Rasmus Hojlund przed niedzielnym meczem z Arsenalem, zaapelował do kolegów o skupienie przy stałych fragmentach gry.
Spotkanie trzeciej rundy Pucharu Anglii na Emirates będzie okazją do rewanżu za niedawną, ligową porażkę 0:2, o której przesądziły dwa rzuty rożne, a strzelcami bramek zostali wtedy obrońcy: Jurrien Timber i William Saliba.
W rzeczywistości “Kanonierzy” poważnie zagrażali bramce Andre Onany przez cały mecz, a zwłaszcza w drugiej połowie. Hojlund rozumie, że ten obszar wymaga poświęcenia szczególnej uwagi.
– Musimy być ostrożni przy stałych fragmentach gry, bo oni są w tym bardzo dobrzy, a ostatnim razem zdobyli przeciwko nam dwa gole. Staramy się poprawiać z każdym tygodniem wspólnej pracy z nowym trenerem, a także skupiamy się na tym, by stałe fragmenty nie były naszą zmorą.
– Arsenal to trudny przeciwnik, a do tego zagramy na wyjeździe. Do tej pory spotkania między nami były dobrym widowiskiem, więc zamierzamy dać z siebie wszystko. Emirates to ładny stadion, z bardzo dobrym boiskiem. Zagrałem tam w swoim debiucie, więc to dla mnie szczególne miejsce. Nie mogę się tego doczekać.
W niedawnym wywiadzie dla klubowych mediów, Lisandro Martinez udzielił wypowiedzi, w której chwalił “intensywność i energię” jaką zauważa u Rubena Amorima. Jego zdanie podziela Duńczyk.
– Bardzo nas cieszy obecność takiego menedżera. Widać w nim pasję i walkę. Daje nam dużo swobody, a to zapewnia bardzo dobrą równowagę. Nasze wyniki nie były ostatnio zbyt dobre, ale wciąż jesteśmy na wczesnym etapie wspólnej pracy.
– Jeśli będziemy kontynuować nasze wysiłki, zobaczymy efekty. Jesteśmy na trudnej drodze, ale trzeba przejść przez ten okres. Ważne jest, aby zacząć wygrywać i zbudować w nas nieco pewności siebie.
Poprzednia edycja Pucharu Anglii omal nie pozbawiła Manchesteru United szans na podniesienie trofeum. Wszyscy pamiętamy, jak o mały włos odpadliśmy w półfinale z Coventry.
– Oczywiście, tamto spotkanie nie było najlepsze, ale ostatecznie stanowiło część historii, którą napisaliśmy na potrzeby zwycięstwa. Pamiętam, że w finale z Manchesterem City byliśmy bardzo skoncentrowani i gotowi na ten mecz. Było to widać od pierwszego gwizdka.
– Przeciwnicy naciskali, ale dobrze się broniliśmy i ostatecznie wygraliśmy. Moi rodzice świętowali ze mną, a ja podarowałem tacie swój medal, żeby założył go tamtej nocy. Postaramy się o więcej takich zwycięstw.









