Były pomocnik Manchester United, Kleberson, przyznał że to jego słynny rodak, Ronaldinho, namówił go na przenosiny w 2003 roku na Old Trafford.
– Ronaldinho powiedział mi, żebym przyszedł do Manchesteru. W zasadzie ciągle to powtarzał: „chodź do Manchesteru United”. Chciałem do nich dołączyć, ale hamowała mnie świadomość nieznajomości języka angielskiego, a wówczas United nie mieli u siebie ludzi mówiących po portugalsku. Jednak Ronaldinho w końcu przekonał mnie do tego i przeniosłem się do Manchesteru. On jednak tego nie zrobił – wspomina 39-letni Brazylijczyk.
Choć wszystko wskazywało na to, że wraz z Klebersonem tego samego lata na Old Trafford zawita też Ronaldinho, to jednak ostatecznie, wówczas pomocnik PSG, wybrał ofertę Barcelony i przeniósł się do Hiszpanii.
Ostatnio Manchester United pozyskał siódmego w swojej historii piłkarza z Brazylii. Mowa oczywiście o Fredzie z Szachtara Donieck. Tymczasem wspomniany Kleberson był pierwszym zawodnikiem z kraju kawy, który reprezentował barwy „Czerwonych Diabłów”. Jednak jego przygoda z Old Trafford nie należał do nadzwyczaj udanych. W ciągu 2 sezonów rozegrał 30 spotkań zanim ostatecznie odszedł do tureckiego Besiktasu. Brazylijczyk, który przeniósł się do Anglii w wieku 24 lat wraz z żoną (mającą wówczas lat 16), wspomina że był to dla niego trudny okres.
– Nie ma znaczenia jak bardzo utalentowanym jesteś piłkarzem. Kultura w Anglii jest bardzo odmienna od naszej, dlatego też nie dziwi mnie, kiedy brazylijscy piłkarze nie radzą sobie tutaj tak dobrze, jak powinni. Innym powodem jest to, że dla Brazylijczyków w Anglii jest zwyczajnie za zimno – dodał.









