Michael Carrick po meczu z Leeds zremisowanym 1:1 po golach Mbeumo i Calverta-Lewina rozmawiał z MUTV oraz Sky Sports. Anglik mówił, że jest delikatnie rozczarowany brakiem wygranej.
TRUDNE WYZWANIE NA ELLAND ROAD
– Postawiliśmy się w bardzo dobrej pozycji po golu. Wiedzieliśmy, że będzie to intensywny mecz, na żyletki. Chłopcy byli w meczu. Momentami wyglądaliśmy jak bardzo dobra drużyna. Graliśmy naprawdę dobrą piłkę i strzeliliśmy fantastycznego gola. Mogliśmy mieć jednego z pierwszej połowy po szansie Bryana. Nie dawaliśmy im wielu szans, są groźni w stałych fragmentach, autach i rożnych. Poza tym graliśmy dobrze, ale jestem rozczarowany, że nie wyjechaliśmy z trzema punktami, po które przyjechaliśmy. Jeśli nie grasz odpowiednio, to miejsce może cię obnażyć, lecz chłopcy się postawili.
ROZCZAROWANIE BRAKIEM WYGRANEJ
– Czułem, że jest bardzo dobry duch walki, opiekowaliśmy się sobą nawzajem. Momentami graliśmy bardzo dobrą piłkę, chcieliśmy robić to częściej. To zrozumiałe, biorąc pod uwagę przebieg meczu. Nie zawsze łatwo jest tu przyjechać i kontrolować meczu, zawsze jest na styku. Były momenty, w których wyglądaliśmy groźnie, więc jesteśmy lekko rozczarowani, że nie wygraliśmy.
PRZYPOMNIENIE O HISTORII MECZU
– Mówiłem o tym do zawodników rano. Historia, co to znaczy dla kibiców, przywiązanie większe niż normalnie. Piłkarze są w pełni świadomi tego otoczenia i dziś to pokazali. Byłem zadowolony z wielu rzeczy, które widziałem.
LEEDS TO MOCNA DRUŻYNA
– Szacunek dla Daniela i jego drużyny, są bardzo mocni. Testują cię. Jeśli nie jesteś gotów, to cię obnażą. Chłopcy dali radę.
SKUPIENIE NA MECZU Z COMO
– Odpoczniemy i się przygotujemy. Trzy dni wystarczą. Nie możemy się tego doczekać, chcemy, by mecze przychodziły szybko. Będziemy gotowi.









