Manchester United po trudnej walce wyrwał punkty Leeds United i zremisował na Old Trafford 2:2. Bruno Fernandes po spotkaniu udzielił wywiadu mediom, gdzie pochwalił wolę walki swoich kolegów.
Podopieczni Erika ten Haga bardzo źle rozpoczęli spotkanie derbowe i już w 1. minucie goście zdobyli bramkę za sprawą Wilfrieda Gnonto. Na początku drugiej połowy Leeds podwyższyło prowadzenie po samobójczym trafieniu Raphaela Varane’a. ”Czerwone Diabły” zdołały wyrównać po golach Marcusa Rashforda i Jadona Sancho. Żadnej z drużyn nie udało się jednak zdobyć zwycięskiego gola w końcówce.
– Raphael Varane miał swoją okazję, ja oddałem strzał głową, po którym mógł paść gol. – mówił Bruno Fernandes
– Oddałem również nieczysty strzał i Victor Lindelof prawie dostawił głowę, stworzyliśmy sobie okazje.
– Niestety nie zdobyliśmy trzeciego gola, lecz widać było naszą walkę. Musimy iść do przodu i robić wszystko, co w naszej mocy, bo sądzę, że ten zespół ma jeszcze pole do poprawy, możemy pokazać wiele dobrych rzeczy i to zrobimy.
– Na tym stadionie, z tymi kibicami, z naszą chęcią walki i pasją przegrywanie 0:2 nigdy nie będzie problemem.
– Nie możemy pozwalać na to, żeby przegrywać 0:2, lecz gdy już tak się dzieje, nigdy nie będzie problemu z odwróceniem wyniku, zwłaszcza u siebie.
– Ogromne uznanie dla fanów za ich wkład, naciskali do samego końca, a my mogliśmy wygrać to spotkanie.
– Oboje zasłużyliśmy na zwycięstwo, lecz tak jak mówiłem, na tym stadionie, z pasją kibiców i zawodników, remisowanie lub przegrywanie w ostatnich minutach meczu nigdy nie będzie problemem. Zawsze będziemy walczyć do końca.









