twitter.com/ManUtd

EURO 2024: Shaw wraca, Anglia prześlizguje się dalej, a Turcja odpada

Jakub Brzyski
Zmień rozmiar tekstu:

Za nami ostatnie spotkania, które przesądziły o układzie półfinałów na EURO 2024. Do kolejnej rundy rozgrywek awansowali Kobbie Mainoo oraz Luke Shaw. Lewy defensor równocześnie zaliczył swoje pierwsze spotkanie po przerwie. Niestety Altay Bayindir i Turcja ulegli Holandii.

Obaj faworyci tego dnia – Anglia i Holandia nie miały łatwo, gdyż pierwsi na prowadzenie wychodzili ich rywale, a wyrównać udało się im dopiero w drugiej części meczu. Największym rozczarowaniem po raz kolejny okazali się podopieczni Garetha Southgate’a, którzy pomimo kiepskiej gry awansowali dalej.

Starcie “Synów Albionu” nie było ciekawe lub widowiskowe. Obie strony próbowały zagrozić bramce rywali, lecz większość prób była nieskuteczna. Tak naprawdę Anglia i Szwajcaria wypracowały sobie po jednej dogodnej okazji bramkowej, po których faktycznie udało się trafić do siatki. Warto dodać, że xG Anglików wyniosło zaledwie 0,6.

Wpierw gola zdobyli Szwajcarzy w 75. minucie za sprawą napastnika Monaco Embolo. Na wyrównanie nie musieliśmy długo czekać, gdyż po kilku minutach do wyniku 1:1 doprowadził Bukayo Saka. W dogrywce strony zagrały z podobną nijakością jak przez resztę spotkania. Ostatecznie o awansie Anglików zdecydowały rzuty karne, ponieważ Akanji nie wykorzystał swojej okazji.

Po raz pierwszy od startu tego turnieju mogliśmy zobaczyć na boisku obu graczy Manchesteru United w barwach “Synów Albionu”. Ponownie miejsce we wyjściowej jedenastce zgarnął młody Kobbie Mainoo, który pomimo braku większego zaangażowania w grę ofensywną, spisał się dobrze w środku pola – 33 celne podania (97% skuteczności), jedno podanie kluczowe oraz 49 kontaktów z piłką. Jednakże Mainoo tego dnia miał zadania czysto defensywne. Zawodnik podczas spotkania wygrał 4 z 5 starć o piłkę, raz wybijał futbolówkę oraz pięciokrotnie odbierał ją rywalom.

W drugiej połowie, a dokładnie w 77. minucie po wspomnianym otworzeniu wyniku przez Szwajcarów selekcjoner dokonał zmian i wpuścił dawno niewidzianego z powodu kontuzji Luke’a Shawa. Defensor zmienił swojego kolegę z drużyny Mainoo, lecz nie był w stanie wpłynąć na obraz gry. Przede wszystkim celnie rozgrywał piłkę, a reszta jego występu szybko odejdzie w zapomnienie.

Natomiast w drugim starciu tego dnia jedyny gracz “Czerwonych Diabłów” Altay Bayindir przesiedział cały mecz na ławce rezerwowych. Pojedynek był bogaty przede wszystkim w kartki, tu szczególnie dla tureckiego sztabu szkoleniowego. Jeszcze w 35. minucie wynik otworzyli Turcy za sprawą Akaydina. Po przerwie Stefan de Vrij (ostatecznie zawodnik meczu) wyrównał, a Muldur zdobył gola samobójczego, co przesądziło o awansie Holendrów.

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze