Michael Carrick nie szczędził pochwał pod adresem Benjamina Sesko po jego udanym występie przeciwko Sabah. „Czerwone Diabły” pokonały rywali z Azerbejdżanu 4:0 w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów.
Reprezentant Słowenii zdobył bramkę w drugim meczu z rzędu po tym, jak kilka dni wcześniej wpisał się na listę strzelców w rywalizacji z z Evertonem na Hill Dickinson Stadium, zakończonym remisem 2:2.
Carrick na pomeczowej konferencji prasowej pochwalił występ napastnika i podkreślił, że dobrze było zobaczyć go ponownie w podstawowym składzie, zdobywającego kolejne minuty na boisku. Angielski trener został również zapytany o to, co Sesko wnosi do gry zespołu na tle pozostałych napastników, a także o postawę drużyny i rozwijającą się współpracę w środku pola między Kobbie’em Mainoo a Yourim Tielemansem.
Czekają nas trudniejsze sprawdziany, ale biorąc pod uwagę początek rozgrywek, czy był to idealny wieczór?
– Tak, sądzę, że tak. To było w zasadzie to, co chcieliśmy osiągnąć – dobry występ, zarówno indywidualnie, jak i zespołowo, od początku do końca. Zachowaliśmy czyste konto, strzeliliśmy kilka goli i zaprezentowaliśmy dobrą, ekscytującą piłkę. To był udany wieczór pod każdym względem.
Masz wielu napastników najwyższej klasy, ale czy możesz powiedzieć, co konkretnie Sesko wnosi do twojej drużyny?
– Zdecydowanie stanowi zupełnie inny rodzaj zagrożenia. I właśnie na tym polega jego atut – wiemy, czego możemy się po nim spodziewać. Niewielu jest zawodników, którzy oferują to, co Ben, jeśli chodzi o siłę fizyczną, umiejętność gry na granicy spalonego oraz szybkość pozwalającą mu wychodzić za plecy obrońców i atakować wolną przestrzeń. Świetnie, że wrócił do gry na tym poziomie po okresie pracy nad odzyskaniem formy. Ma już na koncie kilka bramek i solidną liczbę minut na boisku. Jesteśmy z niego naprawdę zadowoleni.
Jak ważne było dla Harry’ego Amassa otrzymanie tej szansy i jak oceniasz również występ Patricka Dorgu na tej pozycji?
– Cieszę się, że udało nam się wprowadzić na boisko Harry’ego, a także Sheę Laceya. To ważne i był to jeden z naszych celów na ten mecz. Dla tego klubu istotne jest, aby dawać szansę młodszym zawodnikom, więc jestem zadowolony z postawy obu tych chłopców. Uważam, że Patrick zagrał naprawdę dobrze i stanowił dla nas ogromne zagrożenie na swojej flance. Wypracował pierwszą bramkę i wyglądał bardzo niebezpiecznie, dlatego jestem z niego zadowolony.
To już drugi mecz z rzędu, w którym Sesko zdobył bramkę. Trafienie zanotował również Matheus Cunha, a Bryan Mbeumo strzelił gola w niedzielę. Marcus Rashford także dobrze rozpoczął sezon. Czy wybór trójki napastników stanowi dla Ciebie obecnie trudne wyzwanie?
– To nie jest łatwa decyzja, ale zdecydowanie preferuje mieć taki problem. Uważam, że kluczowe jest zrozumienie, iż czasem zaczyna się mecz w wyjściowym składzie, a innym razem wchodzi się na boisko z ławki. Właśnie takiego podejścia potrzebujemy w drużynie na przestrzeni całego sezonu. To fantastyczne, że wszyscy są w dobrej formie i tak udanie rozpoczęli rozgrywki.
Jak oceniasz współpracę nawiązującą się między Mainoo a Tielemansem? W jakich aspektach ich gra wygląda najlepiej, a gdzie widzisz jeszcze pole do poprawy?
– Uważam, że cała czwórka pomocników zaprezentowała się na równym, wysokim poziomie. Warto odnotować wejście Masona Mounta w drugiej połowie – świetnie było znów zobaczyć go na boisku po krótkiej przerwie – a także bardzo dobre wkomponowanie się do zespołu Andreya Santosa. Kobbie i Youri mają na koncie więcej rozegranych minut i widać między nimi dobre zrozumienie.
– Sądzę, że Youri dobrze się zaaklimatyzował i w tym spotkaniu pokazał się z dobrej strony. Z kolei Kobbie od początku prezentuje bardzo równą formę. Jest fantastycznym zawodnikiem. Myślę, że jest to dość oczywiste, patrząc na sposób, w jaki gra, szczególnie gdy występuje nieco głębiej i łączy poszczególne fazy ataku. Inicjuje akcje i ma ogromny wpływ na nasze mecze. To prawdziwa radość mieć go w drużynie.
– Chce się uczyć, poprawiać i potrafi słuchać. Do tego wyraża siebie na boisku – wspaniale się to obserwuje. Uważam, żeysponujemy naprawdę solidnymi opcjami w tej formacji. Cieszy mnie wzajemne zrozumienie między zawodnikami. Wiemy, że możemy na nich liczyć, gdy tylko zajdzie taka potrzeba.
Biorąc pod uwagę, że to pierwszy mecz w Lidze Mistrzów, a zarazem dopiero czwarte spotkanie w sezonie, czy jesteś zadowolony z poziomu, na którym obecnie znajduje się twój zespół? Co twoim zdaniem wymaga poprawy, zwłaszcza w kontekście zbliżających się derbów?
– Zawsze dążymy do tego, aby grać lepiej. Jeśli chodzi o wyniki, początek sezonu nie był taki, jakiego oczekiwaliśmy – liczyliśmy na większy dorobek punktowy w lidze. Pod względem samej gry dostrzegamy jednak wiele pozytywów, które nas cieszą. Z pewnością są też elementy wymagające poprawy. Wcześniej traciliśmy bramki na różne sposoby. Jedna z nich wpadła w samo okienko i czasami niewiele można z tym zrobić, ale jako zespół wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Chcemy nadal pracować i się rozwijać. W zespole dzieją się teraz nieco inne rzeczy niż w zeszłym sezonie, więc jest to dla mnie naprawdę budujące.









