Niegdyś znakomity lewy obrońca Manchesteru United, Denis Irwin, w rozmowie z klubową telewizją ocenił obecnych bocznych obrońców “Czerwonych Diabłów”.
Irwin trafił na Old Trafford w 1990 roku z Oldham City w wieku 25 lat. Irlandczyk na początku swojej kariery występował na prawej stronie obrony, lecz po pierwszym sezonie gry w “diabelskiej koszulce” sir Alex Ferguson postanowił przenieść go na lewą stronę defensywy. Posługując się swoim doświadczeniem, były piłkarz skomentował umiejętności wszystkich bocznych obrońców pierwszego składu Ole Gunnara Solskjaera.
LUKE SHAW:
– Jest szybki i naprawdę dobry w ataku. To wielka szkoda, że ma problem z kontuzją. W tym sezonie zagrał tylko trzy spotkania, więc byłoby wspaniale, gdyby wrócił. Jest silny i zbiera aktualnie trochę doświadczenia.
– Kontuzje są nieodłącznym elementem kariery piłkarskiej. Taka częstotliwość w tak krótkim czasie to jednak nieszczęście, szczególnie jeżeli odbyło się dobry sezon przygotowawczy. Ciosem musiało być zagranie trzech meczów w bieżącej kampanii i doznanie urazu. Po złamanej nodze w Holandii musiał być mentalnie silny, by powrócić na boisko. Jako piłkarz musisz być silny fizycznie i psychicznie. Odbił się po tym naprawdę dobrze i wspaniale byłoby go ujrzeć ponownie.
– To olbrzymie wzmocnienie w ataku i jego umiejętności powinny pozwolić mu na zdobycie większej liczby goli. Strzelił bramkę przeciwko Leicester w poprzednim sezonie i właśnie po to do nas trafił. Jako młody chłopak spisywał się fantastycznie w Southampton, odgrywając nieopisaną rolę w przodzie. W dzisiejszych czasach jako nowoczesny piłkarz musisz umieć atakować i Luke z pewnością jest typem takiego zawodnika.
ASHLEY YOUNG:
– Jest niezawodny i potrafi grać z prawej oraz lewej strony. Był niezwykle solidny i dysponuje wielkim doświadczeniem. To kolejny z piłkarzy, którzy zostali przesunięci na obronę po tym, gdy występowali wcześniej w roli skrzydłowego. Jest bardzo solidny i bardzo doświadczony. Wielu graczy schodzi o stopień niżej i ze skrzydłowych stają się bocznymi obrońcami. To inna droga atakowania, z głębi boiska i on w tym aspekcie był niezawodny przez wiele lat. Rzadko doznaje kontuzji i zawsze jest gotowy, by pojawić się na murawie. Jego poświęcenie zawsze było wspaniałe i pod tym względem stanowi ogromny atut.
BRANDON WILLIAMS:
– Muszę powiedzieć, że wprowadził się niezwykle dobrze. Widziałem go wcześniej w zespole U-23. Nie był częścią drużyny podczas obozu przygotowawczego, na którym znalazło się pięciu lub sześciu chłopaków z Akademii, ale on po prostu wpadł na scenę. Czasami jedyną drogą do pierwszego składu są kontuzje. Kontuzja Luke’a i zawieszenie Ashleya mu pomogły. Przyznam, że w tych meczach, w których występował, nie wyglądał na chłopaka, który wziął się znikąd. W tych spotkaniach był prawdopodobnie naszym najlepszym piłkarzem. Wspaniale atakuje, nie boi się pokazywać do gry – co nowoczesny boczny obrońca powinien robić – i komfortowo czuje się z piłką przy nodze. Jest prawonożny, ale nie ma z tym żadnego problemu na lewej stronie. Był powiewem świeżego powietrza i będzie dobrym konkurentem dla Luke’a Shawa i Ashleya Younga.
– Jako boczny obrońca musisz być zdolny do wykonywania wślizgów. Tak jak powiedziałem, w meczach, w których grał, był naszym najlepszym graczem. Rozmawialiśmy o jego instynktach do atakowania, ale kocha również wślizgi i wygląda na przyzwoitego piłkarza. Miejmy nadzieję, że podtrzyma swój styl.
AARON WAN-BISSAKA:
– Przyszedł tu za wysoką cenę, ale oczywiście w Crystal Palace był bardzo, bardzo dobry. To były skrzydłowy i na pozycji prawego obrońcy występował zaledwie 15 miesięcy. Poradził sobie jednak niewiarygodnie dobrze i to z tego powodu wydano na niego tak wiele pieniędzy. Bardzo dobrze się wpasował, jest naprawdę dobrym obrońcą, który sporo korzysta ze wślizgów, wkładając nogi, kiedy rywale się tego nie spodziewają. Przystosował się naprawdę dobrze do pozycji prawego obrońcy. W tym sezonie w defensywie wyglądamy dość solidnie.
– Jest szybki, ma swoje pajęcze nogi, które umożliwiają mu wykonywanie wślizgów. To, co mnie zaskakuje to fakt, że jego zmysł do gry na tej pozycji jest naprawdę bardzo, bardzo dobry jak na kogoś, kto przeważnie grywał na skrzydle przez większość swojego życia. Wydaje się, że zajmuje bardzo dobre pozycje obronne.
DIOGO DALOT:
– Niestety nie widzieliśmy go zbyt wiele razy ze względu na kontuzje. Podpisał kontrakt, będąc kontuzjowanym, więc tak naprawdę nie mogliśmy go obserwować przez dwa czy trzy miesiące. Nie zaliczył serii występów, która pomogłaby mu się rozpędzić. Ma wspaniały potencjał, szczególnie do gry w ataku, ponieważ posyła fantastyczne dośrodkowania. On również wygląda na silnego chłopaka. Jest jednak młody i wciąż musi się wiele nauczyć. Cudownie byłoby go zobaczyć w akcji, poobserwować kilka miesięcy bez kontuzji, by zapewnić mu jakiś bodziec, dać szansę na konkurencję – nie tylko w miejsce w Aarona, ale również na skrzydle.
– Kiedy gramy z trójką środkowych obrońców, on pasuje do roli wahadłowego. Atakuje z pełną mocą, posyła jakościowe dośrodkowania i to pewnie jego największy atut. Obecnie, w tym wieku, twoi boczni obrońcy muszą umieć atakować. Jest mobilny, szybki i ma jakość.









