Mason Greenwood, wychowanek Manchesteru United, został królem strzelców sezonu 2024/2025 we francuskiej Ligue 1. Napastnik Olympique Marsylia dzieli ten tytuł wraz z Ousmane Dembele z Paris Saint-Germain, choć w ostatniej kolejce rozgrywek mógł on przechylić szalę na własną korzyść.
Mający 23 lata Anglik ma za sobą niezwykle udany sezon – rozegrał we francuskiej ekstraklasie 34 występy, zdobywając 21 goli i notując dodatkowo 5 asyst. Drużyna prowadzona przez menedżera Roberto De Zerbiego ukończyła sezon na pozycji wicelidera (za plecami PSG), a w ostatnim występie – przeciwko Rennes u siebie – Greenwood dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Mógł ten dorobek jeszcze powiększyć, jednak w 27. minucie nie wykorzystał rzutu karnego.
Przypomnijmy, że wychowanek 20-krotnych mistrzów Anglii latem 2024 roku był dosłownie wypychany z klubu, po tym jak oficjalnie zamknięto mu drogę powrotu do pierwszej drużyny “Czerwonych Diabłów”. Po wcześniejszym, rocznym wypożyczeniu do Getafe, opiewająca na niespełna 27 milionów funtów oferta z Marsylii była jedną z nielicznych, jakie Anglik otrzymał w kontekście możliwości transferu definitywnego i kontynuacji kariery poza granicami Wielkiej Brytanii.
Zresztą nawet ten ruch miał sporo krytyków – na czele z merem Marsylii, który publicznie ocenił pozyskanie Greenwooda jako “nieakceptowalne i haniebne dla całego jego miasta”.
Dziś praktycznie o tym już się nie mówi, a Anglik ponownie cieszy się grą. Co więcej, Masonem Greenwoodem już od jakiegoś czasu interesują się włodarze FC Barcelony i coraz częściej spekuluje się, że 23-latek latem stanie się bohaterem wielomilionowego transferu do któregoś z czołowych zespołów Europy.
Sam Greenwood jak na razie zdaje się podchodzić do tego bez emocji. – Mam nadzieję być tutaj w przyszłym roku – przyznaje Anglik. – Inni piłkarze przekonują mnie, że możliwość gry w Lidze Mistrzów tutaj będzie czymś wyjątkowym. Osiągnęliśmy wszystkie nasze cele na ten sezon i zakwalifikowaliśmy się do Champions League.
– Na boisku czuję się lepiej występując na prawej flance. Jednak gdziekolwiek zostawię wystawiony, tam będę grał. Jeżeli muszę popracować w defensywie, będę to robił. Liczy się to, czego chce trener.
– W połowie sezonu być może nie byłem w najlepszej formie, miałem trochę problemów z wypełnianiem obowiązków defensywnych. Wszyscy jednak mnie wspierali. Wspólnie z trenerem określiliśmy, nad czym muszę popracować na treningach, aby rozwiązać trudności. Pozostaliśmy zjednoczeni i osiągnęliśmy to – zakończył.
W kontekście potencjalnej przeprowadzki Masona Greenwooda nie można nie wspomnieć o jeszcze jednej kwestii. Negocjując warunki odejścia Anglika do Olympique Marsylia, przedstawiciele “Czerwonych Diabłów” uzgodnili klauzulę, na mocy której do klubowej kasy wpłynie aż 50% wartości kolejnego transferu napastnika.









