Manchester United rozpoczął dekadę, wiek i tysiąclecie w iście pionierskim stylu. “Czerwone Diabły” wzięły udział w całkiem nowych rozgrywkach pod szyldem FIFA, Klubowych Mistrzostwach Świata. Pierwszy turniej tej rangi rozegrany został w Brazylii, co wymusiło na podopiecznych sir Aleksa Fergusona poświęcenie Pucharu Anglii, którego byli obrońcami.
Styczniowy wypad do Ameryki Południowej nie przyniósł żadnego trofeum, ale pozwolił piłkarzom na krótki odpoczynek na plaży. Po powrocie do Anglii wypoczęta drużyna całkowicie zdominowała ligowe rozgrywki, zdobywając w kwietniu szóste mistrzostwo Premier League.
Szkocki menedżer nadal nie mógł znaleźć godnego następcy Petera Schmeichela, który postanowił opuścić Old Trafford po sezonie zakończonym zdobyciem potrójnej korony. Sił próbowali Mark Bosnich, Massimo Taibi oraz Raimond van der Gouw, ale na dłużej między słupkami “Czerwonych Diabłów” zagościł dopiero Fabien Barthez, który z reprezentacją Francji sięgał po tytuły mistrzów świata i Europy.
Ekscentryczny, błyskotliwy golkiper przybył do Manchesteru w lipcu 2000 roku i już w pierwszym sezonie pomógł drużynie wygrać trzecie z rzędu mistrzostwo Anglii. Był to wyczyn, który wcześniej udał się zaledwie kilku angielskim klubom. Ostatnią ekipą, która tego dokonała, był Liverpool (w latach 1982 – 1984).
Niedługo po tym sukcesie sir Alex Ferguson zapowiedział, że rozważa przejście na emeryturę. Wkrótce jednak zmienił zdanie, by prowadzić Manchester United… przez kilkanaście kolejnych lat.
Jednym z najważniejszych transferów Fergusona okazało się sprowadzenie Rio Ferdinanda, jednego z najlepszych reprezentantów Anglii podczas mistrzostw świata w Japonii i Korei. Blondwłosy wówczas obrońca kosztował latem 2002 roku sumę rzędu 30 milionów funtów, co stanowiło rekord transferowy klubu. Wzmocnienia w linii defensywnej były jednak konieczne, po tym jak do rzymskiego Lazio odszedł dotychczasowy filar obrony, Jaap Stam.
“Czerwone Diabły” odzyskały mistrzostwo Premier League w maju 2003 roku, ale rok kalendarzowy skończył się fatalnie dla Ferdinanda. Anglik został ukarany przez Football Association za niestawienie się na losowy test antydopingowy w ośrodku treningowym Carrington. Odsunięcie od gry miało potrwać osiem miesięcy.
Podczas przymusowej przerwy Ferdinanda Man Utd stracił tytuł na rzecz Arsenalu. Po raz 11. w historii zespół sięgnął natomiast po Puchar Anglii, pokonując 3:0 Millwall w finale na Millennium Stadium w Cardiff. Rok później, w sezonie 2004/2005, ekipa z Old Trafford powróciła do stolicy Walii, by w walce o to samo trofeum zmierzyć się z Arsenalem. Mistrzostwo i Carling Cup padły łupem Chelsea, a “Kanonierzy” pokonali po rzutach karnych “Czerwone Diabły” i zdobyli FA Cup. “Czerwonym Diabłom” nie pomogła nawet coraz lepsza gra duetu Wayne Rooney – Cristiano Ronaldo. Już kolejny sezon dał tej parze pierwszy puchar w barwach klubu z Old Trafford – w finale Carling Cup podopieczni Fergusona pokonali Wigan Athletic.
Głównym celem drużyny pozostawała jednak angielska ekstraklasa, którą udało się podbić rok później. Był to już 16. tytuł mistrzowski dla Manchesteru United, który na koniec sezonu wyprzedził w tabeli ligowej londyńską Chelsea. Choć przez cały sezon wysoką, równą formę prezentowali wszyscy gracze z Old Trafford, najwięcej pochwał kierowano pod adresem Cristiano Ronaldo. Portugalczyk łącznie zebrał aż 13 różnych nagród indywidualnych, na czele z tytułami Najlepszego Piłkarza Roku oraz Najlepszego Młodego Piłkarza Roku w Premier League.
Wydawało się, że młody skrzydłowy wyżej się nie wzniesie, jednak udało mu się to w sezonie 2007/2008. Błyskotliwy skrzydłowy niezmiennie był pierwszoplanową postacią drużyny, strzelając aż 42 bramki we wszystkich rozgrywkach, a “Czerwone Diabły” znów okazały się lepszymi od Chelsea, zdobywając dublet. Wzmocnieni letnimi transferami w osobach Owena Hargreavesa, Carlosa Teveza, Andersona oraz Naniego, United nadrobili straty ze słabego początku sezonu i przez ponad połowę rozgrywek byli liderami tabeli. Mimo zrywu Chelsea na samym finiszu, wygrana w meczu ostatniej kolejki przeciwko Wigan ostatecznie przypieczętowała 17. tytuł mistrzów Anglii w historii Manchesteru United. Wynik tego spotkania na 2:0 ustalił Ryan Giggs, który pobił rekord w liczbie klubowych występów.
Dziesięć dni później drużyny “Czerwonych Diabłów” i “The Blues” spotkały się w Moskwie, w finale rozgrywek Ligi Mistrzów. Wynik pojedynku otworzył Ronaldo, ale jeszcze przed przerwą stan spotkania wyrównał Frank Lampard. Do końca regulaminowego czasu gry bramki nie padły. Rozstrzygnięcia nie przyniosła też dogrywka, wskutek czego arbiter zarządził konkurs rzutów karnych. Źle wykonana “jedenastka” Cristiano Ronaldo sprawiła, że w ostatniej serii rzutów karnych przed szansą zapewnienia tytułu własnej drużynie stanął John Terry. Kapitan Chelsea podczas wykonywania “jedenastki” poślizgnął się i trafił piłką w słupek. Chwilę później Edwin van der Sar obronił strzał Nicolasa Anelki i Manchester United, po raz trzeci w bogatej historii, wygrał Puchar Europy – najbardziej prestiżowe klubowe trofeum na Starym Kontynencie.
W sezonie 2008/2009 Manchester United nie zwolnił tempa. Po raz kolejny podopieczni sir Aleksa Fergusona sięgnęli po Tarczę Wspólnoty, a na przełomie roku udali się do Japonii, by walczyć o Klubowe Mistrzostwo Świata. “Czerwone Diabły” dotarły do finału turnieju, pokonując w nim 1:0 ekwadorskie Liga de Quito. Man Utd do mistrzostwa Anglii i mistrzostwa Europy dołożył tym samym tytuł najlepszej drużyny globu. Przedstawiciele mediów, a także piłkarscy eksperci sugerowali, że azjatycka wyprawa może okazać się zgubna w kontekście obrony tytułu mistrzowskiego.
Natychmiast po powrocie drużyna z Old Trafford pokazała, że japoński turniej w środku sezonu wcale nie oznaczał mniejszych szans w walce o mistrzostwo Premier League. W kolejnych czternastu spotkaniach ligowych Manchester United nie stracił choćby gola, a Edwin van der Sar zanotował pod tym względem jeden z najlepszych wyników w Europie. Mimo rewelacyjnej formy Liverpoolu, w dniu 16 maja 2009 roku “Czerwone Diabły” mogły świętować zdobycie 18. tytułu mistrzów Anglii. Tym samym klub z Old Trafford wyrównał rekord w liczbie zdobytych tytułów mistrzowskich, należący dotychczas właśnie do ekipy “The Reds”.
Mimo bardzo napiętego terminarza, drużyna Fergusona walczyła dzielnie na wszystkich frontach. W tym samym sezonie Manchester United sięgnął jeszcze po Puchar Ligi, dotarł do półfinału Pucharu Anglii (przegrana w karnych z Evertonem), a także – po raz drugi z rzędu – znalazł się w wielkim finale Ligi Mistrzów. Przeciwnikiem Anglików była rewelacyjna FC Barcelona, posiadająca w składzie Lionela Messiego. Gdyby “Czerwonym Diabłom” udało się pokonać “Dumę Katalonii”, staliby się oni pierwszą drużyną, która obroniła tytuł mistrzów Europy. Już pierwsze minuty pojedynku w Rzymie pokazały jednak, że to nie będzie wieczór świeżo upieczonych mistrzów Anglii. Katalończyków na prowadzenie wyprowadził Samuel Eto’o, a w drugiej połowie triumf Barcelony przypieczętował Lionel Messi.
Choć latem 2009 roku klub opuścili Cristiano Ronaldo i Carlos Tevez, Manchester United mógł nadal z optymizmem spoglądać w przyszłość. W trakcie sezonu dali o sobie znać wychowankowie (m.in. Danny Welbeck i Darron Gibson), jak również nastoletni Federico Macheda, który na stałe wpisał się w pamięć kibiców efektownym, zwycięskim golem z ostatniej minuty meczu “Czerwonych Diabłów” przeciwko Aston Villi, rozgrywanym w końcówce sezonu. Choć dwaj klasowi ofensywni gracze opuścili Old Trafford, nic nie wskazywało na to, by drużyna sir Aleksa Fergusona miała obniżyć loty w nadchodzącej dekadzie…
Autor: Kornel Kasprowicz