Michael Carrick po przegranym 1-2 meczu z Leeds United na Old Trafford udzielił wywiadu dla telewizji Sky Sports. Angielski menedżer podsumował cały mecz i skomentował decyzję o czerwonej kartce dla Lisandro Martineza.
– Nie zaczęliśmy meczu zbyt dobrze. Straciliśmy gola, który padł po ciosie, jaki Leny Yoro otrzymał w tył głowy. Zdecydowano się to uznać, co było dużym momentem w meczu. Nie mieliśmy rytmu, nie “kliknęło”. Mieliśmy momenty, ale przez większość pierwszej połowy to nie było to.
– W drugiej połowie chłopcy pozostali pozytywnie nastawieni i walczyli o wszystko, próbując coś wyciągnąć z tego meczu po tragicznej decyzji o czerwonej kartce dla Lisandro. Drugi mecz pod rząd takie decyzje są dyktowane przeciwko nam, ale to była jedna z gorszych, jakie widziałem.
Dostałeś wyjaśnienie od sędziego?
– Najwyraźniej można uderzać Yoro łokciem przy pierwszym golu i uderzać Lisandro ręką w twarz, przez co stracił balans. Próbował się utrzymać, dotknął jego włosów. To nie jest agresywne. To jasny i klarowny błąd.
Patrząc na różnicę między pierwszą a drugą połową, to mimo gry w 10 było więcej energii, więcej szans. Co się w tym sensie zmieniło?
– Chłopcy sobie z tym poradzili. Taka jest piłka, czasem masz dobre momenty, czasem nie. Wiemy, że możemy być lepsi. Spojrzymy na to. W drugiej połowie mogliśmy coś z tego meczu wyciągnąć, jestem zadowolony, że do tego momentu w ogóle doszło. Szukaliśmy gola, co było oczywiście trudniejsze z jednym zawodnikiem mniej.
Ludzie będą kwestionować, czy ta 24-dniowa przerwa miała jakiś wpływ, ale czy według ciebie miała?
– Nie zrobiło to różnicy.
Teraz kilka napiętych tygodni, ważne tygodnie. Co z takiego meczu można wyciągnąć, nad czym popracować?
– To jeden mecz. Sprawdzimy to, będziemy starali się poprawić. Mamy za tydzień ważny mecz. Jesteśmy w dobrej pozycji. Dzisiejszy dzień jest rozczarowujący, nie chcieliśmy przegrać u siebie i nie chcieliśmy, by sędziowskie decyzje były tak złe przeciwko nam, ale musimy iść dalej.









