twitter.com/ManUtd

Więcej szczęścia niż umiejętności. Man Utd remisuje z Bournemouth

Jakub Brzyski
Zmień rozmiar tekstu:

Manchester United fartownie zremisował na wyjeździe z Bournemouth. Spotkanie ze względu na uraz ominął Antony, a jego miejsce w kadrze zajął debiutant Ethan Wheatley. Dwie bramki dla „Czerwonych Diabłów” zdobył Bruno Fernandes.

W pierwszym kwadransie spotkania byliśmy świadkami wymiany ciosów, lecz lepsi wydawali się gospodarze. Stopniowo zarysowywali oni swoją przewagę, a potwierdzili ją golem w 16. minucie. Solanke wpierw ograł młodego Kambwallę i następnie fantastycznym strzałem z dystansu nie dał najmniejszych szans Andre Onanie.

Klasycznie dla tego sezonu podopieczni Erika ten Haga mieli ogromne problemy z otrząśnięciem się po straconym golu. Chwilę po pierwszej bramce mogło ich to kosztować drugiego gola. Sinisterra przedarł się lewym skrzydłem i był sam na sam z bramkarzem. Na szczęście dla Manchesteru United piłka minimalnie minęła słupek bramki i wyszła na aut bramkowy.

„Czerwone Diabły” miały coraz większe problemy, co przyniosło kolejną stratę w środku pola. „Wisienki” momentalnie wykorzystały to i przeprowadziły kolejny kontratak. Ponownie sytuację atomowym uderzeniem kończył Sinisterra, lecz Onana zatrzymał zagrożenie.

Niespodziewanie kilkadziesiąt sekund później po tym razie błędzie Bournemouth gola na remis zdobył Manchester United. Podopieczni Ten Haga po przechwycie ruszyli do przodu. Mieli oni pierwotnie problemy z oddaniem strzału na bramkę, więc próbowali rozbić defensywę serią szybkich podań. To się udało, a po zamieszaniu na 5. metrze bramkę zdobył Fernandes.

Z remisu goście nie mogli się długo nacieszyć. W 35. minucie „Wisienki” ponownie objęły prowadzenie. Tym razem akcja całkowicie została przeprowadzona lewym skrzydłem. Długim podaniem defensor wypuścił Kluiverta na wolne pole. Ten ograł rywala z Manchesteru United i pewnie zamienił akcję na bramkę.

Trzy minuty do przerwy, a Manchester United ponownie był o krok od stracenia bramki. Po wrzutce z prawej strony dwukrotnie głową uderzał defensor Milos. Pierwszy strzał zawodnika wylądował na poprzeczce bramki Onany. Jego dobitka okazała się mniej dokładna, gdyż piłka wyszła na aut bramkowy.

W przerwie wszyscy stawiali na zmianę Harry’ego Maguire, który jest ostatnim zdrowym środkowym defensorem pierwszego zespołu, lecz doznał on jakieś urazu podczas pierwszej połowy. Niespodziewanie po wznowieniu gry na boisku pojawił się Amad, który zastąpił Alejandro Garnacho.

Obraz gry nie zmienił się drastycznie po rozpoczęciu drugiej połowy spotkania. Manchester United próbował, lecz nadal lepszym zespołem okazało Bournemouth. Narrację tę przełamał rzut karny z 65. minuty. Po uderzeniu Kobbiego Mainoo doszło do serii rykoszetów i zagrania ręką. Manchester United otrzymał rzut karny, który na gola zamienił Fernandes.

Po bramce kapitana Manchesteru United spotkanie się nieco wyrównało, lecz zarazem przeniosło się na środek boiska ze względu na liczne straty i błędy w obu zespołach. Dodatkowo w 78. minucie na boisku Kobbiego Mainoo zastąpił inny pomocnik Mason Mount.

W doliczonym czasie gry po faulu w okolicach pola karnego Manchesteru United sędzia dyktuje stały fragment gry dla gospodarzy. Wpierw wskazuje on na wapno, lecz po interwencji VAR-u „Wisienki” dostają rzut wolny spoza pola karnego. Nie udało im się zamienić go na gola. Mieli oni jeszcze szansę z rzutu rożnego, lecz też je nie wykorzystali.

Bournemouth 2 – 2 Manchester United

Solanke 16′, Kluivert 35′- Fernandes 30′ i 55′ (k)

Składy:

Bournemouth: Neto – Smith, Zabarnyi, Senesi, Kerkez – Cook, Christie – Sinisterra, Kluivert, Ouattara – Solanke

Rezerwowi: Faivre, Aarons, Billing, Travers, Kelly, Hill, Gonzalez, Scott, Unal

Manchester United: Onana – Dalot, Maguire, Kambwalla, Wan-Bissaka – Casemiro, Mainoo (Mount 78′), Fernandes – Garnacho (Amad 45′), Hojlund, Rashford

Rezerwowi: Bayindir, Amass, Ogunneye, Amad, Amrabat, Eriksen, Mount, Forson, Wheatley

Komentarze

Podobne wpisy

Najnowsze