Po transferze do Manchesteru United w styczniu 2025 roku, Patrick Dorgu został czwartym duńskim zawodnikiem w kadrze “Czerwonych Diabłów”, ale po roszadach, które nastąpiły w letnim oknie transferowym, liczba reprezentantów “Danish Dynamit” została zmniejszona o połowę.
Klub z Old Trafford pod koniec ubiegłej kampanii ogłosił zakończenie współpracy z Christianem Eriksenem, wraz z wygaśnięciem kontraktu, a 1 września wypożyczył Rasmusa Hojlunda do Napoli. Grono Duńczyków uzupełnia Chido Obi, który na co dzień występuje w drużynie U-21.
Dorgu przyznał, że był zszokowany odejściem Hojlunda, a także dodał, że obecność kolegów z reprezentacji była dla niego “dużym plusem”, gdy pojawił się w Manchesterze United.
– Tak to już jest w piłce nożnej. Nigdy nie wiesz, kiedy przyjdzie twoja kolej. Wiedzieliśmy, że to spotka Christiana, ale chyba większym szokiem było to, że Rasmus musiał odejść. Dużo z nim rozmawiałem w trakcie tego procesu i mogłem wyczuć, w jakim kierunku to zmierza. Mam nadzieję, że teraz będziemy widywać się za każdym razem w reprezentacji – mówił 20-latek w rozmowie z gazetą “Ekstrabladet”.
– Bardzo się cieszyłem, że mogłem być w drużynie z Christianem i Rasmusem. To był dla mnie duży plus, ponieważ byli w klubie, kiedy ja się pojawiłem. Dzięki temu było mi łatwiej stać się częścią zespołu, ale w żadnym stopniu to nie przesądziło o moim wyborze. Kiedy musiałem podjąć decyzję, znacznie więcej myślałem o planach i pomysłach trenera.
– W wieku 17 lat udałem się w samotną podróż do Włoch. W Manchesterze również jestem sam i dobrze mi z tym. Stajesz się niesamowicie silny psychicznie, ponieważ w tak młodym wieku musisz podejmować wiele decyzji. Jestem pewien, że ta siła psychiczna pomogła mi również na boisku – zakończył wahadłowy “Czerwonych Diabłów”.









