Erik ten Hag podzielił się swoimi odczuciami po wygranym 1:0 spotkaniu z Burnley. Holender z umiarkowanym optymizmem przyjął zwycięstwo Manchesteru United i wyraził nadzieję, że drużyna będzie potrafiła na stałe odwrócić kartę i potraktuje ten mecz jako odskocznię do kolejnych wygranych.
W sobotę wieczorem Manchester United pokonał na Turf Moor Burnley 1:0 w meczu 6. kolejki Premier League. Spotkanie to stanowiło przerwanie serii trzech kolejnych porażek, które “Czerwone Diabły” odnosiły z Arsenalem, Brighton i Bayernem. Tuż po końcowym gwizdku arbitra Erik ten Hag udzielił krótkiego wywiadu z poziomu murawy klubowej telewizji oraz TNT Sports.
Poniżej prezentujemy wypowiedzi holenderskiego menedżera na kolejne tematy:
O następnym spotkaniu:
– Czy ten mecz doda piłkarzom i nam wszystkim pewności siebie? Jak najbardziej. Ale to tylko jedna wygrana, we wtorek jest następny mecz.
O bramce Bruno Fernandesa:
– To był genialny gol i naprawdę piękna akcja, ale wiem, że w innych meczach, takich jak z Bayernem czy Arsenalem, również graliśmy dobrze. Problemem było to, że łatwo traciliśmy bramki. Tak jak mówiłem – wiele rzeczy było przeciwko nam, podobnie zresztą w tym spotkaniu – nieuznana bramka Evansa. Nie powiem, czy to było prawidłowe trafienie czy nie, czy to było sprawiedliwe czy nie, ale faktem jest, że było to przeciwko nam. W ciągu ostatnich kilku tygodni widzieliśmy wiele takich rzeczy, potem doszły wszystkie te kontuzje, z którymi musimy sobie poradzić. To musi być pierwszy krok do przodu.
O Onanie:
– On naprawdę pokazał charakter. Był spokojny i opanowany. Robił wszystko dobrze, zarówno w fazach posiadania piłki, jak i bez niej przy nodze. Dobrze dyrygował linią obrony. Myślę, że to był bardzo dobry występ.
O kontuzjach:
– Oczywiście, że jest to powód do zmartwień. Kiedy masz tak wiele kontuzji w zespole, występują problemy z powtarzalnością w grze, sprowadzasz i wprowadzasz nowych zawodników. Do tego są nowi, jak Reguilon czy Hojlund, przez co nie możesz spokojnie wprowadzać ich do zespołu, w rutynę tej drużyny. Teraz mamy wielu piłkarzy, którzy są na pozycjach, do których nie są specjalnie przyzwyczajeni. Jednym z nich jest chociażby Hannibal, który w spotkaniu z Burnley spisał się doskonale.
O odpowiedzi na negatywną serię:
– Chodzi o zwycięstwo, wszystko się do niego sprowadza. W ostatnim tygodniu wiele rzeczy było przeciwko nam, ale trzeba tę kartę odwrócić. Wszystko zależy tylko od nas. Wiedzieliśmy o tym, przekazaliśmy to drużynie. Ona to zaakceptowała, a odpowiedź zespołu widzieliśmy na boisku.
O Reguilonie:
– Sergio był chory, ale chciał grać. To coś, co bardzo dużo mówi o jego charakterze i determinacji. Chciał wspierać drużynę i wnieść swój wkład.
O Hannibalu:
– Wniósł do drużyny to, na co liczyłem i widziałem już przed sezonem. Wnosi do zespołu wiele energii. Jego gra w pressingu razem z Rasmusem Hojlundem była bardzo dobra. To było świetne.









