Strona główna Southampton - Manchester United

Southampton - Manchester United

Premier League 

1 grudnia 2018, godz. 18:30

Southampton

Manchester United
2
2

Raport meczowy

Manchester United po raz kolejny nie zdołał odpowiedzieć na porażkę w derbach miasta i znów zremisował ze słabym zespołem. Tym razem 2:2 z przedostatnim w tabeli Southampton.

Every day is exactly the same śpiewał kiedyś zespół Nine Inch Nails. Podobnie można podsumować w tym sezonie występy Manchesteru United. Niewiele się zmienia, gra wciąż wygląda w najlepszym przypadku nieźle i zbyt często ich mecze są katorgą dla oczu.

Już w 13. minucie Southampton objął prowadzenie. Nathan Redmond przebrnął przez trzech rywali, dopadł do pola karnego i zagrał do Michaela Obafemiego, który również mimo asysty kilku przeciwników zagrał świetną piłkę na wolne pole do Stuarta Armstronga, a ten silnym uderzeniem w długi róg zdobył gola.

Siedem minut później “Święci” po raz drugi zaskoczyli gości z Old Trafford. Marcus Rashford spóźnił się z interwencją i w niebezpiecznym miejscu, bo tuż za własnym polem karnym faulował rywala. Cedric Soares z rzutu wolnego przymierzył tak precyzyjnie, że taki fachowiec jak David de Gea nie zdołał sięgnąć jego próby.

Rashford delikatnie mówiąc nie najlepiej rozpoczął dzisiejsze zawody, a w 27. minucie zaliczył jeszcze uderzenie w trybuny, ale równie szybko otrząsnął się z tych niepowodzeń i już kilka minut później po świetnej szarży wyłożył futbolówkę Romelu Lukaku, a belgijski snajper w końcu się odblokował strzelając bramkę kontaktową.

Natchniony Anglik w 39. minucie przeprowadził jeszcze lepszą akcję indywidualną, kiedy to po sprincie z piłką przy nodze zdołał jeszcze sprzed linii końcowej wycofać futbolówkę w pole karne przed bramkę, gdzie najprzytomniej zachował się Ander Herrera. Hiszpan niczym rasowy napastnik nabiegł pierwszy do podania i sprytnym strzałem piętą zaskoczył golkipera rywali.

Oba zespoły rozochociły kibiców kilkoma bramkami w pierwszej połowie, jednak drugie 45. kompletnie rozczarowały pod każdym względem. Ciężko też wyróżnić w tej części jakąś ciekawą akcję, chyba że za taką uznać uderzenie z 58. minuty Nathana Redmonda, które przerzucił nad poprzeczką David de Gea. Fatalna połowa, w której nie doczekaliśmy się zwycięzcy.

Statystyki

NumerImię i nazwiskoBramkiAsystyMinutyOcenaKartki
1.
907
4.
906
6.
906 Żółta Kartka
9.
1867
10.
2778 Żółta Kartka
18.
906 Żółta Kartka
21.
1907
23.
727
27.
906 Żółta Kartka
31.
906
39.
906

Rezerwowi

NumerImię i nazwiskoBramkiAsystyMinutyOcenaKartki
11.
136
14.
45
20.
186
8.
16.
17.
22.