Erik ten Hag wypowiedział się na temat ostatniego spotkania Manchesteru United, w którym jego drużyna pokonała Brentford 2:1 na Old Trafford. Holender wyjaśnił nam sytuację z urazem głowy Mathijsa de Ligta.
W tym spotkaniu miała miejsce nieprzyjemna sytuacja, ponieważ widzieliśmy Mathijsa de Ligta, który położył się na murawie po tym jak jego głowa zderzyła się z kolanem Kevina Schade. W efekcie tego starcia, głowa środkowego obrońcy zaczęła krwawić.
– Powiedział mi, że wszystko jest w porządku – powiedział menedżer Manchesteru United. Zapytałem go czy jest jakiś problem z głową, ale nie było pomysłu, aby zdjąć go z boiska.
– Nie byłem zdenerwowany, ale po prostu spytałem swojego zawodnika jak się czuje. Powiedział mi, że ta krew wysychała i nie było dalszego krwawienia.
Zespół prowadzony przez Thomasa Franka jest znany z swoich dobrych stałych fragmentów gry. Brentford wykorzystało moment, w którym De Ligt stał przy linii bocznej i właśnie w tym momencie, po stałym fragmencie gry Ethan Pinnock wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Ta sytuacja mocno zdenerwowała holenderskiego stopera.
– Oczywiście to był ważny moment w tym meczu, ponieważ Brentford jest bardzo dobrym zespołem w aspekcie rzutów rożnych, a jeśli tracisz jednego z swoich najlepszych zawodników w grze głową, to przeciwnik zyskuje przewagę, przez to byliśmy rozczarowani.
Mimo urazu głowy Mathijsa de Ligta, a także straceniu gola w końcówce pierwszej połowy, to Manchester United zdołał wygrać ten mecz. Trzeba przyznać, że środkowy obrońca odegrał ważną rolę w tym spotkaniu i był jednym z najlepszych zawodników na boisku.









