Trener Nottingham Forest, Vítor Pereira, przyznał, że w sprawie ewentualnego transferu Elliota Andersona „wszystko może się zdarzyć”.
Anderson znajduje się na szczycie listy życzeń zarówno Manchesteru United, jak i Manchesteru City. Przeszkodą mogą jednak okazać się oczekiwania finansowe klubu z The City Ground, które według doniesień sięgają ponad 100 milionów funtów. Jak podano, pierwsza oficjalna propozycja wystosowana przez “The Citizens” została niezwłocznie odrzucona.
23-latek zapracował na miano jednego z najlepszych pomocników w Premier League i wiele wskazuje na to, że będzie odgrywał ważną rolę w reprezentacji Anglii podczas nadchodzących Mistrzostw Świata.
W Nottingham Forest, Anderson jest uznawany za jednego z kluczowych zawodników zespołu, a jego pełny potencjał próbował w drugiej połowie zakończonego sezonu wykrzesać Vitor Pereira.
– Anderson ma talent, by być jednym z najlepszych. Za każdym razem, gdy znajduje się w ostatniej tercji boiska, mógłby podejmować nieco większe ryzyko, co przełożyłoby się na większą liczbę goli, ponieważ dysponuje bardzo dobrym uderzeniem. Wiele zależy jednak od systemu, ale jeśli mógłby mieć całkowitą swobodę w budowaniu gry, byłby w stanie zrobić wszystko.
– W Forest gramy w ustawieniu z dwoma pomocnikami, więc za każdym razem, gdy traci pozycję, zostajemy tylko z jednym zawodnikiem w środku pola. To formacja, która nie daje mu całkowitej swobody w kreowaniu gry. Jest jednak młody, ma ogromny talent i jestem przekonany, że rozwinie skrzydła.
Zapytany, czy Anderson zostanie na The City Ground, Pereira odpowiedział:
– Na to pytanie nie mam odpowiedzi. Rynek to rynek i wszystko może się zdarzyć. Mogę jedynie powiedzieć, że klub z pewnością chce, aby nadal grał dla nas. Naszym celem jest zatrzymanie najlepszych zawodników. Mamy bardzo dobrą grupę – z odpowiednią jakością i charakterem. Uważam, że znajdujemy się w bardzo dobrej pozycji przed rozpoczęciem kolejnego sezonu – zakończył portugalski trener.









