twitter.com/EmiratesFACup

Artykuł manutd.pl: dziwny przypadek Erika ten Haga. Czy jest dla niego jeszcze ratunek?

Jakub Brzyski
Zmień rozmiar tekstu:

W ostatnich tygodniach wiele mówi się w mediach o potencjalnym zwolnieniu Erika ten Haga przez INEOS, nawet po wygraniu Pucharu Anglii. Obecnie trwa analiza poczynań Manchesteru United w kampanii 2023/24, więc jest to idealna chwila, by omówić najważniejsze kwestie związane z dotychczasową pracą Holendra.

Miniony sezon zapisze się w historii Manchesteru United nie tylko kiepskim wynikiem w lidze, lecz zbiegiem różnych okoliczności oraz wydarzeń, które chyba w innym klubie nigdy nie miałyby miejsca. Pomimo tego udało się wygrać Puchar Anglii oraz zakwalifikować do europejskich pucharów na sezon 2024/25.

Erik ten Hag ma za sobą drugi sezon, który był całkowicie odmienny od debiutanckiego pod względem nie tylko wyników oraz kadry. Wielokrotnie zmianie ulegało podejście, zachowanie lub decyzyjność holenderskiego szkoleniowca, co często jest wytykane przez osoby wrogo do niego nastawione.

Jednakże nie oznacza to, że nie ma on argumentów, którymi może on uratować swoją posadę podczas trwającej oceny INEOS. Mowa o licznych kontuzjach, problemach finansowych klubu, rozwinięciu kilku gwiazd klubowej akademii oraz przypieczętowanie sezonu wspomnianym trofeum za wygranie FA Cup.

Dotychczasowe osiągnięcia

Szkoleniowiec w wypowiedziach często podkreśla, że zaliczył on trzy finały przez dwa lata. Ostatecznie dwa z nich wygrał. W sezonie 2022/23 udało się ograć w Carabao Cup Newcastle United. Natomiast rok później Manchester City w FA Cup, co było rewanżem za finał tych rozgrywek z poprzedniego sezonu.

Ten Hag przełamał posuchę klubową w pucharach oraz zdobył dla niego pierwszy od wielu lat FA Cup. Wygranie w tych rozgrywkach umożliwi mu walkę o jeszcze jedno trofeum (jeśli pozostanie na stanowisku), czyli Tarczę Wspólnoty, a odbędzie się to na początku sierpnia 2024.

Pomimo łatki menedżera, który sięga po młodzież wyłącznie w potrzebie, pozytywnie wpłynął on na rozwój absolwentów klubowej akademii. Miejsca w pierwszej jedenastce na stałe przejęli Kobbie Mainoo oraz Alejandro Garnacho, którzy byli jednymi z najlepszych graczy tego sezonu. Wspomnieć trzeba o Rasmusie Hojlundzie, który pomimo średnich wyników w poprzednich zespołach, zaliczył najlepszy sezon pod kątem indywidualnym.

Ten Hag swoim własnym wrogiem?

Praktycznie przez cały sezon 2022/23 nie było głosów niezadowolenia związanych z podejściem tego szkoleniowca do pracy, lecz wszystko zaczęło się sypać podczas okresu przygotowawczego do kampanii 2023/24. To wtedy pojawiły się pierwsze doniesienia o zbyt wysokiej intensywności treningów, co nie tylko skutkowało urazami, lecz również przemęczeniem zawodników już na starcie.

Oczywiście problem ten pogłębiał się z każdym kolejnym dniem, gdyż napięty terminarz na początku (Premier League, Carabo Cup i Liga Mistrzów) nie pomagał. Przy porównaniu pierwszych starć (do końca września) z obu sezonów Ten Haga w Manchesterze United wyjdzie nam, że oba przypadki nie są idealne, lecz to drugi sezon był słabszy.

  • Początek sezonu 2022/23: S:8, Z:5, R:0, P:3, Bz:10, Bs:9
  • Początek sezonu 2023/24: S:9, Z:4, R:0, P:5, Bz:13, Bs:15

Z czasem do ogródka Ten Haga zaczęło wpadać coraz więcej nie kamyczków, a kamieni, gdyż niektóre zjawiska zaczęły być bardzo niepokojące. Mowa o wspomnianej liście kontuzji. Podczas sezonu pojawiały się głosy, że niektórzy gracze zbyt wcześnie są dopuszczani do gry. Oprócz tego media informowały o błędnych diagnozach sztabu szkoleniowego Manchesteru United, co skutkowało tym, że piłkarze woleli dochodzić do zdrowia pod okiem specjalistów z zewnątrz. Doniesienia te sugerowały również, że raporty medyczne z klubu były sprzeczne do decyzji, które wydawali członkowie sztabów kadr narodowych.

Idealnymi przykładami tego chaosu są Luke Shaw, Lisandro Martinez oraz Tyrell Malacia. Reprezentant Anglii zaliczył trzy ponad miesięczne przerwy w tym sezonie i ostatecznie ominął końcówkę kampanii. Po powrocie do zdrowia rozgrywał on maksymalnie kilka spotkań i ponownie trafiał na listę nieobecnych. Przed ostatnią kontuzją rozegrał prawie trzy pełne spotkania, oraz dwa mecze, w których grał tylko 45 minut.

Martinez, który ponownie musiał przejść operację stopy, wrócił do gry pod koniec stycznia, a w połowie lutego znowu wypadł na ponad miesiąc. Ponownie wrócił on do kadry, lecz po rozegranych 22 minutach po raz kolejny nabawił się urazu, który wykluczył go z gry do połowy maja. Natomiast w przypadku Malacii możemy mówić o totalnej kompromitacji sztabu medycznego. The Athletic donosiło, że klubowi specjaliści ze względu na natłok pracy mieli nie zajmować się zawodnikiem i zostawiali go na dalszym planie. Dodatkowo w sezonie 2022/23 skutecznie przed nimi ukrywał problem z kolanem, co ostatecznie wyeliminowało go z całej minionej kampanii.

Erik ten Hag o sytuacji lewych obrońców w marcu: – Zapewniali mnie, że Shaw i Malacia wrócą już w styczniu. Myślałem, że będę mieć dwóch lewych obrońców. W kadrze mieliśmy trzech, więc istniało przekonanie, że jeden zawsze będzie pokrzywdzony.

Za pierwszym razem pewnie nieporozumienie na linii sztab – Erik ten Hag można by było wybaczyć. Jednakże kwestie podobne zaczęły się namnażać z każdym kolejnym tygodniem, co skutkuje jednym pytaniem. Dlaczego Ten Hag, jak i władze Manchesteru United nie reagowały na problemy od strony medycznej?

Pod koniec sezonu również były dwa dość podobne przypadki. Harry Maguire, który był jedynym „zdrowym”, lecz odpowiedniejsze będzie „dostępnym” obrońcą w pierwszym zespole, grał z kontuzją. Następnie w momencie, gdy dopadł go już poważniejszy uraz, zastąpił go doświadczony Jonny Evans, który według mediów nie zdał testów medycznych na sesji poprzedzającej spotkanie.

Erik ten Hag o kontuzjach w maju: – Na chwilę na niektórych pozycjach po prostu nie mamy opcji. Na lewej stronie obrony Luke Shaw ma zaledwie piętnaście występów w tym sezonie. Natomiast drugi nasz zawodnik Tyrell Malacia nie zagrał nawet spotkania i przez całą kampanię był niedostępny. Przez dziesięć lat mojej kariery trenerskiej nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem. Mamy ogromny problem z kontuzjami. Coś takiego może przytrafić się tylko raz na dziesięć lat. Miejmy nadzieję, że na powtórkę przyjdzie nam poczekać przynajmniej kolejne dziesięć.

Bazując na statystykach The Athletic, był to najgorszy sezon pod względem kontuzji od kampanii 2018/19. Manchester United osiągnął współczynnik 10,3 urazów na 1000 rozegranych minut w Premier League (najwięcej ze wszystkich klubów w tej kampanii). Przełożyło się to na 46 różnych kontuzji w ramach ligi oraz łącznie 1584 dni ominięte przez tych zawodników.

W mediach menedżerowi wytyka się często brak elastyczności oraz twardo stawianie na swoim, co często mściło się na nim. Zaznaczyć trzeba, że w tym przypadku nie będzie mowy o konstrukcji środka obrony w ostatnich tygodniach sezonu, gdyż uwzględnianie tego nie miałoby najmniejszego sensu. Ten Hag miał tylko jednego dostępnego defensora, więc nie miał innej możliwości, jak wystawić obok niego defensywnego pomocnika, którym jest Casemiro.

Wracając do wątku, to od początku sezonu wskazywane jest dziwne ustawianie zespołu, które notorycznie uniemożliwia utrzymanie kontroli w środku pola. Manchester United w tym sezonie regularnie gra niską linią defensywną i bardzo wysoką wystawioną formacją ofensywną, gdzie jeden ze środkowych pomocników również angażuje się w pressing. Skutkuje to po prostu tylko jednym graczem w przypadku kontrataku i właśnie to często przekładało się na kiepskie wyniki Casemiro w tym sezonie. Przykładem innym może być przegrane spotkanie 0:4 z Crystal Palace, gdzie Brazylijczyk grał już na obronie.

Evans i Casemiro trzeba przyznać, że rozegrali fatalne zawody, lecz gracze ze środka pola nie ułatwili im zadania. Ogromna dziura między formacjami skutecznie była wykorzystywana przez graczy „Orłów”. Tego dnia zagrali tam Eriksen oraz Mainoo, którzy nie nadają się na typowych defensywnych pomocników.

Dobór środka pola był już kontrowersyjny w pierwszym sezonie Ten Haga, gdzie pomimo rotacji osobowych wymuszał on na graczach stosowanie się do konkretnego stylu. Bardziej ofensywnymi zawodnikami wtedy byli Sabitzer oraz Eriksen, lecz pomimo faktu, że są to gracze o różnych profilach, często byli zmuszani do pełnienia takiej samej funkcji. Podobnie wyglądało to w przypadku McTominaya, który był zmiennikiem Casemiro, a nie do końca nadawał się on do tej roli.

Schemat ten powtarza się przy wystawianiu w tym sezonie Kobbiego Mainoo jako typowego/klasycznego defensywnego pomocnika (profil Roya Keane’a lub Casemiro), którym nigdy on nie był. Za czasów akademii był to gracz podłączający się pod ataki, co również stara się pokazywać w seniorskiej piłce, a zdobył już kilka goli. Anglik świetnie spisał się w finale Pucharu Anglii z Manchesterem City, gdzie partnerował mu Sofyan Amrabat, który przejął zadania defensywne i stanowił łącznik między formacjami Manchesteru United.

W połowie sezonu była jeszcze kwestia Antony’ego, który grywał w pierwszej jedenastce pomimo fatalnej formy. Zawodnik nie otrząsnął się po przerwie od piłki, a przed nią również nie grał perfekcyjnie. Ten Hag wolał stawiać na Brazylijczyka, niż na Jadona Sancho, z którym ostatecznie się pokłócił. W ostatnich tygodniach sezonu 2023/24 Antony zasiadał coraz częściej na ławce rezerwowych, lecz nie wiemy, czy sam Ten Hag o tym zdecydował, czy narastająca presja społeczeństwa lub władz klubu.

Daje nam to obraz menedżera, który nie jest elastyczny, a przede wszystkim stawia na swoje rozwiązania. Podobnie jak część powyższych wątków zmieniał on podejście pod koniec sezonu, co może świadczyć o narastającej presji na niego oraz możliwości utraty stanowiska.

Problem komunikacyjny Ten Haga. Kreacja czy brak pomysłu?

Ten Hag na starcie swojej przygody w Anglii kupił sobie sympatię opinii publicznej wypowiedziami, gdyż unikał bezpiecznego języka i mówił prosto z mostu, jeśli jego zespół grał źle. Właśnie takiej postawy oczekiwali fani, którzy byli już przemęczeni stylem Ole Gunnara Solskjaera, który w swoich wypowiedziach zawsze bronił podopiecznych.

W trakcie swojego drugiego sezonu Ten Hag niespodziewanie zmienił swoje podejście i nie wiadomo, dlaczego przyjął wcześniej wspomnianą taktykę Solskjaera. Fanom nie podobało się również stałe zrzucanie winy na poszczególne aspekty, jak kontuzje i brak chęci przyznania się do błędu.

Wypowiedź po przegranych derbach z Manchesterem City (3:6, październik 2022) – Manchester City dobrze dzisiaj zagrał, lecz nie wypracował sobie tej przewagi. Po prostu nasza postawa była niewystarczająco dobra. Piłkarze jako jednostki nie byli przekonani na boisku oraz nie wspierali siebie, kiedy było to potrzebne. Oczywiście są również pozytywy w tym meczu, lecz obecnie nie mogę o tym mówić. Zawiedliśmy dzisiaj fanów, zawiedliśmy samych siebie. Jestem bardzo rozczarowany tym spotkaniem. Musimy z tym żyć oraz wyciągnąć lekcję.

Wypowiedź po przegranych derbach z Manchesterem City (1:3, marzec 2024) – Uważam, że zaprezentowaliśmy się dobrze. Prowadziliśmy 1:0 i graliśmy według naszego planu. Mieliśmy momenty, gdzie powinniśmy zdobyć drugiego gola. Moim zdaniem broniliśmy bardzo dobrze. Następnie był moment, kiedy mogliśmy dokonać przełomu, lecz straciliśmy pierwszego gola, a po chwili kolejnego. Tak, jesteśmy rozczarowani. Musimy to zaakceptować i zapewniam, że tak jest. Uważam, że mogliśmy zdobyć przynajmniej jeden punkt, a zwycięstwo także było w zasięgu.

Dla kontekstu w pierwszym spotkaniu oba zespoły grały ofensywnie i zagrażały swoim rywalom. Oczywiście lepszy był Manchester City, który w pierwszej połowie czterokrotnie trafił do bramki. Natomiast w tym drugim „dobrym” meczu Manchester United oddał tylko jeden celny strzał (atomowe uderzenie Rashforda, które zakończyło się golem i zaskoczyło wszystkich). Oprócz tego nie udało się nic więcej osiągnąć w tym meczu, a podopieczni Ten Haga zostali zdominowani.

Tym bardziej szokująca może być wypowiedź szkoleniowca po wygranym finale FA Cup. Nie gryzł się w język i zasugerował, że nie obawia się zwolnienia z obecnego zespołu, co często insynuują media. Bardzo odważna postawa jest kolejnym zwrotem w postaci menedżera. Pamiętać trzeba, że po pytaniu na konferencji o możliwy najgorszy wynik klubu w historii Premier League opuścił on pomieszczenie kilka tygodni wcześniej.

Erik ten Hag po wygranym FA Cup w 2024: – Dwa puchary w dwa lata, trzy finały w dwa lata – nie jest źle. Musimy iść dalej, nie jestem z tego usatysfakcjonowany, musimy grać jeszcze lepiej, a jeśli mnie tu nie chcą, odejdę w inne miejsce, gdzie będę zdobywać trofea, ponieważ dokładnie to robiłem przez większość mojej kariery.

Oczywiście o powodach zmiany podejścia można dyskutować godzinami, lecz najpewniej oficjalnie nigdy ich nie poznamy. Nie wiemy, czy jest to nacisk z góry, chęć ratowania wizerunku drużyny, podbudowywanie piłkarzy lub kreacja w ramach danej sytuacji. Nie zmienia to faktu, że Ten Hag jest dość ciężkim przypadkiem do rozszyfrowania.

Podsumowanie ankiet dla redakcji oraz społeczności manutd.pl. Kwiecień i maj zdecydowały?

Warto przybliżyć również wyniki ankiet, które zostały przeprowadzone przed zremisowanym meczem z Brentford na koniec marca. Jest to ważne, gdyż dopiero w kwietniu Ten Hag zaliczył prawdziwy kryzy za sterami Manchesteru United i zaprzepaścił kwalifikację do europejskich pucharów z poziomu Premier League.

Jeszcze w marcu członkowie redakcji manutd.pl byli podzieleni w tej kwestii i ostatecznie nie udało się wyłonić, czy Ten Hag powinien pozostać w klubie na jeszcze jeden sezon. Wyniki były 50/50, lecz całkowicie inaczej wyglądało to w przypadku społeczności, gdzie znaczna część respondentów (43%) zdecydowała, że Ten Hag powinien otrzymać szansę od klubu. Druga najliczniejsza grupa wstrzymała się z werdyktem i wolała poczekać na koniec sezonu (36%). Natomiast najmniej liczni byli zwolennicy zwolnienia Holendra.

Tak jak wspomniano przełomowy dla planów Manchesteru United, okazał się kwiecień oraz ostatni dzień sezonu. W czwartym miesiącu 2024 roku podopieczni Holendra zaliczyli największy zjazd, który po części wywołany był kontuzjami. Drugą ważną zmienną był sam Manchester United, który potrafił sam z siebie oddać punkty rywalom. Wiązało się to z problemami mentalnymi i po prostu poddaniem się w przypadku straty bramki lub rozkojarzenia pod koniec meczu.

„Czerwone Diabły” przed marcową przerwą zajmowały 6. miejsce i jeszcze miały szansę na awans do Ligi Mistrzów. Ostatecznie sezon zakończyli oni na 8. miejscu, co uniemożliwiło im awans z Premier League do najważniejszych europejskich rozgrywek, a nawet do Ligi Konferencji. W międzyczasie Chelsea, która miała podobne problemy przeskoczyła ich w tabeli, a i tak pożegnała się ze szkoleniowcem po sezonie.

  • Wyniki Man Utd po marcowej przerwie 2023: S:16, Z 8, R:3, P:5, Bz:21, Bs:15
  • Wyniki Man Utd po marcowej przerwie 2024: S:12, Z:4, R:5, P:3, Bz:24, Bs:23

W porównaniu tych samych okresów z pierwszego i drugiego sezonu Ten Haga, pierwsze, co się rzuca w oko, to stracone bramki. Nie powinno też to nikogo dziwić, gdyż istniała seria spotkań z tylko jednym dostępnym środkowym defensorem. W tym rekordzie pomogła również lekcja życia, którą Manchesterowi United udzieliło Crystal Palace.

Czy jest sens teraz zwalniać Ten Haga?

Odstawmy na bok wszystkie wyżej wspomniane kwestie, gdyż są jeszcze dwie sprawy, które mogą przesądzić o losie szkoleniowca. Pierwszym z nich są potencjalni jego następcy, a drugim sytuacja kontraktowa obecnego menedżera Manchesteru United, którą też trzeba mieć z tyłu głowy.

W ostatnich tygodniach w sprawie przejęcia „Czerwonych Diabłów” pojawiło się wiele nazwisk, lecz część z nich nie jest już dostępna. Julian Nagelsmann zostaje na dłużej w kadrze, a Kieran McKenna podpisze nowy kontrakt z Ipswich Town. Najsensowniejszymi opcjami wydają się menedżerowie, którzy są obecnie bezrobotni: Thomas Tuchel, Mauricio Pochettino oraz Roberto De Zerbi. Dodać warto, że to właśnie Włoch najczęściej był wymieniany przez społeczność manutd.pl we wspomnianej wyżej ankiecie.

Tuchel oraz Pochettino wydają się idealnymi kandydatami pod kątem kontynuowania projektu. Mają oni bardzo cenne doświadczenie w prowadzeniu drużyn na tym poziome. Ci szkoleniowcy również na różnych etapach swoich karier wyrażali zainteresowanie poprowadzeniem klubu z Old Trafford. Jednakże mogą oni się nie wpisywać w wizję INEOS, a media od samego początku kadencji koncernu sugerują, że może on postawić na własne autorskie rozwiązanie. Wymieniano wtedy nazwisko Pottera, co bardzo szybko ucichło, a były menedżer Chelsea oraz Brighton od opuszczenia klubu ze stolicy Anglii pozostaje bez pracy.

Jest jeszcze kandydatura De Zerbiego, który opuścił Brighton ze względu na różne wizje planu długoterminowego. Na pewno ambicje i wyniki mogą dobrze o tym szkoleniowcu świadczyć, lecz byłby to kolejny eksperyment podobny do zatrudnienia Erika ten Haga, czyli menedżera, który nie prowadził jeszcze zespołu z najwyższego topu. W pewnym momencie głośno było także o postaci Garetha Southgate’a. Selekcjoner Anglii łączony był z Old Trafford tylko ze względu na dobre relacje z Danem Ashworthem, lecz pozostaje on wielką niewiadomą, gdyż przed nami Mistrzostwa Europy 2024. Dodatkowo pomysł z angażem Southgate’a wydaje się być najbardziej kontrowersyjnym ze wszystkich. Takie założenie nie podoba się fanom, którzy często dają o tym znać w mediach społecznościowych.

Drugim aspektem, o którym wspomniano, jest sytuacja kontraktowa szkoleniowca. Z biznesowego punktu widzenia, a jest to często pomijane, może to przeważyć o zatrzymaniu Ten Haga, gdyż Manchester United poszukuje oszczędności na każdym kroku, o czym regularnie donoszą media.

Kontrakt holenderskiego menedżera z „Czerwonymi Diabłami” wygasa już w czerwcu 2025 roku, więc za sezon. W przyszłej kampanii Manchester United na pewno nie zagra w Lidze Mistrzów, co oznacza mniejsze wpływy i cięcie wypłat zgodnie z zapisami w umowie. Przepis ten tyczy się również Erika ten Haga, czyli pomniejszenie pensji o 25%. Zdaniem „The Sun” w przypadku zwolnienia Manchester United będzie musiał wypłacić mu pełną gażę za rok, czyli 9 mln funtów, jeśli zapisy nie obejmują braku awansu do Ligi Mistrzów. ESPN uważa, że i tak jest to bardzo prawdopodobne. Ich zdaniem jego pensja po cięciach może wynieść 6,75 mln funtów za rok, więc może to też wpłynąć na potencjalną kwotę zwolnienia.

Natomiast „The Mirror” dodało do tej sytuacji bardzo ciekawą informację. FA Cup realnie może uratować Ten Haga, a dokładnie awans do Ligi Europy. W przypadku całkowitego ominięcia europejskich rozgrywek Manchester United miał mieć możliwość zwolnienia Ten Haga po dość niskim koszcie, lecz samej kwoty nie poznaliśmy. Łączy się to z doniesieniami brytyjskich dziennikarzy z początku 2024 roku, kiedy to rozpoczęło się sugerowanie, że INEOS przede wszystkim wymagać ma europejskich pucharów, a najlepiej Ligi Mistrzów.


Sytuacja Ten Haga jest bardzo rozwojowa, a o najnowszych ustaleniach w tej sprawie na pewno będziemy informować w naszym serwisie. Zapraszamy do podzielenia się swoimi przemyśleniami i przewidywaniami w komentarzach.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze