Pociąg z najlepszymi zawodnikami Manchesteru United w Premier League właśnie ruszył i nie zamierza się zatrzymywać. Wśród 60 najlepszych piłkarzy tej ligi według The Athletic, oczko wyżej od Paula Scholesa, na pozycji 18, znalazł się David Beckham. Anglik strzelił 18 bramek z rzutów wolnych z Premier League. Jack Lang przygląda się każdemu z nich, ale także analizuje inne aspekty gry Beckhama i przede wszystkim tłumaczy, dlaczego w pewnym momencie stał się on niedocenianym geniuszem.
Artykuł Jacka Langa dla The Athletic – treść oryginalna
David Beckham zdobył 18 goli z rzutów wolnych w Premier League.
Ten pojedynczy fakt nie definiuje go jako piłkarza. Nie opowiada o jego zaangażowaniu, zasięgu podań oraz o wielkich ilościach surowej pracy, która kryła się w pięknym opakowaniu. Nie opowiada o jego dośrodkowaniach, które były prawdziwym darem z niebios dla każdego napastnika Manchesteru United pomiędzy latami 1995 a 2003. Stanowi jednak pewien fundament, na podstawie którego można zobrazować geniusz Beckhama. Osiemnaście goli z rzutów wolnych: wybaczcie oczywistości, ale to naprawdę dużo.
Thierry Henry i Gianfranco Zola strzelili po 12 w Premier Legue. Cristiano Ronaldo, Laurent Robert, Seb Larsson? 11. Każdego z nich opisalibyśmy jako specjalistę od rzutów wolnych. Jednak zaden z nich nawet się nie zbliżył do Beckhama.
Beckham zdobywał gola z rzutu wolnego co 1198 minut boiskowych albo co 13,3 spotkania. To jedyny zawodnik, który zdobył trzy lub więcej goli z rzutów wolnych w czterech kolejnych sezonach Premier League. Raz udało mu się zdobyć osiem bramek z wolnych w ciągu jednego roku kalendarzowego (2000).
Łatwo jest wypluwać kolejne niesamowite statystyki. Jednak dla kibiców Manchesteru United z konkretnej generacji, każda z tych bramek była osobnym wydarzeniem jeszcze bardziej wzmacniającym uczucie, którym darzyło się Davida Beckhama.
Wiem o tym, ponieważ byłem jednym z tych kibiców.
*
1. Southampton (wyjazd), 26 października 1996
Wciąż nosisz koszulkę z numerem 10 i to właściwie jedyna wyróżniająca cię rzecz. Twoja technika jeszcze nie jest na poziomie, który osiągniesz. Brutalna fizyczność wypracowana w trakcie kolejnych ćwiczeń również nadejdzie później. Właściwie mamy tu tylko nabiegnięcie i małe ukłucie. Dave Beasant ustawił jednego z zawodników obok słupka, na wszelki wypadek, gdybyś jakoś zdołał znaleźć malutką część przestrzeni pomiędzy górną częścią muru a dolną częścią poprzeczki.
Wszystko prowadziło do tego momentu. Wszystkie te dni w lokalnym parku i celowanie piłką w okno do szatni. Wszystkie te wieczory przerzucania piłki nad barkiem ojca, wprost do siatki, czasami zapadała już nawet noc. Wszystkie te godziny, kiedy byłeś tylko ty, obramowanie bramki i opona samochodu zawieszona na linie. Wszystko to prowadziło do tego momentu.
Piłka przelatuje nad murem. Beasant pada. Obrońca ustawiony na linii nie jest stanie dosięgnąć piłki. Udało ci się.
Vintage kit. Vintage goal. Vintage Becks.
David Beckham netted this stunner v the Saints in 1996! pic.twitter.com/ZHg7dHJosu
— Manchester United (@ManUtd) December 1, 2018
2. Liverpool (wyjazd), 6 grudnia 1997
W tym momencie jesteś już sensacją. Wygrałeś tytuł w wieku 21 lat, a potem strzeliłeś gola z połowy boiska. Jesteś piłkarzem reprezentacji Anglii i umawiasz się z jedną ze Spice Girls. Surowa, jeszcze nieoszlifowana moc gwiazdy piłkarskiej wiruje wokół ciebie. To ewentualnie zacznie wykuwać twoje dziedzictwo. Do tego stopnia, że niektórzy zaczną zapominać jak dobry jesteś w tym, co robisz. Jednak jeszcze nie teraz. W tej chwili jesteś złotym chłopakiem.
Jest 1:1 na Anfield, a ty nonszalancko spoglądasz na Davida Jamesa i wbijasz mu piłkę do siatki, wcześniej odbijając ją od poprzeczki. Mówiąc o wielkich momentach, to będzie jeden z twoich przełomów. Wielu kurczy się w świetle reflektorów, ale ty wtedy błyszczysz najbardziej. Tottenham, Bayern, Grecja… Twoje wyczucie czasu jest niesamowite i będziesz za to podziwiany.
Becks doing what he did best at Anfield in 1997! 🎯 #MUFC pic.twitter.com/IZUFTUroJ9
— Manchester United (@ManUtd) October 13, 2017
3. Leicester City (dom), 15 sierpnia 1998
Po kraju roznosi się gorączka głupców. To co zrobiłeś na Mistrzostwach Świata nie było zbyt dobre – przyznałeś, że masz przez to koszmary – jednak nikt nie zasługiwał na podobne traktowanie. Nagłówki, okładki z twoją twarzą, cały wizerunek powieszony w pubie w południowym Londynie: ponura, paskudna sprawa.
Potrzeba nieprawdopodobnego hartu ducha, żeby pozbierać się po czymś takim. Jednak ty dałeś sobie radę, powoli wyplewiając wszelką nienawiść wokół siebie, aż wreszcie został tylko proch. Na pewno pomógł fakt, że pierwszy mecz po powrocie grałeś na Old Trafford, a jeszcze bardziej pomogło to, że strzeliłeś gola z 25 metrów, korzystając z faktu, że Leicester dopuściło aż trzech twoich kolegów do kręcenia się przy bramkarzu.
David Beckham doing what David Beckham does best… #MUFC pic.twitter.com/jltxJqLV5c
— Manchester United (@ManUtd) August 25, 2017
Pod koniec tej kampanii będziesz zwycięzcą Ligi Mistrzów. Potem zostaniesz wybrany drugim najlepszym zawodnikiem na świecie. Jednak nigdy nie otrzymasz przeprosin za to, co działo się wcześniej.
4. Everton (dom), 21 marca 1999
Kopaliśmy piłkę na szkolnym boisku, udając że jesteśmy tobą. Nie mogłem za bardzo odtworzyć tej fryzury i miałem tanie buty Gola – je*any Phil Cryle miał Predatory – więc starałem się odtworzyć sposób, w jaki uderzasz piłkę. Nie wychodziło to najlepiej: kąt twojego nabiegu jest zbyt niezwykły, a funkcja slow-motion na moim odtwarzaczu VHS wcale nie pomaga zrozumieć jak dokładnie uderzasz piłkę. Poza tym, jak większość 12-latków, ledwo jestem w stanie kopnąć futbolówkę w górę, nie mówiąc o tym, co ty z nią robisz. Jednak to nie powstrzymuje mnie przed kolejną próbą. I kolejną. I kolejną.

5. Aston Villa (dom), 1 maja 1999
Nie chodzi o to, że bramkarz tego nie obronił. On się nawet nie poruszył. Jesteś oddalony o kilkadziesiąt metrów, ale on nawet nie jest w stanie rzucić się, kiedy piłka leci wprost w narożnik jego bramki. Spójrz na jego twarz, skrytą pod czapką z daszkiem. Dusza opuściła jego ciało. Przestań David. To okrutne.
6. Leicester City (wyjazd), 18 marca 2000
NIE, POWAŻNIE, MUSISZ PRZESTAĆ.
That whip 💫
That celebration 😎Becks netted this stunner v Leicester back in 2000… pic.twitter.com/sWBkVLOQFc
— Manchester United (@ManUtd) February 3, 2019
7. West Ham United (dom), 1 kwietnia 2000
Jak to było, zmierzyć się z rzutem wolnym wykonywanym przez Davida Beckhama? Jak się okazuje, niezbyt przyjemnie.
– Wydaje mi się, że jest zdjęcie, na którym leżę na ziemi, po tym jak próbowałem to obronić – opowiadał Craig Forrest, były bramkarz West Hamu. – Dosłownie śmiałem się sam z siebie. Przegraliśmy tego dnia 1:7. Wszystko wpadało i wtedy Beckham wykonał swój klasyczny strzał, który odbił się od poprzeczki. Pomyślałem tylko: „żartujesz sobie ze mnie?”
Brilliant from Becks! #MUFC pic.twitter.com/mr0cvpLoT6
— Manchester United (@ManUtd) August 11, 2017
– To było bardzo podobne do tej bramki, którą strzelił przeciwko Grecji. Może nieco lepsze. Piłka nadciągała bardzo szybko i ostro, jakby znad poprzeczki. Ciężko było nawet wzbić się do interwencji. To był po prostu perfekcyjny rzut wolny. Nie miałem szansy tego wyciągnąć.

– Oglądałem go później, jak podpisał kontrakt z LA Galaxy. Na treningu uderzał piłkę, a ona zaczynała wydawać inny dźwięk. To jakby porównać profesjonalnego golfistę z amatorem. Miał niezwykły talent. Po prostu inny poziom.
8. Southampton (wyjazd), 22 kwietnia 2000
Najbardziej zabawne były te momenty, kiedy obrońcy byli instruowani, aby wybiec z muru, cofnąć się i pokryć jeden ze słupków. Ty podbiegłeś do piłki, beztrosko kontemplując daremność ludzkich starań i strzeliłeś w przeciwnym kierunku. To śmieszne, że w twoim wykonaniu wyglądało na takie łatwe.
9. Ipswich Town (wyjazd), 22 sierpnia 2000
To prawie na pewno najlepszy gol w historii Premier League, w trakcie którego Ronnie Wallwork przeskakiwał nad piłką, aby rozproszyć Richarda Wrighta.
10. West Ham United (wyjazd), 26 sierpnia 2000
Bartek Sylwestrzak to jeden z kilku specjalistów w Europie, którzy skupiają się na uderzeniu piłki. Pracuje z klientami z całej Europy po krótkim epizodzie w Brentford. Pomaga wyjaśnić zawisłości techniki Beckhama, obalając przy tym kilka teorii.
Po pierwsze: sugestia, że Beckham używał przedniej rotacji.
– Nie, Beckham raczej z tego nie korzystał – mówi Sylwestrzak. – Nie nadawał piłce przedniej rotacji. Potrafię sobie przypomnieć jeden taki rzut wolny w jego wykonaniu przeciwko Leicester, jednak Beckham głównie korzystał z bocznej rotacji. To były agresywne i szybkie piłki, ale nie były przyciągane w dół przez rotację. Nie chodziło o strzelanie rzutów wolnych z bliskiej odległości. Rzadko widzieliśmy, aby próbował strzelać na dalszy słupek w takich sytuacjach.
Następna sprawa: Beckham był w stanie podkręcić piłkę bardziej niż inni piłkarze.
– Beckham potrafił naprawdę mocno podkręcić piłkę – kontynuuje Sylwestrzak. – Jednak w ten sposób robi to wielu zawodników wykonujących rzuty wolne, Beckham się tym nie wyróżniał. To co czyniło trajektorię strzałów Beckhama znaczenie bardziej agresywną, to odpowiednia moc, z którą uderzał piłkę. Wypracował pewien ruch ramion i bardzo progresywne podejście do strzału, przez co jego uderzenia wnętrzem stopy były czyste i bardzo mocne.
– Wielu zawodników „pcha” piłkę wnętrzem stopy, a kontakt nie jest do końca czysty. Tymczasem Beckham po prostu ją uderzał – czysto i szybko docierał do piłki. To właśnie odróżnia go od innych: fakt, że piłka była uderzana tak czysto. Trajektoria wygląda zupełnie inaczej, kiedy strzał ma odpowiednią moc.
Sedno sprawy: strzał przeciwko West Hamowi, po którym Shaka Hislop mógł się tylko owinąć wokół słupka jak nieszczęsny wąż.
11. Leeds United (dom), 21 października 2000
To jeden z tych, o których można zapomnieć – odbicie od Lee Bowyera, Paul Robinson pozostał bezradny – więc porozmawiajmy o twoich dośrodkowaniach. Były nieziemskie. Spojrzenie w górę, szybkie ustawienie się i WHOOOOOOOSH! Piłka przecina niebo, flirtuje z obrońcami, ale jest za dobra dla nich. Andy Cole albo Dwight Yorke albo Teddy Sheringham albo Paul Scholes albo Ruud van Nistelrooy wbiegają w pole karne i robią resztę.
Nie masz szybkości błyskawicy albo tanecznego dryblingu, ale te krótkie momenty czynią cię wielkim. Najpierw uruchamiasz swoją pomysłowość: wiesz dokładnie, ile przestrzeni potrzebujesz, aby dośrodkować piłkę i nie wykonujesz niepotrzebnych kontaktów z piłką. Twój minimalizm w grze jest niezwykły. Jesteś potężnym akordem w świecie kiepskich solówek.
To oznacza, że możesz dośrodkowywać z różnych stref. Obrońcy, przyzwyczajeni do skrzydłowych pędzących do linii końcowej, nie za bardzo wiedzą, jak sobie z tobą poradzić. Często grasz tak głęboko, że niektórzy z nich wybiegają do ciebie, aby utrudnić ci życie. Jeśli tak robią, wtedy odpala się mały pociąg z napisem „Gary Neville”, który rozpoczyna obieg. Jeśli nie podbiegną do ciebie, środkowi obrońcy są skazani na porażkę: chcą atakować piłkę, ale zmiana kąta często oznacza, że piłka przelatuje nad ich głowami, dosłownie i w przenośni, po czym ląduje za ich plecami.

Jest jeden mały problem. Nie dla ciebie, ale dla twojej pozycji w grze. Wtedy jeszcze nikt tego nie wiedział, ale piłka nożna będzie się oddalać od dośrodkowań. Odwróceni skrzydłowi, mniejsza liczba piłkarzy zapuszczających się w pole karne, więcej cierpliwego budowania akcji… To jest przyszłość. Jesteś wymierającym gatunkiem, mistrzem umiejętności, której wartość będzie powoli coraz mniejsza w ciągu następnych dwóch dekad.
Szkoda. Będzie to prowadzić do rozbieżności pomiędzy twoim geniuszem i szacunkiem, którym jesteś darzony. Jednak jeśli ktoś widział cię w najwyższej formie, nie będzie miał wątpliwości co do spustoszenia, jakie potrafisz zasiać w polu karnym. Nawet gdyby Royal Mail, UPS i Percelforce połączyły swoje siły, nie potrafiłyby dostarczać lepszych rzeczy.
12. Coventry City (wyjazd), 4 listopada 2000
– David Beckham jest najlepszym strzelcem w brytyjskiej piłce nożnej nie dlatego, że dostał talent od Boga, ale dlatego, że nieustannie pracuje nad sobą z zaangażowaniem, którego nie potrafiliby osiągnąć mniej obdarzeni piłkarze.
Sir Alex Ferguson miał rację. Próbujesz, próbujesz, próbujesz aż do późnych godzin. Jeszcze jeden rzut rożny, jeszcze jedno dośrodkowanie, jeszcze jeden rzut wolny. Kiedy wykonujesz swoją pracę, wszechświat zaczyna się odpłacać: zdobywasz piękne gole, ale również masz sporo szczęścia. Chris Kirkland przepuszcza jeden z twoich słabszych strzałów pomiędzy dłońmi. Kolejny do kolekcji.

– Był niesamowity – mówił później Ferguson, po tym jak upadłeś, ale znów się podniosłeś. – Kiedy do nas trafił, trenował od rana do popołudnia, a potem wieczorem dołączał do szkółki piłkarskiej. Na początku sezonu robiliśmy testy, aby sprawdzić formę każdego piłkarza i Beckham zawsze był poza skalą. Zwycięzcy są bezwzględni. Najlepsi piłkarze rywalizują sami ze sobą, aby być jak najlepszymi. Trzeba ich siłą zdzierać z boiska treningowego.
13. Manchester City (wyjazd), 18 listopada 2000
– Wykopał z nas cały optymizm – wspominał Nicky Weaver, były bramkarz Manchesteru City. Zapytacie czy to zawodnik na duże mecze? Tak. Beckham potrzebował 95 sekund, aby ustalić wynik spotkania derbów Manchesteru.
– To jeden z tych piłkarzy, który wolał, żeby rzut wolny był z dalszej odległości – mówił Weaver. – Jeśli stał zbyt blisko pola karnego, nie mógł puścić opadającej piłki. Ten konkretny rzut wolny był dla niego idealny. Im bardziej się oddalał, tym więcej zamieszania mógł zrobić.
– Ustawiłem mur z dwóch zawodników, ale Teddy Sheringham biegał tuż za nimi. Po prostu cały czas się poruszał, żeby utrudnić mi ocenę sytuacji. Jako bramkarz musisz widzieć w jaki sposób piłka została uderzona. Jeśli nie zobaczysz, to możesz tylko stać. Reakcja pojawia się dopiero po tym, jak piłka minie mur i jest już za późno, żeby się rzucić. Desperacko chciałem coś zobaczyć, więc skoczyłem w lewo, ale wtedy Beckham uderzył piłkę. Ciężar ciała miałem po lewej stronie i nie mogłem odpowiednio szybko przenieść go na prawo.
– Pamiętam, jak piłka załopotała w siatce i wtedy pomyślałem: „O mój Boże, zaczyna się”. To był koniec derbów.
– Dla niego rzuty wolne były jak rzuty karne. Trajektorie, które potrafił osiągnąć… to był najlepszy rzut wolny, z którym musiałem się mierzyć. Mogę powiedzieć dzieciom, że David Beckham strzelił mi gola z rzutu wolnego. Był królem.
14. Fulham (dom), 19 sierpnia 2001
Edwin van der Sar: nieistotny.
15. Blackburn Rovers (wyjazd), 22 sierpnia 2001
Brad Friedel: wściekły.

16. Southampton, 13 stycznia 2002
Obserwowanie tego konkretnego rzutu wolnego, kiedy piłka porusza się przez przestrzeń, jakby kontrolowała ją niewidzialna istota, sprawia, że w głowie pojawia się pytanie. Czy Predatory Adidasa naprawdę robią taką różnicę? Czy chodzi tylko o marketing?
🎙 "It's another Beckham beauty!"
Becks scored this stunner v the Saints back in 2002 ☄️ #MUFC pic.twitter.com/ZuwYxHr5rR
— Manchester United (@ManUtd) August 29, 2019
– Odpowiedź na takie pytanie zawsze zaczynam od stwierdzenia, że technika strzału to najważniejszy czynnik – mówi Sylwestrzak. – Zdecydowanie. Rola stroju nie powinna być przeceniana, ale buty odgrywają swoją część.
– W czasach Beckhama buty o wiele lepiej nadawały się do strzałów niż te produkowane dzisiaj. Buty Beckhama miały o wiele większą jakość i przyczepność, niż większość dzisiejszych butów. Predatory pozwalały na kolejne czyste i szybkie strzały. Lepsza przyczepność pozwalała nadać większą rotację. To było wspaniałe obuwie.

17. Sunderland (dom) 2 luty 2002
Dosłownie dziewięciu zawodników Sunderlandu ustawiło się na szóstym metrze. Nie powinieneś mieć możliwości wstrzelenia piłki na dalszy słupek, ale – oczywiście – zrobiłeś to.
18. Everton (wyjazd), 11 maja 2003
Oto, co kiedyś powiedział o tobie Frank Lebouef: – David Beckham jest przereklamowany przez swoją ładną twarz.
Oto, co kiedyś powiedział o tobie George Best: – Nie umie strzelać lewą nogą, nie umie główkować, nie umie robić wślizgów i nie zdobywa zbyt wielu bramek. Poza tym, jest w porządku.
Oto, co kiedyś powiedział o tobie Chris Waddle: – Możecie spisać listę najlepszych zawodników Premier League albo tylko z lat 70. albo 80., jakkolwiek chcecie. Będę szczery, Beckham nie znalazłby się w pierwszym tysiącu.
Na to wszystko jest tylko jedna odpowiedź: co za bzdury.
#𝙶𝚘𝚊𝚕𝙾𝚏𝚃𝚑𝚎𝙳𝚊𝚢 𝙰-𝚉 𝚜𝚎𝚛𝚒𝚎𝚜: 𝙱
Who can bend a ball like Beckham? 💫#MUFC pic.twitter.com/vul8tD1e52
— Manchester United (@ManUtd) May 31, 2020
Zacznijmy od ładnej twarzy i sławy, która się z nią wiąże. To denerwuje niektórych ludzi, nawet twojego menadżera. Jednak czy to sprawia, że jesteś przereklamowany? Oczywiście, że nie. Tak naprawdę to jedynie podniosło sceptycyzm względem ciebie. Być może Leboeuf miał na myśli to, że twoje nazwisko wykroczyło poza sport, który uprawiałeś – tak, przez większą część tamtej dekady byłeś wszechobecny, bardziej jako osoba publiczna niż piłkarz. Marka Beckham była większa niż Beckham prawy skrzydłowy. Jednak tak właśnie chciałeś, żeby było i to jest w porządku.
Jednak jeśli mówimy o piłkarzu Premier League? Początkowy zachwyt był całkowicie uzasadniony i rzadko kiedy schodziłeś poniżej tego poziomu. Nie mogę być osamotniony w poczuciu, że w pewnym momencie stałeś się wręcz niedoceniany, zwłaszcza w porównaniu ze swoimi kumplami z boiska.
Nigdy nie byłeś jedwabny jak Ryan Giggs. Nigdy nie byłeś beztroski jak Paul Scholes. Obaj ci piłkarze władali naturalnymi talentami w sposób inny od ciebie. W ich wykonaniu wszystko wydawało się proste.

Jednak podnosiłeś temperaturę spotkań do wyższych stopni niż którykolwiek z nich i byłeś bardziej powtarzalny. Fakt, że musiałeś nad tym ciężko pracować jedynie dodaje ci uroku. Nie byłeś jakimś pozaświatowym geniuszem, którego przy narodzeniu naznaczyło bóstwo piłki nożnej. W środku zawsze byłeś fizycznie pracującym graczem, zdeterminowanym, aby wycisnąć wszystko ze swojego talentu i otrzymanego czasu.
Waddle nie miał racji. Best prawdopodobnie próbował być zabawny, ale zupełnie przestrzelił. Jasne, nie byłeś najlepszy w grze lewą nogą, nie byłeś dobry w powietrzu i nie odbierałeś piłki w efektowny sposób (za to gol co cztery spotkania Premier League to według mnie porządny wynik). Jednak to nie ma najmniejszego znaczenia w konfrontacji z tym, kim naprawdę byłeś: piłkarzem wkładającym całe serce w to, co robi, który seryjnie odmieniał losy spotkań. Nie wspominając już najlepiej dośrodkowującego i wykonującego rzuty wolne zawodnika w historii Premier League, zostawiającego pozostałych daleko w tyle.









