YouTube.com

Ole Gunnar Solskjaer po środowym zwycięstwie w derbach Manchesteru, ale odpadnięciu z rozgrywek Pucharu Ligi na etapie półfinałów, tradycyjnie spotkał się też z dziennikarzami na pomeczowej konferencji prasowej.

Podczas tego spotkania Norweg oprócz wygłaszania pochwał w kierunku swoich piłkarzy, także m.in. polemizował z decyzją sędziego dotyczącą czerwonej kartki dla Nemanji Maticia, wyjaśnił dlaczego rzut wolny w końcówce meczu wykonywał Fred a nie Juan Mata.

Ponadto Solskjaer skomentował swoją nerwową reakcję wobec Jesse’ego Lingarda, którą uchwyciły kamery, a po której chwilę później Norweg zdjął Anglika z boiska. Nie zabrakło też pytania o Bruno Fernandesa oraz ewentualny transfer napastnika jeszcze w tym okienku transferowym, a także o ostatni bandycki atak grupy kibiców na dom Eda Woodwarda.

KONFERENCJA PRASOWA OLE GUNNARA SOLSKJAERA PO REWANŻOWYM MECZU Z MAN CITY W CARABAO CUP

Ole, powiedziałeś w pomeczowym wywiadzie, że uważasz, że czerwona kartka dla Nemanji Maticia była żartem. Dlaczego tak sądzisz?

– Pierwsze zagranie nie było na żółtą kartkę. Nemanja [Matić] miał pecha. Nie zgadzam się z tą decyzją. Myślę, że to ironiczne, że po pierwszym swoim faulu zarobił żółtą kartkę, a gdy za każdym razem próbowaliśmy ich złamać, to oni sprowadzali naszych zawodników na ziemię. To jednak decyzja sędziego, przez którą będziemy musieli poradzić sobie bez niego w sobotę, co jest dla nas ciosem, ponieważ według mnie był dziś najlepszym zawodnikiem tego meczu.

Czy uważasz, że ta czerwona kartka pozbawiła was szans na awans do finału?

– Cóż, mieliśmy na to szansę do samego końca. Oczywiście jest to o wiele trudniejsze w takiej sytuacji, ale nie chcę zbyt dużo mówić na temat pracy sędziego. Chcę mówić o moich piłkarzach i ich nastawieniu na to spotkanie, jakie pokazali i z jak dalekiej drogi wrócili. Przyjechali tutaj dwukrotnie w ciągu ostatnich sześciu tygodni i w obu przypadkach pokonali Manchester City, co jest wystarczająco trudne, aby dokonać tego na przestrzeni 10 lat. Dali z siebie absolutnie wszystko, pomimo tego, że czasami graliśmy słabo pod kątem umiejętności utrzymywania się przy piłce. Czasami rywale dobrze odczytywali naszą grę, odbierali piłkę i faulowali nas kilka razy. Spędzaliśmy za dużo czasu przy piłce, gdy ją już odbieraliśmy.

Przeczytaj także:  Solskjaer po meczu z Chelsea dla MUTV: broniliśmy się jak lwy

Mieliście dobrą okazję pod koniec spotkania, gdy wywalczyliście rzut wolny pod ich polem karnym. Ku zaskoczeniu wielu do piłki nie podszedł jednak Juan Mata, a Fred. Też byłeś tym zaskoczony?

– Cóż, Juan [Mata] jest najlepszym wykonawcą rzutów wolnych, gdy ma to czucie. Jednak wczoraj na treningu obaj ćwiczyli wykonywanie rzutów wolnych i Juan powiedział mi, że Fred był niewiarygodny pod tym względem i że strzelił sześć czy siedem bramek z rzędu. Obaj poczuli, że to jego moment. Taką decyzję podjęli na boisku. Prawdopodobnie była to dobra decyzja, ale po prostu nie wyszło to dobrze.

Patrząc na to jak potoczył się mecz – a wspominałeś, że potrzebujecie perfekcyjnego spotkania – i pod kątem ochrony przed utratą bramki tak w zasadzie było, ale czy uważasz, że jeżeli dostępny byłby Marcus Rashford, to mogłoby to potoczyć się inaczej?

– Oczywiście, że brakuje nam Marcusa [Rashforda], Paula [Pogby] i Scotta [McTominaya]. Brakowało nam wielkich piłkarzy, ale i tak przyjechaliśmy tutaj i pokonaliśmy ich ponownie. Jestem dumny z tego jak ci chłopcy daleko zaszli i teraz też oni sami muszą sobie to uświadomić. Muszą kontynuować grę z takim nastawieniem i charakterem oraz bronić dalej tak dobrze jak dziś. Przy czym oczywiście w bramce mamy najlepszego bramkarza na świecie, gdy jest w formie. Dziś David [de Gea] utrzymywał nas w grze. To dziwne uczucie odpaść z rozgrywek, ale wciąż być dumny ze swoich piłkarzy.

Czy czerwona kartka dla Nemanji Maticia oznacza, że Bruno Fernandes może rozpocząć weekendowy mecz w wyjściowym składzie?

– Najpierw podpiszmy z nim [Bruno Fernandesem] kontrakt i ukończmy testy medyczne. Zakładam, że chłopak jest zdrowy i gotowy do gry. Zobaczymy, czy będziemy w stanie sfinalizować ten temat jutro.

Zdaje się, że powiedziałeś coś Jesse’emu Lingardowi zanim stracił piłkę i go zmieniłeś. Co takiego mu powiedziałeś?

Przeczytaj także:  Zapowiedź: Manchester United - Watford FC

– To było pod wpływem chwili. Raz na jakiś czas, gdy stracisz piłkę, musisz upewnić się, że postarasz się nią więcej grać. W następnej chwili Jesse [Lingard] i Victor [Lindelof] zyskali więcej pewności siebie i zaczęli grać. Raz na jakiś czas zdarzają się błędy, ale jeżeli zamierzasz przyjechać na taki obiekt jak ten i jedynie się bronić, to nie masz szans. Stworzyliśmy jedną czy dwie groźne dla siebie sytuacje poprzez sposób, w jaki chcieliśmy grać, ale to też sposób, w jaki chcemy, aby nasi zawodnicy wyrażali siebie. Musimy to robić, aby uwolnić się spod presji.

Wczorajszej nocy dotarły do nas doniesienia i materiały wideo ukazujące grupkę fanów, która obrzucała odpalonymi racami i petardami dom Eda Woodwarda. Wiele osób potępiło to zachowanie, w tym po meczu także Pep Guardiola. Jak ty to skomentujesz?

– Popieram słowa Pepa [Guardioli]. Piłka nożna to gra, z której powinniśmy czerpać przyjemność – zarówno widzowie, którzy oglądają ją w telewizji, jak i ci którzy w nią grają. Cały czas powtarzam moim piłkarzom, że za każdym razem, gdy wychodzą na boisko, niech robią to z wielkim uśmiechem na twarzy i niech czerpią z tego przyjemność. Pracuj ciężko, owszem, ale ciesz się tym. Fani także powinni zawsze starać się czerpać przyjemność z oglądania spotkań. Chcemy rywalizacji, ale utrzymujmy ją na jakimś zdrowym poziomie. Upewnijmy się, że wykorzenimy od teraz podobne problemy. Zarówno jak, jak i wszyscy inni, popieramy w tej kwestii słowa Pepa. Chcemy, aby to była przyjemna gra.

Dwukrotnie w tym sezonie pokonaliście Manchester City, ale jednocześnie przegrywaliście m.in. z Bournemouth, Newcastle United a ostatnio z Burnley u siebie. Wiesz w ogóle jakiego typu drużyna wyjdzie na boisko każdego tygodnia?

Przeczytaj także:  Robert Lewandowski: w 2012 roku poważnie myślałem o przenosinach na Old Trafford

– Mówiłem już o tym wiele razy. Wiemy, że to będzie nierówny sezon, ponieważ znajdujemy się w trakcie przebudowy. To jednak pokazuje jak dobrzy możemy być i jak dobrzy mogą stać się ci chłopcy. Oczywiście chcemy wymazać tego typu porażki, ale myślę, że każdy, kto nas ogląda wie, co staramy się tutaj zrobić i dojdziemy do tego momentu. Dodamy do tego odpowiednich piłkarzy, a odpowiednia kultura, charakter i nastawienie już tu są. Dziś nie pokazaliśmy wielkiej jakości, czasami to się zdarza i może jeszcze zdarzyć. Potrzebujemy większej liczby strzelców i więcej bramek. Potrzebuję kogoś, kto będzie skłonny złamań noc czy palec u stopy, byleby tylko strzelić gola. To wcale nie muszą być bramki ładnej urody. Rzucam im wyzwanie i muszę rzucać jeszcze większe, ponieważ nie możemy strzelać tylko ładnych bramek. Dziś czasami potrafiliśmy rywali zepchnąć do obrony i sprawić, że grali głęboko cofnięci, ale z kolei nie byliśmy w stanie stworzyć sobie odpowiednich okazji bramkowych i tych momentów. Dojdziemy jednak do tego, nie mam co do tego wątpliwości, ponieważ ci piłkarze chcą się uczyć i już bardzo się poprawili w swojej grze.

Wspominałeś, że potrzebujesz czasem takich prostych bramek. Czy w przypadku chociażby Anthony’ego Martiala dochodzisz do takiego wniosku, że musisz już zaakceptować, że w jego przypadku do tego nie dojdzie?

– [Śmiech] Nigdy nie zaakceptuje piłkarzy, którzy nie będą chcieli strzelać goli, w tym tych łatwych bramek. Proste gole przychodzą, gdy wykonuje się odpowiednie ruchy bez piłki i zostaje w polu karnym rywali. Mam zamiar pracować z nimi nad tym do czasu, aż osiągniemy ten efekt.

Jest jakaś szansa, że sprowadzicie napastnika na wypożyczenie przed końcem okna transferowego?

– [Śmiech] Nie jestem pewny. Wiem, że potrzebujemy strzelać więcej bramek. Wiem też, że jeżeli domkniemy transfer Bruno [Fernandesa], to pozyskamy chłopaka, który będzie strzelał bramki i kreował akcje. Porozmawiamy o tym w piątek [na konferencji prasowej przed meczem z Wolves].

Dyskusja