Manchester United zremisował 1:1 w domowym meczu z Tottenhamem Hotspur. Po fatalnej pierwszej połowie „Czerwone Diabły” podniosły się i gola strzelił Bryan Mbeumo. Gdy już wydawało się, że podopieczni Carricka dowiozą wygraną, szczególnie przy grze w przewadze, ich katem w doliczonym czasie okazał się Dominic Solanke.
Pierwsza dobra szansa należała do gości. Wysoki pressing ekipy De Zerbiego zaowocował odbiorem i strzałem Solanke, ale Lammens naprawił swój błąd i wybronił uderzenie z bliska.
Pierwszy kwadrans zdecydowanie należał do przyjezdnych, którzy wymieniali więcej podań i atakowali wysoko, natomiast podopieczni Carricka nie oddali nawet strzału. W 13. minucie strzał z pola karnego mógł oddawać Van Hecke, ale znakomitym odbiorem na wślizgu popisał się Leny Yoro. Na dowód dominacji Tottenhamu można przytoczyć statystykę pokazaną w 18. minucie: 3-32 podania w trzeciej tercji na korzyść „Kogutów”.
W 21. minucie bliski otwarcia wyniku był Kudus. Otrzymał on podanie zwrotne w polu karnym od Savio i oddał strzał, który poleciał obok bramki.
Pierwszego strzału Manchesteru United doczekaliśmy się dopiero w 34. minucie. Piłka dość przypadkowo trafiła po nogi Bryana Mbeumo po strzale Sandro Tonaliego. Kameruńczyk napędzał kontrę dwóch na dwóch wraz z Amadem. Ostatecznie to Iworyjczyk oddawał strzał z pola karnego, lecz Kinsky poradził sobie z tym uderzeniem.
Olbrzymi chaos w polu karnym Lammensa miał miejsce pod koniec pierwszej części spotkania. Yoro wmieszał się w interwencję Tielemansa i piłka szczęśliwie spadła pod nogi Gallaghera. Ten jednak nie był w stanie opanować piłki i oddać czystego strzału. „Czerwone Diabły” miały w tamtej sytuacji sporo szczęścia.
Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Stroną przeważającą zdecydowanie był Tottenham, który zaskakiwał „Czerwone Diabły” wysokimi odbiorami i intensywnością, szczególnie na początku meczu. Podopieczni Michaela Carricka byli natomiast bardzo bezzębni w ofensywie i na przerwę schodzili z tylko jednym strzałem.
Przed zmianą stron żaden z trenerów nie dokonał zmian w swoim składzie. W 51. minucie dobrą okazję znów miał Solanke. Anglikowi zagrywał z lewej strony Savio, który znalazł miejsce w polu karnym po podaniu Udogie. Solanke zdołał urwać się od Martineza i oddać uderzenie z 5. metra, jednak nie trafił nawet w bramkę.
Obraz gry w drugiej części zbytnio się nie zmienił. Manchester United atakował częściej niż w pierwszych 45 minutach, lecz wynikało z tego niewiele. Tielemans strzelił co prawda gola w 55. minucie, ale piłka wcześniej w trakcie akcji wyszła poza boisko. Potem po rożnym Van Hecke zagrywał głową wzdłuż bramki Lammensa, ale nie znalazł żadnego z kolegów i Maguire wybił piłkę na kolejny rzut rożny.
W 60. minucie Michael Carrick postanowił zareagować zmianami. Z boiska zeszli Yoro, Tielemans i Amad, a w ich miejsce wprowadzono Dalota, Balebę oraz Zirkzee. Tuż po tym gospodarze ciekawie rozegrali rzut wolny po podaniu lobem Fernandesa w stronę Zirkzee. Holender oddał strzał, lecz został zablokowany. „Czerwone Diabły” złapały jednak lepszy moment po zmianach.
Bliski szczęścia był Bruno Fernandes. Portugalczyk dostał dobre podanie od Zirkzee, który wcześniej zastawił się znakomicie. Kapitan Manchesteru United uderzył ze skraju pola karnego, jednak tuż obok bramki.
W 69. minucie znów było groźnie w polu karnym Manchesteru United. Po kolejnej chaotycznej akcji do piłki dopadł Savio. Brazylijczyk dobiegł do piłki i oddawał uderzenie z prawej strony pola karnego, ale w ostatnim momencie znakomicie zablokował go Mainoo.
Chwilę później Manchester United wyszedł na prowadzenie za sprawą Bryana Mbeumo! Kameruńczyk znalazł się w polu karnym i obrócił się zza Van Hecke, po czym oddał znakomity strzał lewą nogą, pokonując Kinsky’ego. Przy golu Mbeumo asystował Cunha, który podawał między obrońcami Spurs.
W 77. minucie na boisko zrobiło się gorąco pomiędzy Rodrico Bentancurem a Lukiem Shawem. Urugwajczyk zobaczył czerwoną kartkę za uderzenie Anglika w głowę. Shaw odepchnął Bentancura jako pierwszy, ale uderzenie w głowę w pełni zasługiwało na wykluczenie pomocnika Spurs. Shaw skończył z żółtą kartką, tak samo jak Van Hecke, który faulował Bruno Fernandesa tuż przed wybuchem całej szarpaniny.
Później okazję sam na sam zmarnował Bryan Mbeumo. Akcję rozpoczął jego rodak, Carlos Baleba, który zanotował znakomite wejście z ławki. Pomocnik zagrał długie podanie w stronę strzelca gola, a ten z łatwością wyprzedził Senesiego. Potem oddał strzał, ale trafił wprost w Kinsky’ego.
Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry dobrą szansę miał Cunha. Brazylijczyk miał dużo miejsca w polu karnym po podaniu Dalota, ale jego prosty strzał zablokował Van Hecke.
Na początku doliczonego czasu Tottenham wyrównał wynik. W pole karne wrzucał Tonali, który szukał w polu karnym Solanke. Ten wygrał pojedynek z trzymającym go Lisandro Martinezem i wpakował piłkę do siatki. Argentyńczyk popełnił błąd, próbując w taki sposób kryć Anglika, będącego od niego o wiele wyższym. Solanke nie wykonał nawet specjalnie większego ruchu, piłka po prostu spadła na niego.
Pod koniec meczu swoich szans spróbował zza pola karnego Carlos Baleba, ale jego strzał wylądował znacznie nad bramką. Sędzia Attwell następnie zakończył to bardzo frustrujące dla kibiców Manchesteru United spotkanie.
Manchester United 1:1 Tottenham
Mbeumo 73′ – Solanke 90+2′
Manchester United (4-2-3-1): Lammens – Yoro (Dalot 59′), Maguire, Martinez, Shaw (Heaven 90+6′) – Mainoo, Tielemans (Baleba 59′) – Amad (Zirkzee 59′), Fernandes, Cunha (Rashford 90+6′) – Mbeumo
Rezerwowi: Darlow, Heaven, Dalot, Santos, Baleba, Mount, Zirkzee, Rashford, Lacey
Tottenham (4-2-3-1): Kinsky – Gray, Van Hecke, Senesi (Fernandes 89′), Udogie (Van de Ven 74′) – Bergvall (Bentancur 66′), Tonali – Kudus (Marmoush 66′), Gallagher (Maddison 74′), Savio – Solanke
Rezerwowi: Dubravka, Davies, Van de Ven, Tosin, Maddison, Fernandes, Bentancur, Tel, Marmoush









