bruno fernandes
Manutd.com

Bruno Fernandes: Czuje się tu dobrze. Chce zostać zapamiętany

, Maksymilian Minda
Zmień rozmiar tekstu:

Nadchodzący mecz z Brighton na Old Trafford będzie 300. dla Bruno Fernandesa w barwach Manchesteru United. Portugalczyk udzielił ciekawego wywiadu dla BBC, w którym odpowiedział m.in. na pytanie o swoją przyszłość. Simone Stone dodał, że Fernandes ma klauzulę odejścia do klubu spoza Anglii za 56,68 milionów funtów.

300 spotkań w barwach Manchesteru United to spore osiągnięcie. Warto dodać, że kapitan “Czerwonych Diabłów” ominął zaledwie 17 spotkań od stycznia 2020 roku, kiedy to podpisywał kontrakt z klubem z Old Trafford.

Portugalczyk odrzucił latem ogromną ofertę od Al-Hilal, a następnie zlekceważył zainteresowania zarówno ze strony klubów z Arabii Saudyjskiej, jak i z Europy. Piłkarz z pewnością zdaje sobie sprawę, że plotki dotyczące jego przyszłości szybko nie ucichną.

Źródła bliskie zawodnikowi przekazały wcześniej BBC, że nie ma on zamiaru przenosić się do Arabii Saudyjskiej również przyszłego lata. Znacznie większe zainteresowanie wykazują wobec niego czołowe kluby europejskie spoza Premier League.

Dziennikarz Simon Stone dodał, że w kontrakcie Bruno Fernandesa, który obowiązuje do 2027 roku (z opcją przedłużenia o kolejny sezon), znajduje się klauzula pozwalająca mu na odejście do klubu spoza Anglii za kwotę 56,68 miliona funtów, ale musi być aktywowana odpowiednio wcześnie. Na ten moment kapitan klubu z czerwonej części Manchesteru nie chce rozmawiać o swojej przyszłości.

– Tak jak zawsze mówiłem – czuje się tu dobrze i nadal mam marzenia, które chce tu spełnić – powiedział Bruno Fernandes.

– Nie mogę wypowiadać się w imieniu klubu. Widziałem wiele osób mówiących, że dogadałem się z innym klubem w sprawie odejścia w kolejnym sezonie. Jeśli klub rzeczywiście osiągnął porozumienie, to na pewno nie ze mną. Z nikim nie rozmawiałem.

– Mój agent też wie, jak działam. Jeśli będzie chciał ze mną o czymś porozmawiać, to dopiero po mistrzostwach świata. Do tego czasu nie będę z nikim rozmawiał.

Bruno Fernandes rozmawiał z wieloma osobami, gdy zainteresowanie ze strony Al-Hilal wypłynęło do mediów, podczas posezonowych meczów Manchesteru United w Azji.

Rozmowy odbyły się z Omarem Berradą, Jasonem Wilcoxem, Rubenem Amorimem, a także z Cristiano Ronaldo, który gra w Arabii Saudyjskiej, oraz ze swoją rodziną. Wszystkie te rozmowy były niezależne od siebie.

Pieniądze, o jakich mówiono przy tym transferze były oszałamiające, nawet jak na jednego z najlepiej zarabiających zawodników Premier League. Kwota transferu miała przekroczyć 100 milionów funtów, byłaby rekordową sprzedażą w historii Manchesteru United.

Jednak – jak podaje dziennikarz – nikt nie próbował wypchnąć Bruno Fernandesa z klubu. Wręcz przeciwnie – Ruben Amorim namawiał go do pozostania.

– Powiedział mi “nie, chcemy sprowadzić więcej zawodników, żeby pomóc ci stać się lepszym zespołem. Jeśli ściągniemy nowych zawodników, a ty odejdziesz, to i tak stracimy”.

– Moja rodzina czuje się tutaj [w Manchesterze] naprawdę dobrze. Dzieci uwielbiają chodzić do szkoły, kochają to, jak tu się żyje, nawet mimo pogody. Wszyscy się już zadomowiliśmy. Czasem mówimy, że dom, który mamy tutaj, bardziej przypomina prawdziwy dom niż ten w Portugalii.

– Pierwsze, co powiedziała [Ana – żona Bruno Fernandesa], to “czy osiągnąłeś już wszystko, co chciałeś osiągnąć w tym klubie?”. Wie, że jeszcze tego nie zrobiłem. Kiedy mówię o tym, że nie spełniłem jeszcze wszystkich marzeń w klubie, w dużej mierze wynika to właśnie z tego, co mi wtedy powiedziała.

Dzień po zwycięstwie Manchesteru United nad Liverpoolem na Anfield, Bruno Fernandes pojawił się na boiskach treningowych w Carrington, mimo ulewy. Po zakończeniu sesji treningowej na siłowni chciał być obecny na treningu kolegów, obserwując ich trening.

Kiedy osoby z jego otoczenia mówią, że reprezentant Portgualii jest oddany Manchesterowi United „ciałem i duszą”, mają na myśli właśnie takie sytuacje. Wspieranie kolegów z drużyny traktuje bardzo poważnie, to część jego roli kapitana. Pochwały oczywiście są miłe, ale nie są najważniejsze dla Bruno Fernandesa.

– Oczywiście chce, aby ludzie wypowiadali się o mnie pozytywnie. Skłamałbym gdybym powiedział, że nie chce tego. Ale ja pragnę sukcesów z drużyną – tego brakuje mi w mojej karierze w Manchesterze United.

– Nie byłem w stanie dać temu klubowi takiego sukcesu, jakiego oczekuje, ani też takiego, jaki sam sobie wyobrażałem, gdy podpisywałem kontrakt.

– Moje indywidualne osiągnięcia mogą mnie gdzieś zaprowadzić, ale nie w to miejsce, w którym naprawdę chcę być. Chcę zdobywać trofea, chcę być zapamiętany za wszystkie dobre rzeczy, które zrobiłem dla klubu, a nie tylko za swoje indywidualne statystyki.

Strategia transferowa Manchesteru United była w ostatnich latach mocno krytykowana. Drogie transfery, takie jak Antony, Andre Onana czy Jadon Sancho, nie spełnili pokładanych w nich nadziei i dziś grają w innych klubach. Bruno Fernandes podkreślił, że sama umiejętność gry w piłkę nie wystarczy, by być zawodnikiem “Czerwonych Diabłów”.

– W tym klubie musimy sprowadzać zawodników o silnych charakterach. Bycie dobrym piłkarzem czasami nie wystarcza, bo presja i uwaga, jaka na nas spada jest ogromna. Tego lata sprowadziliśmy zawodników, którzy rozumieją, jak wielki jest ten klub.

– Matheus Cunha ma w sobie odrobinę arogancji, która pozwala mu powiedzieć: „Podajcie mi piłkę, chcę grać, chcę coś zrobić”. Właśnie takiego Cunhę chcemy widzieć. Chcemy, by podejmował ryzyko, strzelał, dryblował, kreował sytuacje. W przypadku Bryana Mbeumo jest identycznie.

– Czasami na treningu trochę się na niego złoszczę, bo chce zrobić ten jeden kontakt więcej. Mówię mu wtedy: „Bryan, nie musisz tego robić. Możesz przyjąć i od razu uderzyć. Robiłeś to przeciwko nam, gdy grałeś w Brentford. Teraz musisz robić to dla nas. Koszulka się zmieniła, ale ty jesteś tym samym piłkarzem”.

W mediach wiele spekuluje się rywalizacji na pozycji numer osiem, między Bruno Fernandesem, a Kobbie’em Mainoo. Kapitan Manchesteru United ma nieco inne spojrzenie na ten temat.

– W dzisiejszym futbolu musisz biegać. Kiedy zaczynałem, miałem przy sobie zawodników, którzy mogli przebiec 6-7 km w meczu i byli w czołówce. Dziś, jeśli przebiegniesz mniej niż 9-10 km, wypadasz źle w statystykach.

– Chcę mieć najlepszą konkurencję na mojej pozycji. Nie uważam, że Kobbie jest konkurencją, ponieważ potrafi robić to, co ja, tylko w inny sposób.

– Jeśli spojrzysz na liczby, to możesz stwierdzić, że Bruno [Fernandes] jest bardziej zdolny do strzelania goli, a Kobbie lepiej radzi sobie w pojedynkach z rywalami. Jesteśmy inni jako piłkarze, ale wciąż możemy dawać drużynie bardzo wiele.

– Kobbie [Mainoo] jest bardzo zdolny i może grać na wysokim poziomie. Sprawia, że staję się lepszym zawodnikiem.

Powiązani zawodnicy

Podobne wpisy

Najnowsze

Rankingi

Najwyższa średnia

# Zawodnik Śr. ocena
1. 7,65
2.
Casemiro
Casemiro Pomocnik
7,20
3. 7,12
4.
Matheus Cunha
Matheus Cunha Napastnik
7,08
5. 6,99

Najwięcej bramek

# Zawodnik Bramki
1.
Bryan Mbeumo
Bryan Mbeumo Napastnik
12
2. 12
3. 9
4.
Casemiro
Casemiro Pomocnik
9
5.
Matheus Cunha
Matheus Cunha Napastnik
9

Najwięcej asyst

# Zawodnik Asysty
1. 22
2. 4
3.
Bryan Mbeumo
Bryan Mbeumo Napastnik
3
4.
Amad Diallo
Amad Diallo Napastnik
3
5.
Diogo Dalot
Diogo Dalot Obrońca
3

Bestsellery w sklepie