Kobbie Mainoo
twitter.com/ManUtd

Kobbie Mainoo i jego droga na Old Trafford

Joanna Bryndza
Zmień rozmiar tekstu:

Talent Kobbiego Mainoo jest teraz jasny dla nas wszystkich. I to co udowodnił również podczas tego sezonu: jego elitarne poczucie czasu i nos do wielkich okazji.

Nazwanie pierwszej bramki Mainoo w Premier League „późnym zwycięstwem” nie oddaje sprawiedliwości. Zwłaszcza gdy przyszła w 97. minucie, wymagając od niego pokonania trzech zawodników Wolverhampton, zanim uderzył piłkę w dolny róg, by dać wygraną Manchesterowi United 4:3 na Molineux.

Pierwsza seniorska bramka Mainoo na Old Trafford również była wyjątkowa. Czy jest lepszy sposób na przedstawienie się kibicom u siebie niż strzelenie gola w górny róg przeciwko Liverpoolowi?

W finale Pucharu Anglii Manchester United desperacko potrzebował zwycięstwa nad Manchesterem City, aby zakończyć trudny sezon na wysokim poziomie, i oczywiście to Mainoo strzelił zwycięskiego gola na Wembley.

Mimo, że jest jeszcze nastolatkiem, Mainoo już jest kluczowy dla przyszłości klubu z Old Trafford i wydaje się być gotowy, by zabłysnąć dla reprezentacji Anglii na tegorocznych mistrzostwach Europy.

Sky Sports poprzez wywiady z tymi, którzy obserwowali wzlot Mainoo, zagłębia się w jego przeszłość, by prześledzić podróż, która wydaje się zmierzać ku szczytowi.

Większość z nas musiała czekać, aż Mainoo skończy osiemnaście lat, zanim mogliśmy zobaczyć jego talent. Steve Vare – który był pierwszym trenerem Mainoo w Cheadle and Gatley, na południe od Manchesteru – widział to z bliska.

– Już na bardzo wczesnym etapie było oczywiste, że to jest wyjątkowy chłopak. Trudno to określić, gdy chłopcy są tak młodzi, ale można było to po prostu wyczuć od samego początku, gdy tylko się pojawił.

Mainoo dorastał w pobliskim Cheadle Hulme i dołączył do drużyny Cheadle and Gatley, gdy miał zaledwie cztery lata.

– Co mnie uderzyło, to jego siła. Miał naprawdę mocny strzał jak na tak młodego chłopca. Był po prostu naprawdę silny – zdobywał bramki z każdego miejsca. Potrafił po prostu robić rzeczy, których nie widziałem u dzieci w tym wieku.

Oczywiście, Vare szybko zdał sobie sprawę, że Mainoo potrzebował specjalnego traktowania.

– Kiedyś musiałem robić osobne rozgrzewki dla Kobbiego, bo wszystko inne było po prostu dla niego zbyt łatwe. Musieliśmy mówić mu: “możesz strzelać tylko słabszą nogą”, lub: “możesz dotknąć piłki tylko dwukrotnie”, albo “nie możesz strzelać, musisz podać do kolegi z drużyny”. Nigdy się nie skarżył. Po prostu uwielbiał mieć przed sobą wyzwania.

Dla każdego, kto był świadkiem dramatycznego gola przeciwko Wolverhampton w lutym, zdolność Mainoo do pokonania kilku przeciwników zanim spokojnie wykonał strzał z krawędzi pola karnego w ostatnich minutach meczu, mogła wywołać zdziwienie. Vare jednak widział coś podobnego ponad dekadę wcześniej.

– On po prostu dominował i zdobywał wiele goli, przemykając między zawodnikami. On po prostu przemierzał boisko.

W wieku sześciu lat Mainoo był gotowy na nowe wyzwania. Vare wyjaśnia:

– Jego tata, Felix, i ja zawsze rozmawialiśmy na koniec każdej sesji, aby zastanowić się: “Jak możemy go jeszcze bardziej przetestować? Dotarło do mnie i był taki moment, kiedy powiedziałem Felixowi: “Kobbie jest gotowy, aby grać w profesjonalnej akademii”.

To przyszło z czasem. Mainoo najpierw przeniósł się do Failsworth Dynamos, zlokalizowanego na północny zachód od Manchesteru.

– Konieczna była wczesna adaptacja – wspomina Ian Kelly, trener Mainoo w nowym klubie.

– On był pełen umiejętności, dryblował, wykonywał sztuczki. Trochę mu zajęło nauczenie się, jak grać w zespole.

Jednak po kilku miesiącach, grając jako napastnik dla Failsworth, nadal demonstrował potencjał, który pokazał w Cheadle and Gatley.

– Wiedziałem, że to go nie zrazi – mogłem to powiedzieć, gdy do nas dołączył.

Już w wieku sześciu lat wieść o zdolnym młodym talencie z Cheadle Hulme rozeszła się po Manchesterze. Nic dziwnego, że zarówno United, jak i City zwróciły na niego uwagę.

Paul Newton, jeden z trenerów Mainoo w Cheadle and Gatley, pracował także dla Manchesteru City jako trener i skaut ich drużyn juniorskich i upewnił się, że klub jest świadomy jego talentu.

Mainoo trenował w akademii City – ale grał także dla Fundacji Manchesteru United i został zaproszony do ich akademii przez Dermota Clarke’a, jednego z łowców talentów Czerwonych Diabłów. Mainoo i jego rodzina musieli podjąć decyzję.

Manchester City mógł zmierzać do zdobycia swojego pierwszego z ośmiu tytułów Premier League w 2011 roku, ale to Manchester United miał asa w rękawie.

– On jest fanem Manchesteru United – mówi Vare. To był prawdopodobnie naturalny wybór.

Wejście do akademii Manchesteru United, słynnej fabryki talentów, która “wyprodukowała” Busby Babes i Class of ’92, to nie lada wyczyn.

Z tysięcy dzieci, które spędzają czas w klubie wielkości Manchesteru United, tylko nieliczni będą posiadać talent, zapał i szczęście, by zostać profesjonalnymi piłkarzami. Jeszcze mniej z nich awansuje do pierwszej drużyny.

To samo w sobie świadczy o technicznych i mentalnych walorach Mainoo – które były oczywiste dla Nicka Coxa, dyrektora akademii klubu z Old Trafford.

– Wszyscy nasi chłopcy mają duży potencjał, ale z pewnością dało się zauważyć, że Kobbie miał pewne cechy, które sprawiły, że chcieliśmy kontynuować z nim pracę.

– W miarę upływu czasu stało się jasne, że potencjalnie ma zdolności, by grać w naszej pierwszej drużynie. Na boisku – nawet będąc małym – był wtedy tym, kim jest teraz.

– Można było zauważyć jego sportowy potencjał, a teraz widzisz potężnego, wybuchowego gracza. Czekaliśmy na to, aby to nadeszło, ale czuliśmy, że to kwestia czasu.

Mainoo nie dominował na środku boiska od najmłodszych lat.

– Jako młody chłopak był napastnikiem i strzelał wiele goli – ujawna Cox. – Widziałem go grającego na różnych pozycjach ofensywnych. W wieku około 15-16 lat był bardziej ofensywnym pomocnikiem.

Nie tylko Manchester United był jedynym celem Mainoo. Kontynuował grę dla Shots, klubu prowadzonego przez Paula Newtona, który wcześniej pracował z Mainoo w Cheadle and Gatley.

Kobbie Mainoo może być teraz znany w całej Europie, ale Shots było domem dla kilku znanych nazwisk – Kai Rooney, Jacey Carrick, Ben Aguero, Roman Walker oraz Tyler i Jack Fletcher, oni wszyscy przeszli przez klub.

Jednak zdolność Mainoo do wielkich rzeczy była widoczna już w 2017 roku, kiedy zdobył zwycięskiego gola, gdy Shots sięgnęło po mistrzostwo North West Junior Champions League – zawodach, które Newton próbował wygrać od dekady.

Nie tylko umiejętności techniczne Mainoo były natychmiast oczywiste dla trenerów, którzy pomagali mu w dzieciństwie. Raz za razem to spokojne usposobienie Mainoo zapamiętują ci, którzy z nim pracowali.

– Jedną z rzeczy, która mnie uderzyła w Kobbiem, było to, że nawet w młodym wieku był bardzo spokojny, bardzo wyluzowany i chłonął wszystko – mówi Vare. To jedna z jego supermocy. Wydaje się, że nic go nie rusza.

Cox opowiada podobną historię:

– Prawdopodobnie jego najbardziej imponującą cechą jest jego charakter i osobowość. Kobbie zawsze był skromny, spokojny – może nawet zbyt cichy poza boiskiem.

Podczas gdy inni młodzi chłopcy opuszczali klub, postęp Mainoo przez grupy wiekowe był płynny. Mając zaledwie 16 lat zadebiutował w UEFA Youth League – turnieju Młodzieżowej Ligi Mistrzów U19.

Prawdziwym szczytem było to, co wydarzyło się na Old Trafford w maju 2022 roku, kiedy Manchester United pokonał Nottingham Forest 3:1 w finale FA Youth Cup. Alejandro Garnacho zdobył dwie bramki, a „Czerwone Diabły” podniosły trofeum przed ponad 67 000 fanów.

W tym samym miesiącu Mainoo podpisał zawodowy kontrakt. Po jedenastu latach od pierwszego treningu w klubie, był teraz wreszcie blisko pierwszej drużyny.

Jednak spokojny i opanowany Mainoo nadal musiał dokonać pewnych ulepszeń w oczach Erika ten Haga. Trener czuł, że być może był trochę zbyt nonszalancki.

– Według mnie bardzo szybko go zauważyłem – wyjaśna Ten Hag, który dołączył do United latem 2022 roku.

– Myślałem, że grał trochę zbyt komfortowo w drużynie U21. Powinien być o wiele bardziej dominujący.

Debiut w pierwszym składzie miał miejsce przeciwko Charltonowi w Pucharze Carabao w styczniu 2023 roku, po którym nastąpił krótki epizod zarówno w Pucharze Anglii, jak i w Premier League.

Plan zakładał, że Mainoo zostanie włączony do drużyny Ten Haga na sezon 2023/24 – do czasu gdy doznał kontuzji kostki podczas letniej trasy Manchesteru United po USA, która wykluczyła go z gry na długi czas w trakcie sezonu. Po raz pierwszy wydarzenia sprzysięgły się przeciwko Mainoo, ale jego czas nadszedł.

Mainoo nie jest przyzwyczajony do bycia zepchniętym na drugi plan, ale po tym, jak zobaczył, jak Garnacho zdobył nagłówki po finale Młodzieżowej Ligi Mistrzów dwa sezony wcześniej, argentyński reprezentant zrobił to ponownie na Goodison Park w listopadzie ubiegłego roku.

W wieku 18 lat Ten Hag wystawił Mainoo w pierwszm składzie w Premier League przeciwko Evertonowi. Wszystkie oczy były skierowane na absolwenta akademii – przynajmniej do trzeciej minuty, kiedy Garnacho strzelił gola na miarę największych gwiazd.

Manchester United wygrał 3:0, a Mainoo przekonał do siebie Ten Haga, który do końca sezonu tylko dwa razy pominął go w składzie.

Gareth Southgate również był do niego przekonany. Mniej niż pięć miesięcy po swoim pierwszym występie w Premier League, Mainoo zadebiutował w seniorskiej reprezentacji Anglii przeciwko Brazylii.

Trzy dni później został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu w swoim pierwszym międzynarodowym występie, gdy Anglia zremisowała z Belgią 2:2 przed ogłoszeniem składu na Euro. Kolejny raz, timing Mainoo był doskonały.

Mniej niż dwa tygodnie później strzelił gola przeciwko Liverpoolowi. Mniej niż dwa miesiące później zdobył zwycięskiego gola przeciwko Manchesterowi City – drużynie, którą odrzucił ponad dekadę temu.

Wzlot Mainoo jest niewątpliwie źródłem dumy dla Coxa – który pierwszy spotkał miejscowego chłopca, gdy miał zaledwie 11 lat – ale to nie tylko jego dokonania na boisku przyciągnęły jego uwagę.

– Tak, bardzo imponujące są jego osiągnięcia na boisku, ale również jestem pod wrażeniem sposobu, w jaki radzi sobie z mediami i ze światłem reflektorów. Został spokojny, ale wyraził tę stronę siebie, którą znaliśmy od kiedy był małym chłopcem.

Jednak dla pomocników klubu z Old Trafford – zwłaszcza tych wyłaniających się z akademii – może być niewiele większych źródeł pochwał niż gracz, o którym Xavi i Zinedine Zidane zgodzili się, że jest największy w swoim pokoleniu.

Po obejrzeniu zwycięskiego meczu Mainoo w finale Pucharu Anglii, Paul Scholes napisał w mediach społecznościowych:

– W zeszłym tygodniu przeczytałem kilka porównań między mną a tym dzieciakiem… nie trać czasu. Jest 10 razy lepszym graczem niż ja w wieku 19 lat. Uwielbiam sposób, w jaki przyjmuje piłkę, spokój, świadomość tego, co się dzieje wokół niego i oczywiście ważne gole w ważnych meczach. Ten chłopak jest wyjątkowy.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze