FA podała do publicznej wiadomości, że żaden z klubów z Manchesteru nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności w związku z wydarzeniami, które miały miejsce 10 grudnia po zwycięstwie City na Old Trafford.
José Mourinho został oblany mlekiem i wodą, a między piłkarzami i członkami sztabu szkoleniowego wywiązała się bójka, w której najbardziej ucierpiał Mikel Arteta, asystent Pepa Guardioli, któremu rozcięto łuk brwiowy.
FA zastrzegła, że decyzję podjęła po analizie dowodów dostarczonych zarówno przez oba kluby, jak i przez niezależnych naocznych świadków. Mourinho za to nie zostanie ukarany za swoje przedmeczowe komentarze, choć został ostrzeżony, że w przyszłości nie będzie mógł liczyć na podobną pobłażliwość.
Na konferencji prasowej przed meczem z City Portugalczyk oskarżył zawodników drużyny przeciwnej o nurkowanie, twierdząc, że wystarczy nieco silniejszy wiatr i się przewracają. Odniósł się także do noszonej przez Guardiolę na znak solidarności z osadzonymi w więzieniu walczącymi o niepodległość katalońskimi politykami żółtej wstążki, uznając, że jemu nie pozwolono by demonstrować swoich poglądów politycznych na boisku.









