Joshua Zirkzee w otwarty i bardzo emocjonalny sposób mówił o nieocenionym wsparciu, jakie otrzymał od naszych fanów podczas swojego debiutanckiego sezonu.
Holender jeszcze w maju spotkał się z reporterem MUTV, Harrym Robinsonem, aby omówić pięć ważnych momentów jakie były jego udziałem w barwach “Czerwonych Diabłów”, w tym ważne gole przeciwko Fulham, Realowi Sociedad i Olympique Lyon. Jednak to jego decydujący rzut karny w serii jedenastek z Arsenalem w ramach rozgrywek o Puchar Anglii zasługuje na szczególną uwagę.
Zirkzee spotkał się z dość mieszaną reakcją publiczności w czasie trudnej przeprawy z Newcastle United na Old Trafford 30 grudnia, która skończyła się porażką 0:3, zanim nasi podróżujący kibice pokazali swoje pasjonujące wsparcie w emocjonującej rywalizacji z Liverpoolem na Anfield, zaledwie kilka dni później. Następnie przyszedł czas na naszą podróż na Emirates.
Grający w osłabieniu Manchester United, walczył niestrudzenie przeciwko wysoko notowanej drużynie Arsenalu, co doprowadziło do dramatycznej serii rzutów karnych w północnym Londynie. W obliczu intensywnej krytyki, Joshua spokojnie podszedł do piłki i wykonał doskonały rzut karny, który zapewnił nam awans do następnej rundy.
Jak wyjaśnia 24-latek, ten moment dostarczył mu zastrzyku pewności siebie i ostatecznie napędził go do zachęcającej drugiej połowy sezonu. Odnosząc się do wspomnianego spotkania z “Kanonierami”, a także do tego trudnego okresu, Joshua wyjaśnił nam, jak sobie z tym poradził.
– Byłem otoczony dobrymi ludźmi. Mój tata i moja mama byli przy mnie. Nawet mój najlepszy przyjaciel mieszkał ze mną w Manchesterze. Miałem wokół siebie wspaniałych kolegów z drużyny, którzy upewniali się, że czuję się dobrze, a pod koniec dnia jestem tutaj po to, żeby grać w piłkę nożną, więc nie ma powodu, aby w takiej sytuacji się poddawać. Myślę, że to była świetna reakcja.
– To również dodało mi pewności siebie, ponieważ nie zapominajmy, że w meczu z Newcastle trochę straciłem u fanów, a oni podczas wyjazdowego spotkania z Liverpoolem skandowali moje nazwisko. Zyskałem takie poczucie, że jeszcze tutaj nie skończyłem… Wiesz, co mam na myśli. A mecz z Arsenalem był po prostu wspaniały, ponieważ w dziesiątkę walczyliśmy z dobrą drużyną i na koniec wygraliśmy w taki sposób. To był kolejny wybuch, wiesz. To był miły moment.
Zapytany o wsparcie, jakie otrzymał od naszych fanów na Anfield, Zirkzee powiedział, że dało mu to ogromnego kopa:
– Tak, w 100 procentach chodziło o pewność siebie, a co więcej, dało mi to powód, by pracować jeszcze ciężej i zrobić jeszcze więcej, aby ich nie zawieść. Najmniej, co możesz zrobić, to odwdzięczyć się im ciężką pracą.
Patrząc wstecz na swoje inne wielkie momenty, Joshua wskazuje na dramatyczny mecz rewanżowy 1/8 finału Ligi Europy z Realem Sociedad, jako noc, w której naprawdę doświadczył mocy Old Trafford i naszych fanów.
– Mecz u siebie Real Sociedad był dla mnie prawdopodobnie pierwszym momentem, kiedy zobaczyłem, jak Old Trafford naprawdę oszalał. Bez względu na sytuację, ponieważ nasz przeciwnik zdobył otwierającego gola i myślę, że to był pierwszy raz, kiedy odwróciliśmy losy meczu dzięki kibicom. Oni po prostu naprawdę nas tam zaprowadzili! To było naprawdę miłe i wszyscy byli z tego powodu podekscytowani. To był jeden z moich lepszych występów, ale uważam, że każdy z nas zaprezentował się naprawdę dobrze. Kiedy zaczynasz grać z pewnością siebie, dzieją się wspaniałe rzeczy. To była wyjątkowa noc.









