Były napastnik “Czerwonych Diabłów” a obecnie m.in. ekspert Betfair, Dymitar Berbatow, w swoim cotygodniowym artykule dla firmy bukmacherskiej wypowiedział się na temat losowania 1/16 finału Ligi Europy 2020/21 dla Manchesteru United.
W jego wyniku “Czerwone Diabły” trafiły na Real Sociedad. Hiszpańska drużyna pozostaje liderem La Liga i wielu ekspertów uważa, że to będzie trudna przeprawa dla Manchesteru United. Również zdaniem Berbatowa jego byłą drużynę czeka trudne zadanie.
– Manchester United wylosował Real Sociedad w Lidze Europy, drużynę która jest obecnie pierwsza w La Liga, a to mówi samo za siebie w kwestii ich siły – pisał Bułgar.
– United zawsze cierpi w starciach z hiszpańskimi drużynami, ponieważ są to zespoły grające technicznie. Opierają swoje akcje na krótkich podaniach i zagrywają ją w wolne przestrzenie. Słabe wyniki United z klubami z Hiszpanii mogą wpłynąć na mentalność zawodników w tym dwumeczu. Mogą sobie pomyśleć: “O mój Boże, kolejna hiszpańska drużyna, to będzie trudny czas”.
– Kolejnym czynnikiem może być obecność byłego gracza Manchesteru City, Davida Silvy, który powróci do Anglii z Realem Sociedad. Nie jest jedynym zawodnikiem, dzięki któremu Sociedad gra tak dobrze w obecnym sezonie, jednak kieruje całą drużyną, ma wizję gry i świetnie rozgrywa piłkę. To będą trudne mecze dla United.
– Każdy mecz w Europie będzie wyzwaniem dla United, więc muszą być bardzo dobrze przygotowani. Real Sociedad zajmuje pierwsze miejsce w La Liga w tym momencie i nie jest to dziełem przypadku.
Pierwsze spotkanie 1/16 finału Ligi Europy odbędzie się 18 lutego 2021 roku w Hiszpanii, natomiast rewanż na Old Trafford zostanie rozegrany siedem dni później.
Były reprezentant Bułgarii wypowiedział się także na temat 183. derbów Manchesteru, które odbyły się na Old Trafford w miniony weekend i które zakończyły się bezbramkowym remisem. Spotkanie to zostało krytycznie ocenione przez ekspertów. Berbatow dołożył swoją cegiełkę, choć też wziął w obronę obu menedżerów.
– Sobotnie derby Manchesteru były brzydkim i nudnym meczem. Niewiele ryzyka w nim podejmowano, a piłkarze obu drużyn wydawali się obawiać, że poślą złe podanie. Oba zespoły w zasadzie wyglądały na zadowolone z podziału punktów – pisał dalej Bułgar.
– Wszyscy chcemy oglądać atrakcyjny futbol, ale gdy już jest się bliżej boiska, w szczególności gdy jest się menedżerem, to trzeba czasami zastosować więcej taktycznych rozwiązań, co sprawia, że niektóre mecze bywają nudne. Jednak taki jeden punkt czasem może zrobić wielką różnicę.
– Mecze takie, jak te, są koszmarami dla napastników, jako że trzeba się wracać i pokrywać wolne przestrzenie oraz być blisko pozostałych piłkarzy. Nie ma w nich miejsca na improwizację czy podejmowanie ryzyka. Tymczasem, gdy grasz na pozycji napastnika , chcesz mieć więcej przestrzeni do tego, aby móc wyrażać siebie – dodał.









