Erik ten Hag
twitter/manutd

Artykuł Jamesa Duckera: Rządy piłkarzy, tajne spotkania i pomoc od Pacino – czyli jak Erik ten Hag przetrwał próbę w Man Utd

Joanna Bryndza
Zmień rozmiar tekstu:

Tygodnie po tym, jak błędne doniesienia sugerowały, że Ten Hag zostanie zwolniony przez Manchester United, Holender prowadzi rozmowy z klubem w sprawie podpisania nowej umowy – pisze w swoim artykule dla “The Telegraph” James Ducker.

Treść oryginalna

Erik ten Hag prawdopodobnie nie zdawał sobie sprawy, że tego samego dnia, kiedy wsiądzie do pociągu do Londynu ze swoimi zawodnikami na finał Pucharu Anglii, bukmacherzy i inni nieliczni nie dawali Manchesterowi United zbyt wielu szans na zwycięstwo, a przedstawiciele klubu spotykali się z agentami menedżera Brentford, Thomasa Franka.

To nie był scenariusz, który ktokolwiek z obozu zwolenników Manchesteru United brał za opcję, ale odejście Mauricio Pochettino z Chelsea kilka dni wcześniej w pewnym stopniu zmusiło ich do działania.

Thomas Frank, podobnie jak menedżer Ipswich Town, Kieran McKenna, byli interesujący dla klubu z zachodniego Londynu, a Manchester United – niepewny, czy zatrzymać u siebie Ten Haga – musiał zbadać możliwość zatrudnienia potencjalnych zastępców.

McKenna i Frank nie byli sami. Thomas Tuchel, Roberto De Zerbi, Gareth Southgate i sam Pochettino w różnym stopniu wzbudzali zainteresowanie ze strony sir Jima Ratcliffe’a i jego zespołu INEOS.

Nie było żadnych uspokajających rozmów z agentem Ten Haga, Keesem Vosem, kiedy w piątkowe popołudnie pojawiły się doniesienia, że Holender z pewnością zostanie zwolniony, niezależnie od wyniku finału Pucharu Anglii na Wembley z Manchesterem City, który jego drużyna ostatecznie wygrała.

Wszystkie rozmowy z potencjalnymi następcami, jak i te o nich, wyraźnie wskazywały, że Manchester United nie czuł, że istnieje wybitny kandydat, który mógłby zastąpić Ten Haga, albo przynajmniej taki, który byłby łatwo dostępny dla nich.

W rzeczywistości, sposób, w jaki Manchester United pokonał derbowego rywala, tak samo jak sam wynik, wzmocnił poparcie wśród kibiców dla menedżera, który właśnie dostarczył drugie trofeum z rzędu, ale również doprowadził klub do najniższego miejsca w lidze od 34 lat. 

To mógł być mniej przekonujący czynnik dla najważniejszych osób na Old Trafford niż brak odpowiedniej alternatywy, ale ostatecznie postanowili oni, że zmiana w takich okolicznościach mogłaby być obarczona większym ryzykiem, niż decyzja pozostania przy Ten Hagu.

Teraz powinno nastąpić przedłużenie umowy, ale po tym, jak zainteresowano się tak wieloma innymi menedżerami i po długich namysłach zdecydowano się na zatrzymanie Ten Haga, grupa INEOS pokazała, że mają wątpliwości i zastrzeżenia co do Holendra, a nowa umowa sama w sobie nie może ich zatuszować, nawet jeśli pomoże mu przynajmniej krótkoterminowo.

Dla Holendra jest to dramatyczne ułaskawienie, który stanowczo ostrzegł swoich pracodawców, że “pójdzie gdzie indziej, aby zdobywać trofea”, jeśli będzie to konieczne po znakomitym zwycięstwie na Wembley, które zapewniło szczęśliwe zakończenie mizernego i chaotycznego sezonu.

Podczas przerwy międzynarodowej w październiku ubiegłego roku, wysocy rangą przedstawiciele klubu z Old Trafford zareagowali z niezadowoleniem na to, jak wiele było negatywnych komentarzy wokół osoby menedżera po fatalnym początku sezonu, który przyniósł sześć porażek, i to pomimo obiecującej pierwszej kampanii oraz pierwszego od sześciu lat trofeum.

– Jesteśmy dopiero w połowie drogi, a już latają noże – powiedział jeden z nich. – Za pierwszym razem, gdy napotykamy trudności, wszyscy krzyczą: „chaos, kryzys”. Mówiliśmy, że to projekt na dwa, trzy lata. Ile czasu zajęło Mikelowi Artecie osiągnięcie tego, co jest teraz w Arsenalu? Trzy i pół roku?

I mimo to, gdy Ratcliffe zbliżał się do zawarcia umowy z Glazerami w sprawie mniejszościowego udziału w klubie, i wraz z tym pełnej kontroli nad operacjami piłkarskimi, a niepokojąca jesień ustępowała miejsca wzburzonemu zimowemu okresowi i odpadnięciu z Ligi Mistrzów na etapie grupowym, Ten Hag stopniowo zaczął dostrzegać, jak sojusznicy, którzy go sprowadzili do klubu, zostali mu odebrani, a nastroje zaczęły się zmieniać.

W połowie listopada ogłoszono, że dyrektor generalny, Richard Arnold, odejdzie z końcem roku, a na początku kwietnia, człowiek, który popierał jego nominację, dyrektor piłkarski, John Murtough, postąpił podobnie.

Publicznie Ten Hag zachował się odważnie, ale prywatnie zauważono większą izolację, i nie wydawało się to być zbiegiem okoliczności, że w miarę narastania presji i pogarszania się wyników, menedżer coraz bardziej zaczynał bronić swojego dorobku, potępiając wyniszczającą listę kontuzji, i stając się znacznie bardziej żywym i głośnym przy linii bocznej boiska.

Podczas wywiadów w lutym, Ratcliffe mówił, o zrzuceniu Manchesteru City “z ich piedestału” w ciągu trzech lat. Jednak nie było publicznego oświadczenia poparcia dla Ten Haga, poza uznaniem, że środowisko, w którym zatrudniano kolejnych menedżerów, nie było nastawione na sukces.

Rozpoznanie trudności zarządzania klubem z długotrwałymi problemami strukturalnymi, trudno nazwać pełnym poparciem dla obecnego menedżera. To było jasne, że INEOS zostawia sobie wszystkie opcje otwarte.

Zakończony sezon i ósma pozycja w lidze, najniższa od 1990 roku, przyniosła również niepochlebną statystykę, w której nawet ostatnia drużyna ligi, Sheffield United, miała większą liczbą strzałów oddanych na bramkę rywali, 667, w ciągu 38 meczów, niż Manchester United.

Krytycy Ten Haga mogą twierdzić, że zjazd nie rozpoczął się w tym sezonie, i z powodu licznych kontuzji, ale w następstwie zwycięstwa w finale Pucharu Carabao Cup nad Newcastle w lutym ubiegłego roku, które szybko zostało przyćmione wynikiem 0:7 i oddaniem meczu przeciwko Liverpoolowi na Anfield oraz gwałtownym spadkiem wyników i występów.

Jednak błędem byłoby sądzić, że wśród INEOS nie było chęci, by przynajmniej dać szansę Holendrowi na prowadzenie klubu w przyszłym sezonie – i teraz to się potwierdziło. INEOS zakładał pozostanie przy Ten Hagu do końca rozgrywek, by zobaczyć, czy mogliby z nim współpracować i dokąd ostatecznie zaprowadzi ich trudna kampania, a następnie dokładnie to przeanalizować, i na podstawie tego mogliby podjąć ostateczną decyzję.

W końcu zajęło im to dwa i pół tygodnia, poprzez rozmowy z sześcioma innymi kandydatami, a oczekiwanie nie mogło być mile widziane dla Ten Haga, nawet z wygodnego leżaka na Ibizie.

Z jednej strony, podziwiano pracę Ten Haga w rozwijaniu młodych talentów, takich jak Alejandro Garnacho i Kobbie Mainoo, nawet jeśli pod koniec sezonu obaj byli przemęczeni.

Mogli również zauważyć, że Ten Hag potrafi dojść do celu, o czym świadczą te dwa trofea, a nawet w obliczu trudności, gdy jego autorytet był kwestionowany, zachowywał się z godnością. Istnieje również ciekawość do “czego jest jeszcze zdolny” w nowej, znacznie ulepszonej, strukturze sportowej.

Jest też poczucie, że najlepsze jeszcze przed nami po transferach takich jak: napastnik Rasmus Hojlund, bramkarz André Onana czy pomocnik Mason Mount, który większość sezonu spędził na leczeniu kontuzji lub ławce rezerwowych.

To nie oznacza, że natychmiast rozwiano wszystkie obawy i pytania. Nawet jeśli Ten Hag pozostaje, prawdopodobnie będą pewne zmiany, zwłaszcza w zakresie kontroli, jaką menedżer wywierał, często z katastrofalnym skutkiem, na polityką transferową.

Może będą dodane lub wprowadzone zmiany w jego sztabie? Co z rozrzutnym wydawaniem pieniędzy? A co ze stylem gry? Biorąc pod uwagę nacisk INEOS na ustanowienie bardzo wyraźnego “modelu gry”.

Z perspektywy Ten Haga mogą istnieć pewne problemy z zaufaniem do nowych rozwiązań, chociaż fakt, że obie strony prowadzą konstruktywne rozmowy w celu przedłużenia kontraktu menedżera, sugeruje, że nie będą one stanowiły natychmiastowej przeszkody w przyszłości.

Niektórzy zastanawiali się wewnętrznie podczas sezonu, czy Ten Hag mógłby skorzystać z porad innych ludzi wśród swojego sztabu szkoleniowego.

Czy w obliczu wszystkich kontuzji potrzebne było bardziej pragmatyczne podejście? Nawet jeden lub dwóch zawodników udało się na rozmowę z menedżerem i przedstawiło pewne spostrzeżenia. Ten Hag przyznał później, że omówił zmianę taktyki ze swoimi asystentami, Mitchellem van der Gaagiem i Steve’em McClarenem, ale ostatecznie zdecydował się jej nie wprowadzać. Czy było to spowodowane ego czy nieustępliwością?

Ten Hag był zdeterminowany, aby Manchester United wyprowadzał piłkę od tyłu, pomimo braku możliwości regularnych występów czwórki obrońców, oraz by klub stał się najlepszą drużyną ataku pozycyjnego na świecie. 

Jednak, fundamentalnie, wymaga to zgrania podczas fazy nieposiadania piłki, a jednak pozostawianie dużych przestrzeni w jego drużynie było łatwo wykorzystywane przez przeciwników – i rutynowo podkreślane przez ekspertów telewizyjnych, którzy tak bardzo irytowali menedżera.

Cztery porażki i 15 straconych goli w chaotycznej kampanii Ligi Mistrzów, która doprowadziła do zajęcia ostatniego miejsca w grupie A przez Manchester United, były tego przykładem.

Ten Hag poczuł się urażony krytyką jaką wyrażało wielu byłych piłkarzy klubu, w tym: Gary Neville, Roy Keane, Rio Ferdinand i Paul Scholes, argumentując, że ich oceny były oderwane od rzeczywistości, oraz tego, gdzie obecnie znajduje się Manchester United.

Po ekscytującym zwycięstwie 4:3 po dogrywce w Pucharze Anglii, na Old Trafford z Liverpoolem, w klubie zrodziła się wiara, że Ten Hag mógłby być częścią nowej struktury. Jednak w ciągu ośmiu dni, między niemal upokarzającą porażką z Coventry w półfinale Pucharu na Wembley, a marnym remisem u siebie z Burnley, pojawiły się nowe napięcia.

Po tym jak „The Telegraph” napisał, że Ten Hag będzie praktycznie poddany próbie przez pozostałe pięć tygodni kampanii, a nowy dyrektor techniczny, Jason Wilcox, ma za zadanie przeanalizować jego podejście i relacje z szatnią, jednocześnie ustalając czytelny styl gry i tożsamość – czyli tzw. “model gry” – menedżer stanął do walki. Ten Hag użył swoich notatek programowych przeciwko Burnley, aby dobitnie podkreślić, że rozwija “spójny model gry, ze spójnymi metodami treningowymi i stylami gry”.

Było jasne, że był bardziej oporny na pomysł narzucenia mu stylu gry lub w jakiś sposób zdeprecjonowania jego dotychczasowej pracy. W powietrzu unosił się niepokój, co było widoczne także w innych obszarach.

Przyjmijmy, że konferencje prasowe Ten Haga bywają czasami niezręczne, a jego oceny meczów, w których Manchester United – z ogromnymi lukami między obroną a pomocą – bywał pokonany, często stawały w obliczu lawiny komentarzy na temat procesu. – To jak wizyta u dentysty, na którą nie możesz się doczekać, żeby się skończyła – powiedział pewien informator na temat tych wystąpień medialnych.

Do czasu gdy Manchester United skapitulował 0:4 w meczu z Crystal Palace na początku maja – gdy w obronie musieli zagrać, pomocnik Casemiro i Jonny Evans, którzy trenowali zaledwie dwa dni po pięciotygodniowej przerwie z powodu kontuzji – i było jasne, że narastająca niepewność co do przyszłości Ten Haga podkopywała jego autorytet w szatni.

Warto zauważyć, że pomimo wszystkich starć Ten Haga – z Jadonem Sancho, powtarzających upomnień, jakie musiał kierować w stronę Marcusa Rashforda, oraz napiętych relacji na początku kampanii z Raphaëlem Varane’em – w szatni nigdy nie było toksycznej atmosfery, która zniszczyła ostatni sezon Ole Gunnara Solskjaera i okres tymczasowego menedżera, Ralfa Rangnicka, czy też ostatnie dni Jose Mourinho. Ten Hag w grudniu nawet zbanował cztery media za brak udzielenia Manchesterowi United możliwości odpowiedzi na artykuły sugerujące, że w szatni panuje niepokój.

Mimo, że było jasne, że stanowisko, które Ten Hag skutecznie przyjął – pozbywając się zbuntowanego Cristiano Ronaldo 12 miesięcy wcześniej, teraz odwraca się przeciwko niemu w postaci innego buntownika w osobie Sancho, oraz konfliktu z Varanem. Jednak wszystkie te sytuacje miał pod kontrolą.

Wybitny występ przeciwko Manchesterowi City i świętowanie, które nastąpiło po zwycięstwie w Pucharze Anglii, podkreśliły to samo. Kiedy najbardziej zaufany człowiek Ten Haga, Lisandro Martínez, podnosił swojego menedżera w powietrze po ostatnim gwizdku, Holender nie wyglądał jak człowiek opuszczony przez swoich piłkarzy.

Kiedy drużyna dotarła do hotelu Marriott w londyńskim Mayfair w tamten przełomowy piątek, wszyscy udali się do swoich pokoi, by znaleźć list napisany przez swoich partnerów lub bliskich pozostawiony na łóżku. Następnie każdy otrzymał wideo na swoim telefonie za pośrednictwem WhatsApp z dodatkowymi życzeniami. To nie wszystko. Wideo pokazane w hotelu podczas ostatniego spotkania zespołu w sobotni poranek przed wyjazdem na Wembley wywarło szczególnie pobudzające wrażenie.

Wystąpiła w nim członkini zespołu ochrony Manchesteru United, która wcześniej pracowała dla brytyjskiego wojska, a jej historia poruszyła Ten Haga, który przeżywał jej dzień w Afganistanie, gdy została uwięziona w wiosce. W mniejszym i w wielkim niebezpieczeństwie, wyjaśniła, jak wszyscy wspólnie pracowali, by stamtąd uciec.

Nie wszyscy jej koledzy mieli tyle szczęścia. Oddali swoje życie, by ratować mieszkańców. Wideo było przeplatane obrazami zawodników Manchesteru United wygrywających pojedynki indywidualne podczas meczów, i tak Ten Hag próbował przekonać swoją drużynę, że również mogą pokonać przeciwności.

To nie był jedyny emocjonalny film, który obejrzeli. Poprzedniego popołudnia pokazano im montaż z popularnego amerykańskiego filmu sportowego: “Jak każdej niedzieli”, oraz kultową mowę motywacyjną wygłoszoną przez postać Ala Pacino, Tony’ego D’Amato, trenera fikcyjnej drużyny Miami Sharks.

D’Amato zachęcał swoich graczy do „uzdrowienia jako zespół”, zamiast „umierania jako jednostki”, a Ten Hag miał nagrania z głosem Pacino i przebojem U2 “One” zmontowane z akcjami każdego z jego zawodników. To nie był menedżer uciekający od walki, ale imponująco gromadzący swoje wojska w obliczu przeciwności. – Erik nigdy nie ukrywał się w trakcie sezonu – powiedział dobrze poinformowany informator.

Faktycznie, sprzeczka z Luke’em Shawem w okolicach katastrofy z Crystal Palace mogłaby się pogłębić, gdyby atmosfera była toksyczna. Shaw poprosił, czy mógłby kontynuować swoją rehabilitację po długotrwałej kontuzji za granicą przez krótki okres czasu, ale gdy menedżer odmówił, doszło do kłótni, podczas której Shaw złościł się, zauważając, że innym zawodnikom spełniano podobne życzenia.

Jak się okazało, prośba Shawa została później zaakceptowana po tym, jak doznał on komplikacji w procesie rekonwalescencji, co dowodziło, że menedżer nie zawsze był tak nieugięty, jak czasami go opisywano.

Problemem był brak publicznego wsparcia dla Ten Haga od właścicieli klubu, i piłkarze to zauważyli, a to nigdy nie jest dobre dla menedżera, gdy drużyna myśli, że mogą nastąpić zmiany na ławce trenerskiej.

Fatalna seria 10 punktów na 33 możliwe, aż do rekordowej 14 porażki w kampanii Premier League, przeciwko Arsenalowi w połowie maja, była upokarzająca, nawet jeśli Ten Hag starał się wielokrotnie zaznaczać, że każdy miałby trudności w obliczu kryzysu związanego z kontuzjami, który przez miesiące pozbawił go funkcjonującej obrony.

Biorąc pod uwagę długie obrady dotyczące Ten Haga z ostatnich dwóch tygodni, teraz jest łatwo zapomnieć, że rok temu Holender był postrzegany przez INEOS jako ktoś, wokół kogo można budować. Jednak siła z jaką Holender naciskał na transfery zszokowała INEOS, a nietrafione zakupy miały daleko idące konsekwencje. Czy skład byłby w takim samym stanie, gdyby nad podpisami rządziła osoba bardziej kompetentna, a wpływ Ten Haga został odpowiednio ograniczony?

Żadna poważna organizacja, na przykład, nie pozwoliłaby menedżerowi na uparte dążenie do pozyskania Frenkiego de Jonga przez okres 14 tygodni, w jego pierwszym sezonie, kiedy od samego początku powinno być jasne, że pomocnik nie miał zamiaru opuszczać Barcelony.

Gdyby podjęto takie stanowisko, to w sierpniu, po żenujących porażkach z Brighton i Brentford w pierwszych dwóch meczach, Manchester United nie musiałby w panice wydawać 64 milionów funtów na 30-letniego Casemiro, kwotę, która nawet zaskoczyła Brazylijczyka, i na piłkarza, z którym teraz mogą mieć trudności w letnim okienku transferowym.

Żaden transfer nie miał tak szkodliwych konsekwencji jak podpisanie umowy na kwotę 85,5 miliona funtów za Antony’ego z Ajaksu Amsterdam. Jak Manchester United mógł zgodzić się zapłacić 30 milionów funtów więcej od swojego górnego limitu cenowego za brazylijskiego skrzydłowego, i dwukrotnie więcej niż wycena działu skautingu podczas kadencji Solskjaera? To było niezwykle niepokojące.

To, że Antony nie zdołał w żaden sposób uzasadnić tej wygórowanej kwoty, i spędził część tego sezonu na urlopie z powodu zarzutów o napaść postawionych mu przez byłą dziewczynę (wszystkie wnioski oddalono), i od tego czasu był coraz dalej pierwszego składu – nawet nie dostał się na ławkę rezerwowych na Wembley – to tylko połowę historii. Gdyby nie ten komediowy wydatek, Manchester United mógłby mieć środki na złożenie oferty za Harry’ego Kane’a zeszłego lata.

Podobnie, gdyby Manchester United zdecydował się podpisać umowę z Andre Onaną 12 miesięcy wcześniej, gdy bramkarz był dostępny za darmo, zamiast wydawać 47 milionów funtów, klub miałby wystarczająco pieniędzy na pozyskanie Kane’a. Albo, jeśli Ten Hag uznałby, że istnieją pilniejsze potrzeby niż wydanie 60 milionów funtów na Mounta, który spędził prawie cały swój pierwszy sezon na stole do masażu.

Natomiast Manchester United zakończył kampanię z ujemną różnicą bramek i najmniejszą liczbą strzelonych goli spośród dziesięciu najlepszych drużyn Premier League, ignorując wszystkie ostrzeżenia, które pojawiły się w poprzednim sezonie. Kane, dla przypomnienia, trafił natomiast do Bayernu Monachium i strzelił 44 gole w 45 występach.

Nawet umowa dotycząca napastnika, którego podpisali, czyli Hojlunda – który teraz jest reprezentowany przez tego samego agenta co Ten Hag – wzbudziła zdziwienie. Zaledwie dwa tygodnie po tym, jak ważne źródła twierdziły, że nie przekroczą 50-60 milionów funtów za młodego duńskiego napastnika, co już było znacznie więcej w porównaniu z jego wyceną na początku roku, ogłoszono umowę na początkowe 64 miliony funtów, które mogą wzrosnąć do 72 milionów funtów z dodatkami.

W pewnym stopniu pragnienie sprawowania kontroli nad transferami było zrozumiałe, biorąc pod uwagę wcześniejsze osiągnięcia klubu, nawet jeśli trudno sobie wyobrazić, że będzie ono kontynuowane podczas tego lata pod rządami INEOS.

Oczywiście, Ten Hag był zdesperowany, by uniknąć powtórzenia błędów. Jednak to tylko pogorszyło istniejące problemy, a coraz częstsza obecność Vosa, agenta menedżera, na terenie treningowym, stała się powodem dyskomfortu oraz zaniepokojenia dla wielu pracowników.

W pewnym momencie Manchester United musiał nawet odpowiadać na pytania, czy Vos miał swoje własne biuro w Carrington, czemu klub stanowczo zaprzeczył. 

“The Telegraph” został krótkotrwale pozbawiony możliwości zadawania pytań podczas konferencji prasowych Ten Haga, po tym, jak menedżer poczuł się urażony, że jego imię i zdjęcie zostało użyte w artykule opisującym batalię sądową Vosa z byłym klientem, Stefanem De Vrijem, obrońcą Interu Mediolan i reprezentacji Holandii.

Manchester United wydawał się również zbyt podatny na wpływy niezachwianej determinacji Ten Haga, by przywrócić Masona Greenwooda do składu pierwszej drużyny, co utrudniało im prawidłowy osąd sytuacji, i nadzieję na bardziej obiektywne podejście do postępującego śledztwa.

Ten Hag nie mylił się, mówiąc, że odziedziczył “bałagan” w klubie z Old Trafford i nie tracił czasu na narzucenie nowych standardów, ale częściowo przez jego własne działania nieco osłabła jego kontrola nad drużyną podczas tego sezonu.

Sancho początkowo stanowił największe wyzwanie dla jego władzy. Kiedy Ten Hag – który stopniowo coraz bardziej denerwował się z powodu Anglika – ujawnił, że zawodnik został pominięty na mecz przeciwko Arsenalowi, ponieważ jego dyspozycja na treningach pozostawiała wiele do życzenia, angielski skrzydłowy zareagował na mediach społecznościowych, oskarżając swojego menedżera o uczynienie go “kozłem ofiarnym” i efektowne kłamstwo co do powodów jego nieobecności.

Ten Hag był równie zły, co rozczarowany, zwłaszcza biorąc pod uwagę wysiłki, jakie włożył, aby pomóc Sancho wrócić na właściwe tory, dając mu czas z dala od pierwszej drużyny w poprzednim sezonie, i jasno zapowiedział, że bez publicznych i prywatnych przeprosin nie będzie dla niego powrotu. Sancho, czując się ofiarą podwójnych standardów, i zauważając znaczące niekonsekwencje w sposobie, w jaki Ten Hag traktuje pozostałych kolegów, odmówił przeprosin.

Nastąpił brzydki i niespokojny impas. Sancho, teraz persona non grata w pierwszym zespole, został zmuszony do samotnego jedzenia posiłków z pudełek na lunch, i przebierania się samotnie w szatni Akademii. Świadomość, że czas Sancho poza zespołem w zeszłym sezonie miał na celu pracę nad aspektem mentalnym, jak również nad kondycją fizyczną, spowodowała niepokój wśród części personelu.

W styczniu Borussii Dortmund wypożyczyła Anglika, a udział Sancho w finale Ligi Mistrzów przeciwko Realowi Madryt na Wembley, nie wywarł zbyt wielkiego wrażenia na Ten Hagu. Niemniej jednak sprzedaż zawodnika tego lata nadal jest uznawana za najlepszy scenariusz dla wszystkich stron.

Przeważnie jednak Ten Hag unikał publicznego obwiniania zawodników, często broniąc ich w sytuacjach, gdy fani uważali, że na to nie zasługują. Wayne Rooney twierdził, że był pewny w “100 procentach”, że niektórzy zawodnicy Manchesteru United przesadzali z kontuzjami pod koniec sezonu i unikali meczów ligowych, aby chronić się przed finałem Pucharu Anglii lub Euro w Niemczech. Ten Hag publicznie odrzucał komentarze Rooneya, ale prywatnie niektórzy pracownicy klubu podzielali opinię byłego kapitana.

Trzeba przyznać, że nie wszyscy, którzy spotkali się z zimnym podejściem Ten Haga lub odczuwali brak empatii, zbuntowali się. Harry Maguire i Scott McTominay, z łatwością mogli zostać sprzedani latem ubiegłego roku, ale, z pozycji obserwatorów, oboje na koniec sezonu byli w gronie tych piłkarzy, na których Ten Hag polegał, gdy w jego zespół uderzyła plaga kontuzji. McTominay nawet zakończył sezon jako trzeci najlepszy strzelec z 10 golami.

Imponujący występ Varane’a, w jego pierwszym od siedmiu tygodni, spotkaniu z Bayernem Monachium w Lidze Mistrzów w grudniu, był spektakularną ripostą na takie sugestie i uspokoił nieco atmosferę. Faktycznie, głównym problemem Francuza było to, że jego ciało nie mogło kondycyjnie wytrzymać meczu co trzy lub cztery dni.

Oczywiście istniały znacznie większe obawy dotyczące Marcusa Rashforda i jego formy mentalnej. Napastnik w sezonie 2022/23 był najlepszym strzelcem zespołu z 30 golami, a w tym zanotował taki kryzys formy, że kwestionowano jego zaangażowanie w pracę, oraz rosły obawy dotyczące jego stylu życia poza boiskiem.

Po porażce 0:3 w derbach z Manchesterem City pod koniec października, Ten Hag upomniał Rashforda za to, że ten wraca do swojego domu dopiero nad ranem, a następnie udaje się na trening. Anglik przeprosił, a menedżer miał nadzieję na poprawę.

Jednak ta trwała do stycznia. Po pijanej nocy w Belfaście, która zakończyła się tym, że Rashford zadzwonił, i poinformował klub o chorobie, Ten Hag odsunął zawodnika od składu na mecz Pucharu Anglii przeciwko Newport County.

Ten Hag zdobył uznanie swoich zawodników, dołączając do nich, w prawie 14 kilometrowym biegu, dzień po porażce 0:4 z Brentford w swoim drugim meczu jako trener. To była kara za to, że piłkarze “Czerwonych Diabłów” znacznie odstawali na tym polu od swoich przeciwników.

To przyczyniło się do rozwijania poczucia wspólnoty. Jednak gdy z każdym miesiącem przybywało kontuzji, słabł entuzjazm nawet na zarządzanie krótkich kar za przegranie ćwiczeń treningowych, i pojawiały się głosy, czy istnieje związek między intensywnością sesji a gęstym harmonogramem spotkań, i czy to ma związek z wysoką liczbą kontuzji w drużynie.

Obawy można zauważyć, aż do trasy przedsezonowej klubu po USA, gdy Christian Eriksen, publicznie skarżył się na ilość podróży, które musieli odbyć tak szybko po maratonie 62 meczów z poprzedniego sezonu.

To stanowisko, szczerze mówiąc, znacząco złagodniało w miarę postępu sezonu, z coraz większym naciskiem na regenerację między meczami. Jednak liczba kontuzji, która w pewnym momencie pozbawiła Ten Haga 16 piłkarzy pierwszego zespołu, będzie częścią wewnętrznego śledztwa mającego ustalić, czy istniały jakiekolwiek metody, które uzasadniałyby zmiany w podejściu w celu poprawy zapobiegania kontuzjom w przyszłości.

Teraz Ten Hag, po miesiącach niepewności co do swojej przyszłości, dostał kolejną szansę, aby udowodnić swoją wartość. Czas pokaże, czy okaże się to małżeństwem z wygody z INEOS, czy początkiem owocnego związku po trudnych początkach.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze