostać do europejskich pucharów.

Czy żałujesz tego, że nie zakontraktowaliście Declana Rice’a, biorąc pod uwagę jego wpływ na grę „Kanonierów”? Był bowiem dostępny na rynku w lecie.

– To bardzo dobry piłkarz. Świetnie by się tu wpasował, ale nie jest też tak, że nie jestem zadowolony z Masona Mounta, tak jak sugerujesz. Jestem z niego bardzo zadowolony, to także bardzo solidny piłkarz. To jego piąty sezon w Premier League i prawie nigdy nie zmagał się z kontuzjami, oprócz końcówki jego czasu w Chelsea. Przez trzy kampanie grał po trzy dni pod rząd. Uważam zatem, że to co się z nim stało jest bardzo pechowe. Bardzo by się nam przydał przez cały sezon, miałby duży wpływ na poziom gry.

Louis van Gaal miał trudny drugi sezon w Manchesterze United, ale wygrał Puchar Anglii na koniec kampanii. Mimo tego został jednak zwolniony. Masz może obawy, że nawet jeśli wygracie na Wembley, to klub podejmie podobną decyzję co wtedy?

– Nie. Myślę, że zarząd ma zdrowy rozsądek. Widzą, że kiedy masz 32 różne linie obrony, grasz ośmioma różnymi stoperami, tworzysz 13 różnych par w środku defensywy, że nie masz zdrowego lewego obrońcy, że mamy tyle kontuzji. Wiedzą zatem, że to wszystko ma wpływ na wyniki. Mimo tego wciąż walczymy i jesteśmy w finale Pucharu Anglii. Jesteśmy szczęśliwi, że udało się nam tam dojść i możemy coś wyciągnąć z tego sezonu. Oczywiście nie jesteśmy zadowoleni, ale znamy powody, przez które nie idzie nam tak, jak powinno. Jestem realistą i widzę, że żadna drużyna nie będzie osiągała wyników z tyloma urazami na kluczowych pozycjach.

Większość kibiców pewnie zaakceptowałaby problem urazów. Mówiłeś, że przeprowadziłeś konstruktywne rozmowy z właścicielami. Nie uważasz, że byłoby dobre, gdyby zapewnili cię o tym, że wciąż będziesz na stanowisku na starcie przyszłego sezonu? W ten sposób nie byłoby tej całej niepewności. Kibice zaczynają spekulować, że zawodnicy wiedzą, co się stanie.

– Musisz zadać to pytanie właścicielom, nie mnie.

Brzmisz, jakbyś chciał, żeby tak zrobili.

– Ponownie, musisz zadać to pytanie w ich kierunku. To twoja opinia.

To po części powód, dla którego jesteś w tak niekomfortowej pozycji – musisz tu siedzieć przed nami, ale nie ma z tobą właścicieli.

– Tak, ale to moja praca. Biorę odpowiedzialność za rozmowy z wami. Dlatego jestem menedżerem i odpowiadam na wasze pytania. Nie obchodzi mnie, co oni zrobią. Ja pracuję nad polepszaniem i rozwijaniem mojej drużyny, taka jest moja praca.

 

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze